reklama totalnie reklama

Nowe Teksty

Imperium psuje się od głowy
recenzja "Karmazynowe Imperium II: Rada we krwi"
Przed burzą
Chmielewski o 25. tomie "Żywych trupów"
Witamy w Klubie 27
recenzja biografi Roberta Johnsona
Ultrasi
Kamiński o 1. zeszycie "Barras"
Starcie dwóch herosów
Kleszcz o 'Wojnie Domowej"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Recenzja

W kosmosie wieje nudą

Tomasz Kleszcz recenzuje Guardians of the Galaxy. Strażnicy Galaktyki #03: Nieskończoność
5/10
W kosmosie wieje nudą
5/10
Podtytuł trzeciego tomu serii sugeruje, że mamy do czynienia z kolejną cegiełką w spektakularnej wizji budowanej na łamach pozostałych serii przez Hickmana. Jest to jednak cegiełka położona na obrzeżach głównej budowli i można ją śmiało uznać za odrębny element, tylko luźno i trochę na siłę doczepiony do gmachu.

Na treść albumu składają się z zaledwie trzy regularne zeszyty serii oraz dodatek. Strażnicy zostają wciągnięci w wir walki, który niejako rykoszetem dotarł w ich zakątek kosmosu. Star Lord na wieść o tym, że Ziemia jest zagrożona, postanawia ruszyć jej na ratunek, w czym towarzyszą mu wierni kompani. Gamora opiera się początkowo temu wszystkiemu, oskarżając Petera o to, że pozostawił Thanosa przy życiu, zamiast go zabić, kiedy miał okazję, ale jej bunt nie trwa długo. Historyjka jest bardzo lekka, niewymagająca, i tak naprawdę można śmiało się bez niej obejść. Nie wnosi nic nowego do świata Strażników. Nie uzupełnia w żaden szczególny sposób eventu, w którym główną rolę grają Mściciele. Stanowi raczej mały dodatek dla poprawienia statystyk oraz oczywiście pozycję jak najbardziej godną polecenia zagorzałym fanom Petera Quilla i jego ekipy. W dodatku otrzymamy dwie luźne historyjki, które są typowymi zapychaczami. Fani mogą je zgłębić, pozostali czytelnicy nie stracą nic, jeśli sobie odpuszczą.

Radykalna zmiana następuje w warstwie wizualnej. Miejsce świetnej Sary Pichelli zajmuje jej rodak, Francesco Francavilla. Nie można powiedzieć, że jego ilustracje są złe. Ale ostatnimi laty Marvel przyzwyczaił czytelników do znacznie wyższego poziomu i nieco odmiennej stylistyki. Włoski artysta rysuje co najwyżej poprawnie, ale w jego pracach nie ma nic na tyle szczególnego, aby można się było nimi zachwycić. Są uproszczone, miejscami wręcz niedbałe, a wrażenia prostoty dopełniają równie oszczędne, płaskie barwy. Być w może w przyszłości artysta bardziej wyeksponuje swoje zamiłowanie do pulpy, którego się nie wstydzi i stworzy bardziej oryginalny styl, na razie jednak jego prace z uwagi na duży poziom niedbałych linii nie zachwycają. Kevin Maguire tworzący komiksy z superbohaterami od trzech dekad - jak dowiadujemy się z opisu - raczej nie podnosi poziomu całości. Dodatek rysuje dwóch innych artystów, którzy prezentują zbliżony poziom.

Ciężko polecić ten komiks komuś, kto nie byłby wielkim fanem Strażników Galaktyki. Prosta historia, proste ilustracje. Album można “połknąć” w dwadzieścia minut, a potem odłożyć go na półkę i zapomnieć o jego istnieniu, bo nie będzie po co do niego wracać.

Opublikowano:



Guardians of the Galaxy. Strażnicy Galaktyki #03: Nieskończoność

Guardians of the Galaxy. Strażnicy Galaktyki #03: Nieskończoność

JUŻ W SPRZEDAŻY
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

W kosmosie wieje nudą W kosmosie wieje nudą W kosmosie wieje nudą

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-