reklama baner reklama

Nowe Teksty

Piękna, zimna i zabójcza
Kamiński o "Czarna Wdowa. Powrót do domu"
Zabawa kryształkami czasu
Gierszewski o 19. tomie "Armady"
Niewolnica w Indiach
Tymczyński o 3. tomie "Rani"
Graficzny granat, fabularny niewypał
Kamiński o "Lone Sloane" Druilleta

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Artykuł

Za stówę, za trzy - marzec 2017

Łukasz Chmielewski
Gdy kurz zapowiedzi już opada, a premiery można ciągle kupić z dużym rabatem, staram się co miesiąc wskazać zakupowe typy w dwóch wersjach: budżetowej, czyli za 100 zł, i na bogato za 300 zł.

Marzec 2017

Oj, jest źle. To znaczy jest super, bo jest z czego wybierać, ale nie ma za co - komiksowy budżet nie rośnie tak szybko jak oferta wydawnicza... Od czego jednak jest ten cykl tekstów?

W marcu głowa boli jednak bardziej, bo mam zaległości z lutego (nie kupiłem Muchy w nadziei, że wyjdzie dopiero w marcu i wtedy będę się martwił...). Jedynym sensownym rozwiązaniem jest przyjęcie, że przy na bogato doliczę ryczałtem 100 zł z tytułu sprzedaży premier z poprzedniego miesiąca - nie każdy komiks muszę trzymać na półce (jak czytasz od kilku lat dużo i regularnie, wiesz o czym piszę). No i jak wejdzie w życie stała cena książki, to będzie drożej, więc trzeba się obkupić na zapas.


Za 100
Wybór jest prosty. Czytam Ygreka i nie przepuszczę czwartego tomu (to najlepsza obok "Skalpa" seria w PL obecnie). W marcu startuje głośny "Hawkeye" i muszę go sprawdzić (plansze wyglądają fajnie, wszyscy się jarają - trzeba przeczytać i już). Na liczniku mam 90,8 zł i mieszczę się w limicie.



Za 300
Do pakietu za stówę dorzucam Spider-Man. Władza (Przemek Pawełek opisał mi go kpiąco jako "Old Man Peter", więc weryfikacja konieczna), pakiet Timofa wygląda bardzo fajnie i w koszyku lądują: "Nastrond" (Eryk Rudy tego samego autora był ciekawy, tu jest B&W grafika i podobna tematyka, więc biorę), "Płatki" (trochę się boję tego komiksu, a trochę mi się nóż w kieszeni otwiera - komiks jest niemy i ma tylko 48 stron, a kosztuje 42 zeta okładkowo - tyle samo co też kolorowa (ale na miękko wydana) Syrena, które mają prawie x2 więcej stron...) i "Syrena z Mongagua" (czysta ciekawość, grafa fajna). KG też ma fajny pakiecik i sprawdzę z niego "Miesiąc miodowy na safari" (czysta ciekawość po planszach z netu).

Na liczniku mam 256 zł. Do limitu wprawdzie daleko, ale na mojej liście jest combo od Śledzia, czyli zbiorcze zeszytowe "Osiedle Swoboda" i 4. wydanie produktowego "Osiedla Swoboda". Niby mam oba, ale tu jest ujednolicona wersja wydawnicza obu tomów i wygląda to kozacko (są też dodatki). Z 30% rabatem trzeba dać za nie 98 zł. Czyli grubo ponad limit. A czytam "Opowieść panny młodej", której ósmy tom ma wyjść pod koniec miesiąca (fajna obyczajówka kostiumowa z wyraźnym wątkiem miłosnym - problem z OPM mam taki, że siódemka ciągle w folii na półce czeka na swoją kolej czytania...).

Ryczał ze sprzedaży z poprzedniego miesiąca pozwala mi kupić wszystko (pozbywam się pierwszego tomu "Sagi Winlandzkiej" (za stary chyba jestem na jaranie się perypetiami nastoletnich bohaterów) i piątego Deadpoola - spoko tomik, taki do przeczytania i tyle). Nawet mimo tej sprytnej zagrywki z dodatkową kasą, zabrakło mi forsy na "Pod znakiem Koziorożca", czyli drugą odsłonę przygód Corto Maltese. Jedynka zramolała nieco, a ja nie jestem korsarzem, by złupić kogoś i mieć na komiksy, więc Corto musi poczekać na lepsze wiatry.






W marcu kupię też okołokomiksowe pozycje (więc się nie liczą do limitu), a są nimi "Jak oni pracują", czyli wywiady z różnymi twórcami, w tym komiksowymi, oraz trzeci numer magazynu Komiks i my.



Mój pierwszy raz

Gdyby marzec był tym miesiącem, w którym rodzi się nowy czytelnik/nowa czytelniczka komiksów, to chciałbym polecić mu/jej – coś z pakietu Timofa. Strasznie trudno mi się zdecydować. Postawię na sprawdzonego autora, Mosdala i jego czarno-białą sagę o zaświatach, czyli "Nastrond"




Typy dotyczą premier w danym miesiącu. Sto złotych to skromna jak na komiks suma, ale można już coś za to kupić. Z kolei trzysta złotych to już dość pokaźna kwota, która pozwoli kupić sporo nowości. Nie ma sensu naliczać ceny po okładkowej, bo w sklepach komiksowych nawet starsze pozycje są sprzedawane z 10% rabatem. Wyliczenia oparłem głównie na cenach sklepu Gildii, gdzie w tym roku standardem stało się -30%. Trzeba pamiętać o kosztach wysyłki w księgarniach internetowych. Limity mogę przekroczyć odpowiednio o 5 zł i o 15 zł.

Opublikowano:



Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-