reklama baner reklama

Nowe Teksty

W sam raz na start
Kleszcz o 5. tomie Flasha
Wiedźma z sąsiedztwa
Słoński o 2. tomie "Hrabstwa Harrow"
Kosmos to za mało
Chmielewski o filmie "Valerian i Miasto Tysiąca Planet"
Nowa z czystą duszą
Chmielewski o 1. tomie "Inspektor Akane Tsunemori"
Albo czytasz komiks, albo oglądasz serial telewizyjny
Gierszewski o 2. tomie "Outcast. Opętanie"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Artykuł

Wspólne drogi przedwojennego komiksu i filmu w Polsce

Aleksandra Duralska
Artykuł pochodzi z czwartego numeru "Zeszytów Komiksowych".
©2005 Aleksandra Duralska
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk materiału w części lub całości wyłącznie za zgodą autorki.

ALEKSANDRA DURALSKA

WSPÓLNE DROGI PRZEDWOJENNEGO KOMIKSU I FILMU W POLSCE


Zachodnie nazwy historyjek obrazkowych zamieszczanych w prasie odnoszą się do ich formy pasków. Stąd pochodzi angielskie comic strip – zabawny pasek i francuskie bande dessinée – pasek rysowany. Pierwsze historyjki obrazkowe w prasie polskiej najczęściej pojawiały się właśnie jako paski, czasem też plansze. Były to zarówno przedruki komiksów zagranicznych, jak i twórczość rodzima. Nazywano je „filmami rysunkowymi”. Adam Rusek we wstępie do książki „Tarzan, Matołek i inni. Cykliczne historyjki obrazkowe w Polsce w latach 1919-1939” pisze, że działo się tak „ze względu na to, że zestaw tworzących pewną całość, umieszczonych w ramkach rysunków bardzo przypomina zmontowane kadry filmowe 1. Niewątpliwie jest to logiczne wyjaśnienie, choć niewystarczające. Samo skojarzenie rysunków z taśmą filmową nie tłumaczy ujmowania tych dwóch gatunków jedną nazwą. Problem zatem tkwi głębiej, w strukturze zarówno kina, jak i komiksu. A różnica między nimi jest zasadnicza: przeciętny widz kinowy, w odróżnienia od czytelnika komiksu, który poznaje historię z poszczególnych obrazków, nie ma świadomości oglądania serii pojedynczych kadrów, lecz jednego „ruchomego obrazu”.
Dla przedwojennych odbiorców historyjek obrazkowych musiały być widoczne paralele między filmem a komiksem. Samo słowo „film” w języku polskim oznacza rodzaj widowiska, obrazu, „dający widzowi złudzenie ruchu2 i to zapewne budziło kolejne skojarzenie filmu z komiksem, w którym postacie rysowane są tak, jakby ruszały się po obrazkach, a akcja wynika z ich działania. Określenie „film rysunkowy” w kontekście przedwojennej prasy nie jest jednoznaczne z animacją filmową, jak obecnie. Znane były wprawdzie filmy animowane i przez pewien czas wychodziła „Gazetka Miki”, prezentująca przygody bohaterów disneyowskich, ale nazwa „film rysunkowy” odnosiła się przede wszystkim do historyjek obrazkowych o tematyce, w kinie kojarzonej z filmem fabularnym. I jeżeli określano w ten sposób polskie historyjki, to w poszukiwaniu dalszych relacji komiks – kino, należy przyjrzeć się polskiej kinematografii.
Komiks i kino są niemal równolatkami. W roku 1895 odbyła się pierwsza prezentacja kinematografu braci Lumière, a rok później pojawił się „Yellow Kid”, uznany za pierwszy amerykański komiks. Przez lata kształtowania własnej poetyki media te oddziaływały na siebie nawzajem. Komiks wypracowywał metody prowadzenia narracji przez serię rysunków oraz doskonalił łączenie słowa i obrazu. Kino natomiast uczyło się opowiadania historii przez „ruchomą fotografię”. Do elementów poetyki, wspólnych obu mediom, należą między innymi plan, zbliżenie, montaż, czyli płynne przejście z jednej sceny do drugiej. Nowe rozwiązania w jednym gatunku szybko znajdowały zastosowanie w drugim.
Kino nieme ma swój najbliższy odpowiednik w komiksach niemych, czyli bez tekstu. Wiele takich historyjek ukazywało się w przedwojennej prasie polskiej – przedruków bądź oryginalnych historii krajowych. Przykładem może być „Pan Dyrektor” Gwidona Miklaszewskiego, publikowany w „Ilustracji Polskiej”. Autor posłużył się schematycznymi rysunkami, wyróżniając głównego bohatera z tła ciemną plamą garnituru. Przygody Pana Dyrektora bliskie są gagom z komedii niemych. Historia prezentowana jest, podobnie jak filmy tamtego okresu, w jednym ogólnym planie, ukazującym całą postać. Narracja, poprowadzona całkowicie przez rysunek, budowana jest poprzez ujęcia i przeciwujęcia, zmiany punktów widzenia lub też panoramowanie, czyli śledzenie postaci aż do nieoczekiwanego elementu akcji lub konkluzji historyjki. W komiksie oczywiście panoramowanie rozrysowane jest na obrazki / kadry (np. „Pan Dyrektor” nr 7, 14).
Od roku 1908 zaczęły upowszechniać się w filmach napisy dialogowe, co bardzo zbliżyło je do komiksów, będących często połączeniem obrazu i słowa pisanego. Podobną technikę napisów dialogowych stosowano w historyjkach obrazkowych, gdzie tekst wpisywano pod obrazkiem. Warto zaznaczyć, że w tym samym czasie zaczęły powstawać komiksy zawierające wyłącznie dymki, choć często używano zarówno dymków – w dialogach, jak i podpisów – jako opisów sytuacji.

1 Adam Rusek, „Tarzan, Matołek i inni. Cykliczne historyjki obrazkowe w Polsce w latach 1919-1939”, Warszawa 2001, s. 9
2 „Słownik języka polskiego PWN”, Warszawa 1996, hasło: film

Opublikowano:

Strona
1 z 3 >>  

Tagi

Zeszyty Komiksowe


Zeszyty komiksowe #04: Komiks przed wojną

Zeszyty komiksowe #04: Komiks przed wojną

Data wydania: Luty 2006
Seria: Zeszyty komiksowe
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Format: A4
Wydawnictwo: Niezależne
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Tagi

Zeszyty Komiksowe

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-