reklama baner reklama

Nowe Teksty

Co przyniesie przyszłość?
Gierszewski o 1. tomie "Pożogi"
Większy świat
Tymczynski o 2. tomie "Amuletu"
Oddział miernot
Kleszcz o 1. tomie "Oddziału Samobójców" (Odrodzenie)
Zielono mi
Kleszcz o 1. tomie "Green Arrow" (Odrodzenie)
Za 100, za 300 - październik 2017
Chmielewski typuje październikowe zakupy komiksów

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Superfeministka

Karol Sus recenzuje Wonder Woman #01
6/10
Superfeministka
6/10
Czy w superbohaterskim świecie zachowany jest parytet płci? Czy kobiety obdarzone nadludzkimi mocami są tak samo eksponowane jak mężczyźni? A przede wszystkim czy są tak samo popularne? Pytania te mogą oczywiście wydać się dość naiwne, a być może wręcz śmieszne. Jednak lektura najnowszej propozycji od wydawnictwa Egmont, komiksu „Wonder Woman” Grega Rucki (scenariusz) i J.G. Jonesa oraz Drew Johnsona (rysunki) może skłaniać do takich przemyśleń. Oczywiście z przymrużeniem oka. Choć czy aby na pewno?

Seria „Wonder Woman” w interpretacji Rucki zajmuje się przede wszystkim ukazaniem bohaterki jako kobiety walczącej o swoje prawa. Kobiety, która swój dar i pochodzenie traktuje głównie jako środek do osiągnięcia celów politycznych. Owszem Diana z Temiskiry jakby przy okazji skopie kilku bandziorów, rozwiąże kilka zagadek, lecz większość jej dnia jest wypełniona spotkaniami, wywiadami, prelekcjami i bankietami, podczas których bohaterka wykłada swoje racje i walczy o równouprawnienie. Co istotne Wonder Woman jest podczas tych rautów znacznie wiarygodniejsza niż Bruce Wayne, który, wiodąc beztroskie życie playboya, na bankiety zdaje się chodzić tylko wtedy, gdy ma się tam pojawić Joker lub inny wróg Batmana.

Podejście scenarzysty do postaci z pewnością jest nowatorskie i ciekawe. Boska Wonder Woman zyskuje tu wymiar ludzki. Czuje obowiązek wobec mieszkańców Ameryki, a jednocześnie swoje moce wykorzystuje w sposób pokojowy. Stąd też bliższa jej jest walka na argumenty niż na pięści.

Gdzie więc tkwi błąd, że w największej zalecie serii leży jednocześnie jej największa wada? Otóż Diana dużo mówi, nie przekazując żadnej konkretnej treści. Oczywiście pojawia się pytanie, czy komiks superbohaterski jest odpowiednim medium do toczenia ideologicznej walki. Z drugiej jednak strony, skoro scenarzysta pokusił się (i dostał na to zielone światło od redaktora) na ukazanie bohaterki zaangażowanej, szkoda było pewnych elementów nie doprowadzić do końca. Przez to dostajemy wydmuszkę, która niby obiecuje coś więcej, lecz ostatecznie chowa się bezpiecznie za ogólnikami lub też pseudomądrościami (przekonanie Flasha do zaprzestania gaszenia pożaru lasu, argumentując potrzebę uszanowania procesu śmierci przypomina czepianie się drzew przez ekologów w obronie kornika).

Trudno więc o jednoznaczną ocenę komiksu Grega Rucki. Z jednej strony tytuł obiecuje sporo, szczególnie, jeśli ceni się ambitniejsze tytuły wciąż pozostające w konwencji superhero, z drugiej natomiast pozostawia czytelnika z rozbudzonym apetytem serwując jedynie oklepane ogólniki. W którą stronę podąży scenarzysta w drugim tomie? Odpowiedź dopiero w przyszłym roku.

Opublikowano:



Wonder Woman #01

Wonder Woman #01

Scenariusz: Greg Rucka
Rysunki: Ray Snyder, James Raiz, Jeffrey G. Jones, Sean Phillips, Drew Johnson, Shane Davis
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2017
Seria: Wonder Woman, DC Deluxe
Wydawca oryginału: DC
Druk: kolor
Oprawa: twarda, obwoluta
Format: 170 x 260 mm
Stron: 396
Cena: 119,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328119949
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Superfeministka Superfeministka Superfeministka

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-