reklama baner reklama

Nowe Teksty

Kosmos to za mało
Chmielewski o filmie "Valerian i Miasto Tysiąca Planet"
Nowa z czystą duszą
Chmielewski o 1. tomie "Inspektor Akane Tsunemori"
Albo czytasz komiks, albo oglądasz serial telewizyjny
Gierszewski o 2. tomie "Outcast. Opętanie"
Ostateczny krach idei
Kleszcz o 4. tomie "Uncanny Avengers"
Rewolucja na emeryturze
Zimiński o "Lone Sloane"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Jak skraść serce przeklętego?

Krzysztof Tymczyński recenzuje Dziewczynka w Krainie Przeklętych #01
9/10
Jak skraść serce przeklętego?
9/10
Studio JG uraczyło nas w maju kilkoma interesującymi pozycjami mangowymi. Wśród nich bardzo mocno wyróżniała się ”Dziewczynka w Krainie Przeklętych” – dzieło, które powinno roztopić nawet najtwardsze serca.

Siva to radosna kilkulatka, która mieszka w samotnej chatce w środku ogromnego lasu i bardzo mocno czeka na swoją babcię. Nie byłoby w tym może niż przesadnie dziwnego, gdyby nie fakt, że jej opiekunem jest demon, a chatka znajduje się w tytułowej krainie przeklętych. Mistrz, jak nazywa go Siva, zachowuje się co prawda bardziej jak brytyjski gentleman, lecz jest to wysoki, rogaty i budzący postrach stwór. Jak sam twierdzi w jednej scenie, nie posiada on serca, lecz do końca mu nie wierzę. Siva bowiem jest całym jego światem i z tego też powodu skrywa on przed nią pewien sekret. Za sprawą pozornie niewinnego kłamstwa Mistrza, Siva pewnego dnia wpada w poważne tarapaty.

Pierwszy tom ”Dziewczynki w Krainie Przeklętych”, chociaż nie jest prowadzony przesadnie szybkim tempem, znakomicie wprowadza czytelnika w świat wykreowany przez twórcę, ukrywającego się pod pseudonimem Nagabe. Za pomocą raptem paru krótkich oraz pomysłowych sekwencji poznajemy panujące zasady, lecz zarazem całość posiada bardzo dużo znaków zapytania. Zdecydowanie fajne jest to, że najwięcej informacji zdradzają nam postaci, które odgrywają dość sporą rolę w tomie, lecz mimo to nie padają tam ich imiona. Przykładowo, szybko dowiadujemy się o tym, czym różnią się od siebie królestwa Błogosławionych i Przeklętych, lecz nie otrzymujemy odpowiedzi na pytania, jak do tego drugiego trafiła Siva. Pytanie te, jak i kilka innych pojawiających się podczas lektury, stanowią niemała zachętę do dalszej lektury, lecz nie są największą zaletą omawianej mangi.

Nagabe urzekł mnie poprowadzeniem postaci Sivy i Mistrza. Na przestrzeni praktycznie całości spośród 180 stron tego tomu nakreśla on niezwykle uroczą, ciepłą i autentyczną relację opiekuna i protegowanej, która z powodu pewnych ograniczeń nacechowana jest także pewnym dramatem. Siva bowiem to żywiołowa, pełna radości i nadziei dziewczynka, której wszędzie jest pełno. Mistrz z kolei sprawia wrażenie nieco zdystansowanego, odrobinę zmęczonego radzeniem sobie z niekończącymi się zapasami energii Sivy, lecz zarazem jest ona dla niego oczkiem w głowie i z jakiegoś powodu nie potrafi on wyjawić jej swojego sekretu, który odebrałby dziewczynce radość z życia u boku kogoś takiego jak on. Sceny, w których demon czyta Sivie bajkę, razem przygotowują obiad, czy też otacza on ją czułością i opieką w chwili zagrożenia jej życia, bardzo szybko roztopiły moje serce. Nagabe w sobie tylko znany sposób sprawił, że nie tylko bardzo szybko uwierzyłem w autentyczność tej relacji, ale też poczułem autentyczny smutek, gdy okazało się, że Siva w trosce o swoje życie nie może dotknąć Mistrza, chociaż jednocześnie marzy ona o tym, by ktoś przytulił ją do snu czy pogłaskał po głowie. Z tym wątkiem związana jest również ostatnia scena w tomiku, która jak mało która ostatnio zwyczajnie wgniotła mnie w fotel, przez co z ogromnym napięciem czekam na kolejną odsłonę tego cyklu.

”Dziewczynka w Krainie Przeklętych” to także dość nietypowa kreska jak na mangę, przynajmniej spośród tych tytułów z którymi ostatnio miałem okazję bliżej obcować. Nagabe stawia na cienką kreskę z minimalnym, drugim planem tam, gdzie nie jest to potrzebne i duża ilością detali w miejscach, w których ma to sens. Tym prostym zabiegiem rysunki rewelacyjnie prowadzą czytelnika, dając mu więcej sił na wchłonięcie tego, co stanowi o sile tej mangi.

Dla Studia JG ”Dziewczynka w Krainie Przeklętych” jest drugim tytułem wydanym w ramach linii ekskluzywnej, co oznacza, że otrzymujemy tomik w twardej oprawie, w większym niż standardowe mangi formacie i na lepszym jakościowo papierze. Obwoluta ma kilka tłoczeń i całość faktycznie sprawia wrażenie bardziej dopieszczonego wydania. Cena okładkowa w wysokości niecałych 40 złotych nie odstrasza, a moim zdaniem wręcz zachęca do sięgnięcia po ten tytuł. Jeśli szukacie czegoś, co autentycznie chwyci Was za serce już od pierwszych stron, ”Dziewczynka w Krainie Przeklętych” jest jednym z najlepszych możliwych wyborów.

Opublikowano:



Dziewczynka w Krainie Przeklętych #01

Dziewczynka w Krainie Przeklętych #01

Scenariusz: Nagabe
Rysunki: Nagabe
Data wydania: Kwiecień 2017
Seria: Dziewczynka w Krainie Przeklętych
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka w obwolucie
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Studio JG
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-