reklama baner reklama

Nowe Teksty

Utknąć w Filadelfii
Panic o 1. tomie "Oblivion Song. Pieśń otchłani"
Wino im starsze tym… gorsze?
Sus o "Torpedo 1972"
Pomściciele z Gotham
Gierszewski o "Batman. Detective Comics: Syndykat ofiar"
Retro Batman
Sławiński o "Batman. Świt mrocznego księżyca"
Nosił Wade razy kilka
Grygiel o "Deadpool. Wszystko, co dobre…"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Gunshmith Cats na sterydach

Paweł Panic recenzuje Murcielago #01
5/10
Gunshmith Cats na sterydach
5/10
„Murcielago” eksploatuje popularny w latach 90. XX wieku motyw atrakcyjnych strażniczek prawa, którego najsłynniejszym przedstawicielem jest „Gunshmith Cats” Kenichiego Sonody. Do standardowej sensacyjno-kryminalnej intrygi Kana Yoshimura dokłada jednak mieszankę scen rodem z krwawego horroru i lekkiego erotyka.

Koumori Kuroko to psychopatyczna zabójczyni, którą rząd postanowił wykorzystać do likwidacji szczególnie niebezpiecznych przestępców. Towarzyszy jej Tozakura Hinako – zdziecinniała posiadaczka sporego biustu i niezaprzeczalnego talentu do prowadzenia samochodów marki Lamborghini. Konstrukcja kolejnych epizodów jest podobna: pojawia się osobnik, który morduje masę ludzi, następnie na scenę wprowadzane są nasze bohaterki, Kuroko od niechcenia pacyfikuje przeciwnika i może z powrotem planować randki z innymi dziewczynami. Należy wspomnieć, że dla wzmocnienia efektu Yoshimura nie tylko uczynił główną bohaterkę psychopatką, ale też dołożył jej homoseksualną orientację. Problem w tym, że ani przesadna przemoc, ani sceny lesbijskich pieszczot zbyt wiele do opowieści nie wnoszą, a ta z kolei sama w sobie nie grzeszy oryginalnością.

Na szczęście „Murcielago” broni się szybkim tempem akcji, efektownymi kadrami i niewymuszonym, acz czasami lekko niesmacznym humorem. To prosta i niezobowiązująca rozrywka, która mniej wybrednych czytelników może skutecznie odstresować po ciężkim dniu. Kana Yoshimura lubi szokować, ale na szczęście pewnych granic nie przekracza, więc w scenach lesbijskiego seksu nie pojawiają się korpusy z wystającymi jelitami. Tego typu „atrakcje” w omawianej mandze występują tylko oddzielnie i to w dostatecznej odległości, aby wspomnienie jednego obrazu nie wpływało na odbiór następnego.

W pierwszym tomie „Murcielago” zawartych zostało pięć opowieści. Najlepiej spośród nich prezentuje się historia o starcu, który postanowił zamknąć japońskich przestępców w domu-pułapce. Szkoda, że na jej finał trzeba będzie poczekać. Z drugiej strony chęć poznania jej zakończenia może być dla wielu czytelników jedynym powodem do sięgnięcia po kolejny tom. W swojej kategorii to nie jest zły komiks, jako czytadło na pewno sprawdza się całkiem dobrze, ale zblazowana psychopatka, która obraca głowę o 90 stopni i lubi pieścić nad wyraz rozwinięte piersi nieśmiałych lolitek, to zdecydowanie zbyt mało, aby stworzyć oryginalną i wciągającą opowieść sensacyjną.

Opublikowano:



Murcielago #01

Murcielago #01

Scenariusz: Kana Yoshimura
Rysunki: Kana Yoshimura
Wydanie: I
Data wydania: Sierpień 2017
Seria: Murcielago
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka, obwoluta
Cena: 21,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-