reklama baner reklama
baner

Recenzja

Nowe, niebezpieczne smaki

Tymoteusz Wronka recenzuje Chew #04: Flambirowanie
7/10
Nowe, niebezpieczne smaki
7/10
W trzecim tomie serii Johna Laymana i Roba Guillory’ego wyczuwalne było już pewne zmęczenie materiału. Większość wątków wybrzmiała, postaci stały się przewidywalne, a fabuła zaczynała się zapętlać. Konieczne były zmiany i twórcy ich dokonali: może nieszczególnie dużych (a miejscami wręcz kosmetycznych), ale sprawiły, że znowu lektura zaczyna przynosić sporo radości. Nadal jednak siła komiksu tkwi w pojedynczych scenach i kadrach, a nie w całościowo rozpatrywanej fabule.

„Flambirowanie” tradycyjnie składa się z kilku odrębnych opowieści, każda przedstawiająca inne, zakręcone przygody agenta-cybopaty Tony’ego Chu oraz jego przyjaciół. Na przykład w jednej z nich zmierzy się osobą potrafiącą za pomocą jedzenia stymulować zachowania innych, a w innej wyjaśni spisek wymierzony w NASA. Ponadto w każdej z historii zawarte są elementy, które dodają cegiełkę do głównej osi fabularnej. Kontynuowany jest więc wątek napisów na niebie, pojawia się enigmatyczny wampir, a przede wszystkim wreszcie zaczynamy mieć solidne wejrzenie w działania i plany dawnego partnera Chu.

Sporego znaczenia nabierają także członkowie rodziny głównego bohatera: ich pojawienie się, a także przebitki na romantyczny związek Chu, sprawiają, że sensacyjny wątki zyskują kontrapunkt, a kluczowa dla serii postać odrobinę głębi. Jednakże brak monotonii zawdzięczamy przede wszystkim zróżnicowanej narracji, w której wiele jest retrospekcji i zaskakujących perspektyw opowiadania historii.

Laymanowi udało się tym razem znaleźć odpowiednie wyważenie pomiędzy wprowadzaniem nowych elementów a nawiązywaniem do wcześniejszych wydarzeń. Być może za wcześnie jest mówić, że rozwiązanie kluczowych wątków wyłania się zza horyzontu, ale z pewnością rozrzucone na przestrzeni kilkuset stron wątki zaczynają się powoli zazębiać. Czy wyłania się z nich spójny obraz? Jeszcze nie, ale, w przeciwieństwie do wcześniejszych tomów „Chew”, powoli można obstawiać, jak potoczą się losy kluczowych postaci… i znając tę serię, prawdopodobnie się przy tym solidnie przestrzeli.

Nadal silną stroną cyklu są plansze rysowane przez Guillory’ego. Grafik przeważnie trzyma się dość tradycyjnego układu kadrów, by od czasu do czasu zaskoczyć ich niecodziennym ułożeniem lub zaprezentować całostronicową ilustrację. Ważniejsze są jednak detale: w wielu miejscach ukryte są drobne, ale zabawne szczegóły może nieszczególnie wiele wnoszące do opowieści, ale podkreślające humorystyczny, nieco abstrakcyjno-absurdalny charakter tej serii. Zresztą tego ostatniego niespecjalnie nawet trzeba wyróżniać, bo regularnie pojawiają się na pierwszym planie obrazy, na których widok wyrywa się niekontrolowany chichot u czytelnika.

Opublikowano:



Chew #04: Flambirowanie

Chew #04: Flambirowanie

Scenariusz: John Layman
Rysunki: Rob Guillory
Kolor: Rob Guillory, Steven Struble, Taylor Wells
Wydanie: I
Data wydania: Kwiecień 2016
Seria: Chew
Tytuł oryginału: Chew, Volume 4
Wydawca oryginału: Image Comics
Tłumaczenie: Robert Lipski
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 175x265 mm
Stron: 120
Cena: 49,00 zł
Wydawnictwo: Mucha Comics
ISBN: 978-83-61319-66-5
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Nowe, niebezpieczne smaki Nowe, niebezpieczne smaki Nowe, niebezpieczne smaki

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-