reklama baner reklama

Nowe Teksty

Za stówę, za trzy - sierpień 2017
Chmielewski typuje sierpniowe zakupy komiksów
Tak powinno się to robić
Kleszcz o 1. tomie "Universal War One"
Promyk nadziei
Kleszcz o 6. tomie "Avengers"
Literaci na wojnie
Tymczyński o 3. tomie "Bungou: Stray Dogs"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Dziewczyny nie dały rady

Maciej Gierszewski recenzuje Smerfy i Wioska Dziewczyn #01: Zakazany Las
4/10
Dziewczyny nie dały rady
4/10
„Zakazany las” to pierwszy album z nowego cyklu komiksowego z udziałem niebieskich skrzatów, który nosi tytuł „Smerfy i Wioska Dziewczyn”. Spin-off na rynku frankofońskim miał premierę pod koniec marca, a już niespełna dwa miesiące później Egmont Polska publikuje krajową odsłonę. Poczynania edytora zbiegły się z wejściem do kin pełnometrażowej animacji „Smerfy: Poszukiwacze zaginionej wioski”, bo, jak możemy przeczytać w materiałach promocyjnych, fabuła komiksu luźno nawiązuje do filmu kinowego. Na seans się nie wybrałem, dlatego nie wiem czy informacja pokrywa się z prawdą.

W komiksie pomieszczonych zostało pięć opowieści, których fabuły subtelnie się ze sobą splatają. W pierwszej – „Dziwny jest ten świat – czytelnik ma okazję poznać smerfne dziewczęta z wioski, która znajduje się za wysokim murem. Na tym właśnie polega koncept scenarzystów – obie grupy nie spotkały się nigdy wcześniej, ponieważ przeszkodą był ów mur i dopiero przypadkowo odkryty przez Lilijkę tunel umożliwił nawiązanie dobrosąsiedzkich kontaktów. Pomysł jak pomysł. Ani specjalnie dobry, ani zły. Jeśli miałbym oceniać, to płytki. Rozumiem, że w jakiś sposób należało uzasadnić, że dopiero po 54 latach i 34 albumach z przygodami „klasycznych” Smerfów, nagłe pojawienie się całej wioski zamieszkałej przez rodzaj żeński.

Po pierwszym, przypadkowym, spotkaniu dziewczyny zapraszają do siebie delegację zza muru, w skład której wchodzą: Smerfetka, Ważniak, Osiłek i Ciamajda. Kolejne historie przedstawiają przygody wspomnianej czwórki w Wiosce Dziewczyn. W albumie nie pojawia się Papa Smerf, co wydaje się dziwne i mało prawdopodobne. W drugiej opowieści Ważniak spędza z nowymi koleżankami cały jeden dzień, dzięki czemu czytelnik ma okazję poznać bliżej zwyczaje, upodobania i tryb życia dziewczyn. Trzeba przyznać, że pod wieloma względami bohaterki są różne od „klasycznych” skrzatów. Choćby: mieszkają w domkach na drzewach, są dzielne i odważne, posługują się bronią (celnie strzelają z łuków), ich taniec radości jest bardzo skomplikowany, mają filetowe włosy, które upinają w przeróżne fryzury, są gadatliwe, latają na smokach, etc.

Żal, że scenarzyści (Alain Jost, Luc Parthoens i Thierry Culliford) całkowicie zmarnowali potencjał, jaki kryje się we wprowadzeniu do „smerfnego uniwersum” nowych bohaterek. Fabuły ani nie są ciekawe, ani nie śmieszą. Ze świecą można szukać jakichś zabawnych gagów i komicznych scen. Całość jest nudna i źle napisana. Dla przykładu w pierwszej opowieści są miejsca, w których lista dialogowa pokrywa się z czynnościami wykonywanymi przez Lilijkę lub elementami, które możemy zobaczyć w kadrze. Widzimy dziewczynę idącą między gęstą roślinnością, z prawego górnego rogu buchają promienie słońca, a ona mówi do siebie: „Nareszcie światło słoneczne! Wydostanę się z mrocznej dżungli!”. Dwa kadry dalej widzimy bohaterka stoi pod wielkim murem, który zasłania cały horyzont i mówi: „Znów jestem przy murze!”. Takich kiksów jest niestety dużo więcej, a to odbiera jakąkolwiek przyjemność z lektury.

Na szczęście album ogląda się z przyjemnością. Mimo że oprawa graficzna to dzieło aż czterech rysowników, to całość jest spójna i atrakcyjna. Smerfy żeńskiego rodzaju zostały dobrze zaprojektowane, postaci są żywe i różnorodne. Dziewczętom nadano indywidualny rys, co cieszy i dobrze wróży na przyszłość, bo będzie można rozwijać ich charakter, cechy i zachowanie. Najmniej ciekawie wypada czarodziejka Wierzba, która jest żeńską kopią Papy Smerfa. Ciężko uciec od porównywania spin-offu z „klasykami”. Na plus dla nowej produkcji należy zapisać: 1) bardziej rozbudowane tła; 2) większa fantazję przy konstruowaniu fauny i flory; 3) jaskrawszą kolorystykę i szerszą paletę barw.

Jednakże udana oprawa graficzna to za mało, abym mógł album „Zakazany las” oceniać pozytywnie. Jestem przekonany, że „dwójka” prędzej czy później zostanie wyprodukowana. Mam tylko nadzieję, że scenarzyści nie będą musieli pisać pod presją czasu i wyjdzie im to lepiej niż w bieżącej odsłonie.

Opublikowano:



Smerfy i Wioska Dziewczyn #01: Zakazany Las

Smerfy i Wioska Dziewczyn #01: Zakazany Las

Scenariusz: Alain Jost, Luc Parthoens, Thierry Culliford
Rysunki: Alain Maury, Jeroen de Coninck, Miguel Diaz, Laurent Cagniat
Kolor: Paolo Maddaleni
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2017
Seria: Smerfy i Wioska Dziewczyn
Tytuł oryginału: La Forêt interdite
Rok wydania oryginału: 2017
Wydawca oryginału: Lombard
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 215 x 290 mm
Stron: 48
Cena: 19,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-281-1990-1
Album numer 1125
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Dziewczyny nie dały rady Dziewczyny nie dały rady Dziewczyny nie dały rady

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-