reklama baner reklama

Nowe Teksty

Prawie jak Spider-Man
Tymczyński o 3. tomie "Deadpool Classic"
Komiksy na święta #2017
Chmielewski o wymarzonych reedycjach
Zmierzch szlachetnego dzikusa
Zimiński o 4. tomie "Skalpu"
Królik ronin i zagadka przeklętej świątyni
Grygiel o 31. tomie "Usagi Yojimbo"
Luc Gordon
Kleszcz o 1. integralu "Luca Orienta"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Ziemia to za mało

Tomasz Kleszcz recenzuje Liga Sprawiedliwości #07: Wojna Darkseida #01
6/10
Ziemia to za mało
6/10
Najwięksi herosi Ziemi, najpotężniejszy wróg Darkseid, jego równie niebezpieczny rywal Antymonitor oraz Metron to najmocniejsze dostępne karty, jakimi Geoff Johns mógł zagrać. Wybrał grę najprostszą z możliwych, wojnę o ratowanie wszechświata.

Początek zapowiada się interesująco. Czytelnik zostaje zabrany w podróż na Temiskirę, na której Hipolita właśnie rodzi najwspanialszą z Amazonek, Dianę. Ale w cieniu tego wydarzenia w innej części wyspy na świat przychodzi jeszcze jedno dziecko, dziewczynka, która będzie miała istotny wpływ na losy Ziemi w przyszłości, a której matka nadała imię Grail. Po zaledwie kilku stronicach miejsce akcji zmienia się diametralnie. Jesteśmy na Apokolips, gdzie Metron - chcąc ratować Wszechświat przed całkowitą zagładą - składa Darkseidowi propozycję, w wyniku której narodzą się Orion oraz MisterMiracle.

Za trzecim razem akcja przenosi się na Ziemię, do czasów współczesnych, a czytelnik rzucony zostaje w wir intryg i spisków, w których uczestniczą wszystkie przedstawione wcześniej postaci. Na scenę wkracza Grail, która jak na córkę potężnego Darkseida przystało dysponuje ogromną mocą. Jej matka, Myrina Black również aktywnie działa, ani myśląc o przejściu na emeryturę. Scenarzysta narzuca duże tempo oraz wiele wątków, co sprawia, że przedstawiane wydarzenia nie mają wystarczającej siły wyrazu i przypominają oglądanie filmu przeładowanego efektami specjalnymi. Niszczenie i tworzenie światów, zagrożenie ludzkości i wszechświata to elementy, które zbyt często się przewijają w tak krótkiej objętości. Styl pisania amerykańskiego pisarza przypomina nieco przygody Ligi, które wyszły spod pióra Granta Morrisona kilkanaście lat wcześniej z tylko odrobinę mniej wybujałymi fantazjami. Geoff szafuje więc gęsto pojęciami takimi jak bóg, bogowie, antybóg, starzy bogowie, nowi bogowie, czasoprzestrzeń, kontinuum... Obszerna narracja ma wprowadzać uczucie obcowania z czymś naprawdę epickim, tajemniczym i niesamowitym. Na niektórych czytelnikach lubiących taki klimat na pewno wywrze odpowiednie wrażenie i powinna się podobać, na innych, szukających czegoś bardziej spokojnego, mniej efekciarskiego - pewnie mniejsze. Nie można fabule odmówić ciekawej linii, aczkolwiek w trakcie lektury można odczuć pewien przesyt treści nieniosących w sumie żadnego przekazu. Na plus zaliczyć trzeba uwikłanie w historię dużej grupy popularnych postaci, a dzięki krótkiej ich genezie nawet niedoświadczony odbiorca nie powinien mieć problemów z wczuciem się w przedstawiony świat.

Całość albumu narysował Jason Fabok, aktualnie jeden z najlepszych artystów pracujących dla DC, przynajmniej spośród tych, których prace możemy w Polsce oglądać. Chociaż styl tego rysownika wydaje się odrobinę tracić na drapieżności i zmierza w stronę bardziej delikatną i dopieszczoną, to mimo wszystko Fabok radzi sobie naprawdę świetnie. Darkseid w jego wykonaniu to kawał groźnej bestii, walki, które odbywają się między oponentami, są widowiskowe i efektowne, pod względem technicznym artysta osiągnął poziom mistrzowski. Za kolory odpowiada Brad Anderson we współpracy z Alexem Sinclairem. Nazwisko tego drugiego w ekipie jest gwarantem najwyższej jakości dostarczanych wrażeń.

Geoff Johns stworzył to, w czym chyba czuje się najlepiej. Dynamiczną, ciekawą, momentami lekko przegadaną opowieść o drużynie, która musi ratować wszechświat przed zagładą. Doborowe postaci, przeniesione na papier rękami wspaniałych artystów zapewniają dobrą rozrywkę, chociaż bez powiewu oryginalności i bez ambitnych zapędów. Miłym, aczkolwiek zdecydowanie zbyt krótkim akcentem jest udział weteranów, Ordwaya, Jurgensa oraz Lee, a także dodatek w postaci alternatywnych okładek i kilku szkiców koncepcyjnych. Zaskakujące zakończenie zachęca do sięgnięcia po drugą odsłonę "Wojny Darkseida", chociaż chwyt zastosowany przez scenarzystę może obrócić się przeciw niemu, jeśli nieumiejętnie rozegra dalszą część opowieści. Mocna szóstka z widokami na więcej.

Opublikowano:



Liga Sprawiedliwości #07: Wojna Darkseida #01

Liga Sprawiedliwości #07: Wojna Darkseida #01

Scenariusz: Geoff Johns
Rysunki: Jason Fabok
Wydanie: I
Data wydania: Luty 2017
Seria: Liga Sprawiedliwości, Nowe DC Comics
Tytuł oryginału: Justice League, Vol. 7: Darkseid War Part 1
Wydawca oryginału: DC Comics
Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170 x 260
Stron: 168
Cena: 75,00 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328119192
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Ziemia to za mało Ziemia to za mało Ziemia to za mało

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-