reklama baner reklama

Nowe Teksty

Still better than Marvel
Sus o 1. i 2. tomie "Głębi"
Przyjemne występy gościnne
Tymczyński o 6. tomie "Jonah Hex"
Deszczowy pojedynek
Tymczyński o 3. tomie "Barakudy"
Pogrzebany potencjał
Chmielewski o "Potter's Field: Cmentarz Bezimiennych"
Przygody wojenne
Zimiński o "Corto Maltese. Przygody celtyckie"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Na co komu Comanche?

Krzysztof Tymczyński recenzuje Comanche #07: Palec diabła
7/10
Na co komu Comanche?
7/10
Od samego początku serii ”Comanche” jej tytułowa bohaterka praktycznie nieustannie znajdowała się w tle, zaś niepodważalnie najważniejszą postacią w komiksie był rewolwerowiec Red Dust. W siódmym tomie cyklu Hermann i Greg przeszli jednak samych siebie, ponieważ właścicielka rancza o nazwie Trzy Szóstki pojawia się w ”Palcu Diabła” na dwóch kadrach i nie wypowiada nawet słowa.

Kontynuujemy wątek postępu, który coraz odważniej wkracza do Greenstone Falls. Życie mieszkańców zmienia się z dnia na dzień, zaś przemeblowaniu ulegają także elity miasteczka. Tom rozpoczyna się od pochodu na cześć Roberta Dillona, ubiegającego się o stanowisko gubernatora stanu. Wydarzenie to jest dla Red Dusta swoistym sygnałem, że Greenstone Falls nie jest już miejscem, w którym chciałby dalej żyć. Pożegnawszy się jedynie z Ten Gallonsem opuszcza on Wyoming i po długiej podróży trafia do Montany. Tam najpierw zostaje okradziony, a potem wplątuje się w konflikt pomiędzy lokalnym farmerem i jego córką, a firmą wydobywającą miedź z lokalnych, bogatych złóż. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że owy farmer skrywa za sobą bardzo ciekawą przeszłość, której jego krnąbrna latorośl zupełnie nie jest świadoma.

”Palec Diabła” to historia, która w pewnym sensie zatacza koło i powtarza motywy znane z premierowej odsłony serii. Tu tak samo jak i tam, Red Dust trafia na dręczone problemami ranczo, którego mieszkańcami są barwne i ciekawe postacie. Trudno przy tym nie doszukiwać się pewnych podobieństw pomiędzy Pat i Comanche – obie to inteligentne, ale przy tym porywcze kobiety. Na szczęście lekturze nie towarzyszy nieustanne wrażenie, jakoby Greg przy pisaniu scenariusza do komiksu posłużył się kalką swojego wcześniejszego pomysłu. W pewnym momencie historia nabiera rumieńców, których przy lekturze pierwszego tomu serii zwyczajnie mi zabrakło. Twórcy nakreślają zdecydowanie bardziej przekonywujące oraz realne charaktery oraz zajmującą historię, której rozwinięcie jest nie tylko zaskakujące, ale i przynoszące mnóstwo satysfakcji. Przeciwnicy, z którymi przyjdzie zmierzyć się nowym bohaterom są przedstawieni w ciekawy sposób, podobnie jak przewijający się przez cały tom oraz stanowiący jego intrygujące urozmaicenie Fletcher i Baldy.

Górzysta Montana nie odmieniła szczególnie mocno jakości warstwy graficznej. Oznacza to, że Hermann nadal w pełni staje na wysokości postawionego przed nim zadania i serwuje czytelnikom rewelacyjne pejzaże, świetny dobór barw do rysowanych plansz, a także kolejny drobny, ale dostrzegalny postęp przy postaciach ludzi, zwłaszcza w kwestii mimiki. ”Palec Diabła” w ubiegłym roku obchodził czterdziestolecie swojej publikacji i z łatwością bije na głowę większość prac współczesnych artystów, którzy najczęściej wspomagają się zdobyczami techniki.

Pomimo tego, że ”Palec Diabła” do pewnego momentu przypomina premierową odsłonę serii ”Comanche”, ostatecznie okazuje się wartką i samodzielną historią, która tylko utwierdza mnie w przekonaniu, iż cykl ten to jedna z najlepszych rzeczy, jakie możecie obecnie dostać na rynku. Oby tak dalej.

Opublikowano:



Comanche #07: Palec diabła

Comanche #07: Palec diabła

Scenariusz: Greg
Rysunki: Hermann
Wydanie: I
Data wydania: Lipiec 2017
Seria: Comanche
Tytuł oryginału: Comanche. Le doigt du diable
Rok wydania oryginału: 1977
Wydawca oryginału: Lombard
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 240 x 320 mm
Stron: 48
Cena: 39,90 zł
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ISBN: 978-83-8097-050-2
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-