reklama baner reklama
Obaner

Recenzja

Papa Smerf i sekciarskie zabiegi socjotechniczne

Maciej Gierszewski recenzuje Smerfy #25: Dzieciak u Smerfów
7/10
Papa Smerf i sekciarskie zabiegi socjotechniczne
7/10
Niezmiennie cieszy mnie fakt, że oficyna Egmont Polska regularnie publikuje kolejne komiksowe albumy z udziałem niebieskich skrzatów. Na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy tom „Dzieciak u Smerfów” jest piątą odsłoną tej klasycznej opowieści dla dzieci. Trochę dziwne, że edytor postanowił „skakać” po liczącym ponad 30 odcinków serialu. Omawiany zeszyt oryginalnie ma numer 25, a „Nie igra się z postępem” poprzedni, jaki się w Polsce ukazał, nosi numer 21. Na szczęście niechronologiczna prezentacja nie ma większego znaczenia i nie odbiera czytelnikowi ani grama uciechy, gdyż każdy odcinek opowiada odrębną historię.

Podopieczni Papy Smerfa żyją sobie spokojnie w swojej małej wiosce, która ukryta jest gdzieś głęboko w środku lasu. Czasem coś wybuchnie, bo Zgrywus zrobił komuś niespodziankę. Czasem Ważniakowi doniczka spadnie na głowę, bo gość za dużo gada. Czasem Kucharz wybierze się daleko do lasu w poszukiwaniu super-, hiper-, megasmacznych smerfojagód. Idylla smerfnego życia załamuje się, gdy podczas zbierania jagód spotyka niesfornego dzieciaka imieniem Miłuś. Chłopiec jest złem wcielonym, który tylko kombinuje, co by tu spsocić i komu zrobić krzywdę.

W wyniku pewnego zbiegu okoliczności ten żywy kataklizm trafia do wioski Smerfów. I na miejscu rozpętuje prawdziwe piekło. Urwis niszczy wszystko, co tylko znajdzie się na jego drodze. I widać, że sprawia mu to radość. Niebieskie stforki są przerażone skalą zniszczeń. Na dokładkę chłopiec jest krnąbrny, nikogo nie słucha. Nie szanuje nawet Papy Smerfa, któremu włącza się nutka edukacyjna – chce wyprowadzić dzieciaka na ludzi. Tylko jak pokazać i przekonać, że dobro jest warte zachodu, że jest atrakcyjniejsze od zła? Ima się różnych metod: prośbą, groźbą i przykładem. Stosuje iście sekciarskie socjotechniki, choćby bombardowanie miłością czy wspólna praca. Polecam sprawdzić, czy Smerfom uda się przekonać Miłusia do tego, aby był miły.

Graficznie album utrzymany jest w charakterystycznym dla tej serii stylu, rozpoznawalnym na pierwszy rzut oka: wyraźna, czyta i lekka kreska, którą naszkicowane są sygmatyczne postaci, a do tego ciepłe kolory i klasyczny układ kadrów na planszy. I choć to nie Peyo rysował (a Jeroen De Coninck), to i tak komiks przedstawia się atrakcyjnie.

Recenzowana pozycja ma wyraźne walory pedagogiczne. Papa mądrze prawi, choć czasem trochę konwencjonalnie. Na szczęście wartka akcja i nagromadzenie śmiesznych (i strasznych) sytuacji spowodują, że bieżące przygody spodobają się i dzieciom, i dorosłym.

Opublikowano:



Smerfy #25: Dzieciak u Smerfów

Smerfy #25: Dzieciak u Smerfów

Scenariusz: Thierry Culliford, Miguel Diaz Vizoso
Rysunki: Jeroen De Coninck
Kolor: Nine
Wydanie: I
Data wydania: Czerwiec 2016
Seria: Smerfy
Tytuł oryginału: Un Enfant chez les Schtroumpfs
Rok wydania oryginału: 2007
Wydawca oryginału: Le Lombard
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 215x290 mm
Stron: 48
Cena: 19,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-281-1619-1
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Papa Smerf i sekciarskie zabiegi socjotechniczne Papa Smerf i sekciarskie zabiegi socjotechniczne Papa Smerf i sekciarskie zabiegi socjotechniczne

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-