reklama baner reklama

Nowe Teksty

Imperium psuje się od głowy
recenzja "Karmazynowe Imperium II: Rada we krwi"
Przed burzą
Chmielewski o 25. tomie "Żywych trupów"
Witamy w Klubie 27
recenzja biografi Roberta Johnsona
Ultrasi
Kamiński o 1. zeszycie "Barras"
Starcie dwóch herosów
Kleszcz o 'Wojnie Domowej"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

Piękna i bestia

Przemysław Pawełek recenzuje Dylan Dog #15: Miasteczko Ramblyn, Bestia z jaskini
7/10
Piękna i bestia
7/10
"Miasteczko Ramblyn" i "Bestia z jaskini" to dwie historie, składające się w niniejszym tomie na fabularną całość, będącą jedną z najdziwaczniejszych historii miłosnych, z jakimi miałem do czynienia. Detektyw Mroku wyrusza do małego miasteczka w Walii w poszukiwaniu swojej korespondencyjnej wielbicielki. Spotkanie się z nią okazuje się jednak być pewnym wyzwaniem - nie ma pewności czy takowa w ogóle istnieje, w dodatku prowincja wita go galerią dość ekscentrycznych postaci.

Autorzy niniejszego Dylana postawili znowu na nadnaturalny i duszny klimat pełen niedopowiedzeń. Atmosfera dziwności, w której zanurzone jest miasteczko Ramblyn, z biegiem fabuły także nabiera na sile, aż do kulminacji. Dość powiedzieć, że latająca, skrzydlata świnia nie przypadkiem trafiła na okładkę, sporo także sugeruje fotografia sympatii Dylana wystylizowanej na Laurę Palmer z serialu Twin Peaks. Tiziano Sclavi w swojej historii bawi się konwencją horroru, czasami idąc w psychodeliczny oniryzm, innym razem odwołując się do klasycznych teen shasherów czy konwencji filmów o zombie, co jakiś czas wracając do kryminalnego szkieletu, na którym zbudowana jest ta opowieść.

Gdyby odnosić Dylan Doga do kuchni włoskiej, to można by powołać się na porzekadło o pizzy, która nawet jeśli jest zła, to jest dobra. Jako recenzent podkładałbym sobie jednak nogę, bo złego Dylana jeszcze nie czytałem. Także to wydanie jego przygód trzyma poziom. Realistyczna kreska z rzadka zawodzi, a rysownicy bawią się perspektywą czy cieniami w stylu zdającym się nawiązywać do kinowego nurtu niemieckiego ekspresjonizmu. Sama opowieść - przez złożenie z dwóch tomów dłuższa niż spora część innych Dylanów - to zabawa horrorową stylistyką i skakanie po jej nurtach z regularnymi odwołaniami do kultury popularnej. Czasem tu straszno, a czasami śmieszno za sprawą trzymających równy, czerstwy poziom żartów towarzyszącego Dylanowi Groucho. Dwutomowe wydanie "Miasteczka Ramblyn" i "Bestii z jaskini" to kolejna opowieść o Detektywie Mroku, która powinna połechtać jego fanów tam, gdzie trzeba, ale też dać nowym czytelnikom przedsmak tego, co może kryć przed nimi ta seria.

Autor recenzji jest pracownikiem Polskiego Radia.

Opublikowano:



Dylan Dog #15: Miasteczko Ramblyn, Bestia z jaskini

Dylan Dog #15: Miasteczko Ramblyn, Bestia z jaskini

JUŻ W SPRZEDAŻY
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Piękna i bestia Piękna i bestia Piękna i bestia

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-