reklama baner reklama
baner

Recenzja

Księżycowy Rycerz wbija z rozmachem

Tomasz Kleszcz recenzuje Moon Knight #01: Z martwych
8/10
Księżycowy Rycerz wbija z rozmachem
8/10
Marc Spector to postać dość enigmatyczna. Po tym, jak zginął, a następnie powrócił z martwych z pomocą egipskiego bóstwa Khonshu, jego osobowość doznała drastycznych zmian. W ciele głównego bohatera drzemią cztery różne charaktery, a każdy z nich ma do wykonania swoje zadanie. Spector nie jest typowym zamaskowanym bohaterem, który po lekkiej i niewiele znaczącej pracy prowadzi jeszcze zajęcia dodatkowe, zmieniając tylko garderobę na przeważnie bardziej obcisłą. Strzegąc bezpieczeństwa nocnych podróżnych, działa głównie w porach, w których większość ludzi odpoczywa. Robi to zarówno pod postacią Pana Knighta, zatroskanego obywatela, ubranego w biały garnitur z dobraną pod kolor maską, jak i Moon Knighta, będącego ucieleśnieniem typowego zamaskowanego mściciela. Sporych rozmiarów peleryna, bajeranckie gadżety, nocne eskapady i brutalność tego drugiego mogą się nieco kojarzyć z ikoniczną postacią rodem z Gotham. Nie ma się temu co dziwić, Moon Knight stanowił pewnego rodzaju odpowiedź na fenomen stworzony przez duet Kane i Finger. Dziwaczna na pierwszy rzut oka dychotomia wcieleń Marca fajnie się sprawdza, czyniąc lekturę jeszcze ciekawszą.

Drugi z ważniejszych aspektów, który może zachęcić potencjalnych odbiorców niesięgających zazwyczaj po tego typy wydawnictwa to sam scenariusz. Ellis proponuje kilka zamkniętych historii, w trakcie których powoli odsłania rąbka tajemnicy, jaka spowija Spectora. Nie mamy zatem typowego klasyka, w który budowana przez poszczególne sceny fabuła i tak kończy się obowiązkową nawalanką, czy wręcz niejednokrotnie głównie z niej się składa. Arsenał białego rycerza obfituje w więcej rozwiązań niż pięści i brutalna przemoc. Same historie są niczego sobie. Nie przekonają zapewne odbiorców szukającym głębi i przesłania, które mogłyby wpłynąć na ich postrzeganie świata, ale pod względem rozrywkowym wyraźnie różnią się od konkurencji i stoją na wysokim poziomie.

Dobry mainstreamowy komiks powinien mieć również dobrą szatę graficzną. Na szczęście Shalvey nie zawodzi. Proste, ale czytelne ilustracje, wzbogacone delikatnie cieniowaniem za pomocą akwareli świetnie się sprawdzają. Na tle dość mrocznych kolorów autorstwa Jordie Bellaire, które wprowadzają nocny, ciężki nastrój śnieżno biały bohater zdecydowanie rzuca się w oczy, dodając albumowi kolejną nutkę oryginalności. Moon Knight pochłania całą naszą uwagę i jest to jego kolejny atut.

Świeżość i oryginalność podejścia to dwa filary, na których Ellis oraz Shalvey budują dobrą bazę wyjściową dla Nocnego Mściciela o wielu osobowościach. Wyróżniający się zdecydowanie na tle innych serii super bohaterskich album otwierający serię z mało znanym do tej pory w Polsce herosem, który powinniście sprawdzić, polecam.

Opublikowano:



Moon Knight #01: Z martwych

Moon Knight #01: Z martwych

Scenariusz: Warren Ellis
Rysunki: Declan Shalvey
Wydanie: I
Data wydania: Styczeń 2018
Seria: Moon Knight, Marvel Now
Tłumaczenie: Kamil Śmiałkowski
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 16,7x25,5 cm
Stron: 132
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328127913
WASZA OCENA
4.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Księżycowy Rycerz wbija z rozmachem Księżycowy Rycerz wbija z rozmachem Księżycowy Rycerz wbija z rozmachem

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-