reklama baner reklama

Nowe Teksty

Utknąć w Filadelfii
Panic o 1. tomie "Oblivion Song. Pieśń otchłani"
Wino im starsze tym… gorsze?
Sus o "Torpedo 1972"
Pomściciele z Gotham
Gierszewski o "Batman. Detective Comics: Syndykat ofiar"
Retro Batman
Sławiński o "Batman. Świt mrocznego księżyca"
Nosił Wade razy kilka
Grygiel o "Deadpool. Wszystko, co dobre…"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Z Portugalią jej do twarzy

Krzysztof Tymczyński recenzuje Lady S #06: Portugalski galimatias
7/10
Z Portugalią jej do twarzy
7/10
Szania Rivkas kolejny raz wplątuje się w ogromne tarapaty. Tym razem nie tylko dowiaduje się o tym, że jedna z najbliższych jej osób najprawdopodobniej żyje, ale przy okazji przypadkiem zabiera ze sobą do Portugalii płytę CD, która jest bardzo ważnym elementem planu arabskich terrorystów.

Na kolejną odsłonę przygód Szani Rivkas od wydawnictwa Kubusse przyszło nam czekać dokładnie dziewięć miesięcy. To dość długo, zwłaszcza iż seria zyskiwała w moich oczach z tomu na tom, by w końcu stać się jedną z najbardziej lubianych, frankofońskich serii. Jasne, każdy tom miał pewne minusy, nie ustrzegł się ich zresztą także ”Portugalski Galimatias”, ale w ogólnym rozrachunku ”Lady S” stało się cyklem, który spokojnie byłem w stanie polecać przy różnych okazjach. Najnowszy tom nie zawiódł oczekiwań, chociaż nie uważam, by był on najlepszy z dotychczasowych.

Tym razem Szania dowiaduje się o tym, że być może jedna z najbliższych jej osób nadal żyje i musi wybrać się do Portugalii, by móc to potwierdzić. Przypadkowo bierze ze sobą w podróż płytę CD, którą podrzucił jej dzień wcześniej mężczyzna, z którym spędziła popołudnie. Okazuje się, że jest on członkiem groźnej szajki arabskich terrorystów, zaś na płycie znajduje się program niezbędny do przeprowadzenia bardzo krwawego zamachu. Mężczyzna więc stara się ją odzyskać, aż w końcu sam rusza tropem Szani. Życie bohaterki kolejny raz zawisa na włosku.

Jean Van Hammer kolejny raz dostarcza zwięzłą fabułę, w której trudno doszukać się jakichś większych dziur. Historia jest wyraźnie angażująca, główny wątek szpiegowsko-polityczny rozpisano w satysfakcjonujący mnie sposób, zaś sam komiks momentami także zaskakuje dość mocno niespodziewanymi rozwiązaniami. Jednocześnie jednak pojawiają się tu pewne prawidłowości. Lektura ”Portugalskiego galimatiasu” miejscami sprawia wrażenie, że twórca podczas pisania scenariusza ma pod ręką spis elementów, które obowiązkowo muszą pojawić się w każdym tomie. Krótki występ pierdołowatego Ralpha Ellingtona? Jest. Anton pojawia się znikąd i ratuje Szanie? Jest. Główna bohaterka paraduje bez większego sensu w samej bieliźnie? Jest. Nawet pomimo tego, że historia przedstawiona na łamach komiksu jest naprawdę fajna, pojawiające się w każdym tomie, często niemal identyczne sceny potrafią nieco zepsuć pozytywne wrażenia. Zwłaszcza, gdy twórca wrzuca je bardzo nachalnie.

Philippe Aymond nie zawodzi i prezentuje czytelnikom rysunki stojące na jego dotychczasowym, całkiem przyjemnym poziomie. Oznacza to, że otrzymujemy bardzo ładnie prezentujące się plenery, umiejętnie dobrane kolory i fajne rozplanowanie plansz. Cały czas ubolewam tylko nad tym, że artysta ten nie próbuje zbytnio nawet wysilić się mocniej i zapuścić się w bardziej odważne rejony. Przez to brakuje w jego rysunkach czegoś, co zdecydowanie znacznie bardziej wyróżniałoby ten komiks wśród wielu innych historii z rynku frankofońskiego.

Wydawnictwo Kubusse nie zmieniło nic w stosunku do poprzednich części. Cena okładkowa została utrzymana i wynosi 38 złotych. To uczciwa kwota za tak wydany komiks i zdecydowanie stanowi kolejny powód do tego, by jednak przekonać się i sięgnąć po ”Lady S”. Spadająca częstotliwość publikowania kolejnych odsłon tego cyklu sugeruje, że nie jest to hit sprzedażowy. Szkoda, bo uważam tytuł ten za kolejną pozycję idealną dla osób, które chcą przeczytać coś stricte rozrywkowego. Szósty tom ”Lady S” nie będzie raczej najlepszym komiksem, jaki kiedykolwiek przeczytacie, ale jako sposób na spędzenie odprężających kilkunastu minut sprawdza się doskonale. W takiej właśnie kategorii przyznaję komiksowi mocną siódemkę.

Opublikowano:



Lady S #06: Portugalski galimatias

Lady S #06: Portugalski galimatias

Scenariusz: Jean Van Hamme
Rysunki: Philippe Aymond
Wydanie: I
Data wydania: Grudzień 2017
Seria: Lady S
Tytuł oryginału: Salade portugaise
Rok wydania oryginału: 2009
Wydawca oryginału: Dupuis
Tłumaczenie: Jakub Syty
Druk: kolor, kreda
Oprawa: miękka
Format: 215x290 mm
Stron: 48
Cena: 38,00 zł
Wydawnictwo: Kubusse
ISBN: 978-83-941480-6-5
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Z Portugalią jej do twarzy Z Portugalią jej do twarzy Z Portugalią jej do twarzy

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-