reklama baner reklama

Nowe Teksty

Za stówę, za trzy - sierpień 2017
Chmielewski typuje sierpniowe zakupy komiksów
Tak powinno się to robić
Kleszcz o 1. tomie "Universal War One"
Promyk nadziei
Kleszcz o 6. tomie "Avengers"
Literaci na wojnie
Tymczyński o 3. tomie "Bungou: Stray Dogs"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

I kto tu cierpi najmocniej?

Krzysztof Tymczyński recenzuje Wilczyca i Czarny Książę #03
4/10
I kto tu cierpi najmocniej?
4/10
Po lekturze trzeciego tomu ”Wilczycy i Czarnego Księcia” trzeba zadać sobie jedno, ważne pytanie. Kto tu bardziej cierpi? Erika z ręki Kyouyi czy my podczas lektury mangi Ayuko Hatty?

Jak dowiedziałem się dzięki stronie Internetowej wydawnictwa Waneko, ”Wilczyca i Czarny Książę” to seria zakończona w szesnastu tomach. Wydawać by się więc mogło, że Ayuko Hatta ma jakiś pomysł na zagospodarowanie tego miejsca, lecz lektura raptem trzeciej odsłony serii nieco mnie tych złudzeń pozbawiła. Tym razem bowiem kryzys w ”niby-związku” dwójki głównych bohaterów to zasługa Walentynkowej babeczki.

Rozkojarzona Erika nie zdaje jednego z najważniejszych testów na roku i grozi jej brak promocji do następnej klasy. Kyouya oferuje jej korepetycje, a ponieważ wkrótce przyjdzie czas na Walentynki, Erika postanawia odwdzięczyć się i upiec mu babeczki. Wówczas też dziewczyna poznaje bardzo nieśmiałego Kusakabe i próbuje go dowartościować. Popełnia jednak błąd, gdyż daje mu w prezencie jedną z babeczek dla Kyouyi, co ten odkrywa i najzwyczajniej w świecie strzela focha. Obrażona Erika zaczyna więc bardziej interesować się osobą Kusakabe. Czy naprawdę kogoś to interesuje?

To nie jest tak, że podchodzę z niechęcią do mang typu shoujo, jaką jest ”Wilczyca i Czarny Książę”. Pomimo mojego niewielkiego rozeznania w tej gałęzi sztuki komiksowej, natrafiłem już na parę tytułów tego gatunku, które odznaczały się nie tylko schematami, których muszą trzymać się twórcy w obrębie kategorii shojo, lecz także bardzo przyjemnymi pomysłami na fabułę. Żeby nie szukać daleko przykładu, podam dwa inne tytuły tego typu od Waneko, które mocno przypadły mi do gustu. Były to ”Mars” oraz ”Vampire Knight”. Czego więc brakuje dziełu Ayuko Hatty, bym postawił je obok wspomnianych przed chwilą tytułów?

Po pierwsze – nie ma tu komu kibicować, ponieważ oboje główni bohaterowie w moich oczach są zwyczajnie głupi. Napędzające ich motywacje są dla mnie totalnie bezsensowne i gdyby twórczyni mangi w którymś momencie ujawniła, że oboje są totalnymi masochistami, absolutnie bym się nie zdziwił. Nie chodzi tu tylko o to, że Erika praktycznie w ogóle nie przejmuje się obrażaniem jej przez Kyouyę, ale też o to, że ten prowadzi absolutnie toksyczny styl życia. Happy end, którym manga ta niestety musi się skończyć, jest po lekturze trzeciego tomu dla mnie logicznie rzecz biorąc najmniej możliwym rozwiązaniem i chociaż nie wiem, jakie fikołki będzie wykonywać jeszcze Hatta, to nie umiem wyobrazić sobie tego, bym za parę tomów uznał, że Erika i Kyouya są dobraną parą.

Po drugie – powtarzalność. Fabuła trzeciego tomu, z lekkimi modyfikacjami, to w zasadzie kopia historii z tomu poprzedniego. Znów między Eriką i Kyouyą pojawia się ktoś trzeci, przez co idiotyczna relacja głównych bohaterów zaczyna trząść się w posadach. Co więcej, ponownie na Erikę zwraca uwagę postać znacznie ciekawsza od wybranka jej serca, lecz i tak jest on na straconej pozycji. Różnica jest taka, że poprzedni absztyfikant spławiony został po kilkunastu stronach, ten zaś ”przetrwa” aż do kolejnego tomu.

Po trzecie wreszcie – drugi tom z rzędu główna oś fabularna ”Wilczycy i Czarnego Księcia” kończy się po mniej więcej dwóch trzecich tomu, zaś reszta to zupełnie nie związana z Eriką i Kyouyą, krótka i maksymalnie przewidywalna historia. Tym razem jednak nie była ona tak żenująca jak ta z tomu drugiego, więc mały plus idzie na konto Hatty.

Niestety coraz trudniej przychodzi mi czytanie kolejnych odsłon tej mangi. Opiera się ona ciekawym założeniu, lecz twórczyni zupełnie sobie z nim nie radzi. Dodatkowo wykreowała paskudnie płaskich, głównych bohaterów, którym wcale nie chce się kibicować. Co gorsza, na horyzoncie poprawy niestety nie widać.

Opublikowano:



Wilczyca i Czarny Książę #03

Wilczyca i Czarny Książę #03

Scenariusz: Ayuko Hatta
Rysunki: Ayuko Hatta
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2017
Seria: Wilczyca i Czarny Książę
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka, obwoluta
Cena: 19,99 zł
Wydawnictwo: Waneko
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-