reklama baner reklama

Nowe Teksty

Ostra jazda w baśniowej tonacji
Panic o 1. tomie "Head Loppera"
Dynamit i Nitrogliceryna
Kleszcz o "Batman/Sędzia Dredd: Wszystkie Spotkania"
Dziesięć oznak paranoi
Sus o "10 bolesnych operacjach"
Gdzie jest Peter?
Kleszcz o 2. tomie "Amazing Spider-Man"
Czejeni kontratakują
Tymczyński o 6. tomie "Comanche"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

banerOPIS

Recenzja

Prawie jak Spider-Man

Krzysztof Tymczyński recenzuje Deadpool Classic #03
6/10
Prawie jak Spider-Man
6/10
Trzecia odsłona ”Deadpool Classic” oferuje czytelnikom między innymi historię, która stała się najbardziej rozpoznawalnym fragmentem runu Joe Kelly’ego. Czy po latach wciąż prezentuje się ona tak samo atrakcyjnie?

Najnowszy tom ”Deadpool Classic” to kolejny zbiór starszych przygód tytułowego bohatera. Pojawia się tu kilka wątków, takich jak kolejne i tym razem już ostateczne starcie z T-Rayem, spotkanie na swojej drodze zabawnej grupy Great Lakes Avengers czy Bullseye’a, a także mocne rozwinięcie wątku spółki Landau, Luckman i Lake. Relacja Wade’a z Ślepą Al czy Weselem ulegnie pewnym zmianom, zaś nasz antybohater upadnie tak nisko, jak jeszcze nigdy mu się wcześniej nie zdarzyło. I w tym całym bałaganie Deadpoolowi przyjdzie cofnąć się w czasie i w skutek pewnych wydarzeń wcielić się w rolę Petera Parkera – nudnego jak flaki z olejem nastolatka z przedmieść.

Jako że trzeci tom ”Deadpool Classic” prezentuje te same wady i zalety co poprzednie odsłony, chciałbym najpierw zwrócić Waszą uwagę na coś, o czym jeszcze nie wspominałem, a fajnie widać to na przykładzie tego tomu. Mianowicie komiksy przedstawione na jego łamach publikowane były oryginalnie na przełomie lat 1997 i 1998. To stosunkowo niedawno, bo raptem 20 lat temu, a tymczasem bardzo ładnie widać, że wówczas jeszcze nie pisano komiksów od razu z myślą o wydaniach zbiorczych. Nie licząc obu miniserii z tomu pierwszego, ”Deadpool Classic” jak dotąd ogranicza się do historii zamkniętych w jednej, dwóch lub maksymalnie trzech częściach i nie ukrywam, że strasznie tęsknie za czasami, gdy amerykańskie komiksy mogły być tworzone w taki właśnie sposób.

Niemniej jest to tylko mało istotny wątek poboczny, przejdźmy zatem do samego komiksu. Jak już wspomniałem powyżej, jeśli czytaliście poprzednie dwie odsłony ”Deadpool Classic”, zapewne niewiele Was tutaj zaskoczy. Pomimo komediowej otoczki, cały czas mamy do czynienia z postacią brutalnie potraktowaną przez życie, mającą swoje uczucia, cierpiącą i zranioną. Znacznie bardziej wolę taką interpretację Deadpoola, niż śmieszka-zabijakę z łamów Marvel NOW. Zwłaszcza, że jest to niemal najciekawszy element omawianego dzisiaj komiksu, ponieważ kolejne zagrożenia pojawiające się na drodze Wade’a jakoś nie sprawiają, bym poczuł się jakoś mocniej rozemocjonowany podczas lektury. Jest tu dużo strzelania, flaki latają, przerysowana przemoc i i postacie pojawiają się na niemal każdej stronie, zaś duch lat dziewięćdziesiątych unosi się nad całym zbiorem.

Jest jednak w tym tomie zawarta bardzo przyjemna historia, która po latach nadal nieźle się broni. Chodzi mi oczywiście o podróż w czasie Deadpoola i Ślepej Al, w trakcie której on musi wcielić się w rolę Petera Parkera, ona zaś – w ciocię May. Ta pogrubiona historia korzysta garściami z oryginału autorstwa Stana Lee oraz Johna Romity Seniora i robi to dosłownie. Często całe plansze pochodzą w klasycznego dzieła, zaś ”współcześni twórcy” jedynie dopisali tam nowe dialogi. To, co dorysował Pete Woods, utrzymane jest w klasycznej kresce i cieszy mnie fakt, że całość potraktowano z szacunkiem, ale zarazem dodano tam całą masę typowego dla Deadpoola pazura. Jest to zdecydowanie najfajniejszy element zbioru, który broni się także po latach.

Podobnie jak w przypadku poprzednich tomów, także i ta odsłona ”Deadpool Classic” narysowana została przez cały zastęp artystów. Mocno wyróżniają się wspomniany Woods oraz Ed McGuiness, chociaż ten drugi zdecydowanie nie na plus. Pozostali dwaj rysownicy nie wykazali się niczym szczególnym i wszystko nasączone jest esencją stylu typowego dla tamtego okresu w komiksie amerykańskim. Czyli tym, co dziś najczęściej budzi jedynie uśmiech politowania.

Trzecia odsłona ”Deadpool Classic” nie odmieniła mojego spojrzenia na całość serii. To nadal ramotka skierowana przede wszystkim dla najzagorzalszych fanów postaci Wade’a Wilsona. Tom ten ma swoje fajne momenty i jak dla mnie, jako całość zdecydowanie wygrywa z serią z Marvel NOW. Ale zarazem nie jest to seria, którą można określić jako coś innego niż średniak w klimatach lat dziewięćdziesiątych.

Opublikowano:



Deadpool Classic #03

Deadpool Classic #03

Scenariusz: Stan Lee, Joe Kelly
Rysunki: John Romita Jr., Ed McGuinness, Pete Woods, Shannon Denton, Walter McDaniel
Wydanie: I
Data wydania: Listopad 2017
Seria: Deadpool Classic, Marvel Classic
Tytuł oryginału: Deadpool Classic Vol. 3
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 276
Cena: 79,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328118584
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Prawie jak Spider-Man Prawie jak Spider-Man Prawie jak Spider-Man

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-