reklama baner reklama

Nowe Teksty

Podwójne uderzenie
Kleszcz o 1. tomie "Superman. Action Comics" (Rebirth)
Nie zadzieraj z gazeciarkami
Sus o 1. tomie "Paper Girls"
Fajerwerki na kosmiczną skalę
Kleszcz o 1. tomie "Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni" (Rebirth)
Zadra poszukuje prawdy
Gierszewski o 2. tomie "Gnata"
Legendy z innej epoki
Zimiński o "Legendy naszych czasów"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Walentynki na strychu

Paweł Panic recenzuje Spider-Man. Niebieski
8/10
Walentynki na strychu
8/10
„Spider-Man: Niebieski”, podobnie jak pozostałe pozycje z kolorowego cyklu Jepha Loeba i Tima Sale'a, uderza w sentymentalne nuty, gwarantując przy tym najwyższej jakości doświadczenie estetyczne.

Pewnego walentynkowego wieczoru Peter Parker zaszywa się na strychu ze starym magnetofonem i zaczyna nagrywać taśmę skierowaną do swej nieżyjącej miłości: Gwen Stacy. Zasiadając do lektury, nastawiamy się na kameralną, intymną opowieść – spowiedź bohatera, który nigdy nie pogodził się ze swą stratą. Zamiast ponurego rozliczenia z przeszłością, otrzymujemy jednak historię o młodzieńczych troskach i obowiązkach zamaskowanego herosa. Wydarzenia przedstawia nam sam Peter. A że łatwiej przychodzi mu opowiadanie o potyczkach z nadprzyrodzonymi przestępcami niż o miłosnych rozterkach, to w jego historii właśnie te pierwsze wydają się odgrywać dominującą rolę.

Chociaż Peter-narrator to młody człowiek, jego opowieść sprawia wrażenie dosyć zamierzchłej. Wpływa na to nie tylko wybiórczość jego przekazu, ale też realia, w które został on ubrany. Klimat wczesnych lat 60. wylewa się z każdego kadru. Rysunki Tima Sale'a jak zwykle robią piorunujące wrażenie. Mamy tutaj dużo staroświeckich rekwizytów, klasycznych pojazdów, a przede wszystkim strojów żywcem wyjętych z jakiegoś żurnala sprzed półwiecza. Niestety lekkość kreski Sale'a zostaje przytłumiona przez płaską kolorystkę Steve'a Buccellato. Można tylko się domyślać, jak wyglądałby ten album, gdyby użyto akwarelowej techniki znanej chociażby z „Daredevila: Żółtego”.

Poza rewelacyjnymi rysunkami i doskonale oddanym przy ich pomocy klimatem lat 60. najmocniejszym punktem opowieści jest osobisty charakter narracji. Jej końcowy akcent stanowią kadry, na których bohater nagrywa ostatnie minuty szóstej kasety. Dzięki nim „Niebieski” zyskuje realistyczne ramy. Mrok i pustka strychu, na którym zaszył się Peter oddaje to wszystko, czego można się było spodziewać po tym albumie. Ogrom bólu i przygnębienie mu towarzyszące skondensowane zostały dosłownie na kilku kadrach. Pomimo przerysowanych przeciwników i ogólnego nastroju beztroski, który przebija z niemal każdej strony, ten ból obecny jest również w całej opowieści. Generuje go sama obecność Petera. To ból człowieka, który przegląda album ze zdjęciami utraconego bliskiego. I to, że dostrzegamy przede wszystkim kolorowe ujęcia pełne uśmiechniętych twarzy, nie znaczy wcale, że osoba, która nam je pokazuje, pogodziła się ze stratą. Przy zbyt pobieżnej lekturze łatwo przeoczyć, że głównym bohaterem tego komiksu nie jest Mary Jane, Gwen Stacy czy nawet Spider-Man, że miłosny trójkąt i starcia z superprzestępcami nie są tutaj najważniejsze. „Niebieski” to przede wszystkim opowieść o Peterze Parkerze i jego stracie.

Opublikowano:



Spider-Man. Niebieski

Spider-Man. Niebieski

Scenariusz: Jeph Loeb
Rysunki: Tim Sale
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2017
Tłumaczenie: Robert Starosta
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 176
Cena: 65,00 zł
Wydawnictwo: Mucha Comics
ISBN: 978-83-61319-89-4
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Walentynki na strychu Walentynki na strychu Walentynki na strychu

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-