reklama baner reklama

Nowe Teksty

Kosmos to za mało
Chmielewski o filmie "Valerian i Miasto Tysiąca Planet"
Nowa z czystą duszą
Chmielewski o 1. tomie "Inspektor Akane Tsunemori"
Albo czytasz komiks, albo oglądasz serial telewizyjny
Gierszewski o 2. tomie "Outcast. Opętanie"
Ostateczny krach idei
Kleszcz o 4. tomie "Uncanny Avengers"
Rewolucja na emeryturze
Zimiński o "Lone Sloane"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Mój ziomek, mój ziomek...

Tomasz Kleszcz recenzuje Thor Gromowładny #03: Przeklęty
6/10
Mój ziomek, mój ziomek...
6/10
Na okładce albumu możemy przeczytać: "Bardzo możliwe, że Jason Aaron urodził się, by tworzyć przygody Thora”. O ile większość takich cytatów to zazwyczaj panegiryki, raczej niemające poparcia w rzeczywistości i bliższe pobożnym życzeniom, o tyle w tym konkretnym przypadku jest w tym stwierdzeniu spora doza prawdy.

“Przeklęty” zawiera trzy opowiadania, które budują obraz nordyckiego boga. Najcięższa klimatycznie opowieść, otwierająca album ukazuje nam Thora słabego. Pomimo swojej mocy nie jest on w stanie uratować bliskich mu ludzi. Ba, nie jest w stanie pokonać czegoś z pozoru tak banalnego jak rak. Scenarzyście wystarcza kilkanaście stron, by jasno pokazać, że barczysty blondyn jest zaledwie bóstwem o ograniczonych możliwościach, a nazywanie go bogiem jest działaniem co najmniej na wyrost. Krótka nowelka została świetnie zilustrowana przez niemieckiego rysownika Nicolasa Kleina, a pokolorowana przez Chorwata Ive Svorcina i graficznie jest to najlepsza część albumu, choć może być to oczywiście kwestią dyskusyjną w zależności od odbiorcy.

Najobszerniejszą część albumu zajmuje wariacja w stylu "Władcy Pierścieni". Drużyna pod wodzą Thora musi zmierzyć się z potężnym przeciwnikiem, a sukces wyprawy zależy tylko od tego, czy grupa skaczących sobie do gardeł oryginałów zdoła znaleźć drogę do porozumienia. Problem w tym, że członkowie drużyny nie są wcale oryginalni, a przeciętny pomysł został równie przeciętnie zilustrowany przez Rona Garneya. Prace tego rysownika wyglądają na dość niedbałe, zwłaszcza jeśli porównać je z okładkami, chociaż pod względem technicznym nie można im niczego zarzucić. Dość rażąca kolorystyka nie poprawia sytuacji. W dwóch rozdziałach rysownika wspiera Emanuela Lupacchino i tu sytuacja wygląda znacznie lepiej.

Na deser otrzymujemy komediową - choć z tragicznym końcem - historyjkę, która naprawdę potrafi rozbawić. Aaron udowadnia, że ma poczucie humoru i potrafi przelać je na papier. Thor poznaje smoka, będącego swoistym odpowiednikiem boga piorunów. Potężny zwierz jest zatem krnąbrny, ma na pieńku z ojcem, a do tego uwielbia porządnie popić i pojeść. Wydawałoby się, że to idealny kompan, niestety jego nieumiarkowanie nie zawsze dobrze się kończy. Czytelnik poznaje tu nordyckiego opoja, który jednak dobro ludzi przedkłada ponad wszystko inne. Za ilustracje odpowiada hiszpański rysownik o dźwięcznie brzmiącym nazwisku Das Pastoras, znany już na polskim rynku z "Castaki", gdzie radził sobie nieco lepiej.

Trzeci tom z przygodami Gromowładnego to lekka, momentami zabawna, a momentami smutna opowieść o bóstwie, które przebywa pośród ludzi i jest z nimi w bezpośrednim kontakcie. Przedstawiany zazwyczaj jako napuszony i pozbawiony poczucia humoru sztywniak w pracach Aarona Thor nabiera trochę bardziej swojskich cech, przez co staje się bliższy nam, zwykłym śmiertelnikom, a wraz z desakralizacją wzrasta do niego sympatia.

Opublikowano:



Thor Gromowładny #03: Przeklęty

Thor Gromowładny #03: Przeklęty

Scenariusz: Jason Aaron
Rysunki: Ron Garney, Nic Klein, Das Pastoras, Esad Ribic, Emanuela Lupacchino
Wydanie: I
Data wydania: Czerwiec 2017
Seria: Thor Gromowładny, Marvel Now
Tytuł oryginału: Thor: God of Thunder Volume 3: The Accursed
Rok wydania oryginału: 2014
Wydawca oryginału: Marvel
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165x255 mm
Stron: 156
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328119437
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Mój ziomek, mój ziomek... Mój ziomek, mój ziomek... Mój ziomek, mój ziomek...

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-