reklama baner reklama
Obaner

Recenzja

Koniec wśród gwiazd

Maciej Gierszewski recenzuje Szklane Miecze #04: Dolmon
2/10
Koniec wśród gwiazd
2/10
Serial „Szklane miecze” pomyślany został jako tetralogia. Ostatni album, który nosi tytuł „Dolmon”, w naszym kraju ukazał się w lutym. Przyznaję, wyczekiwałem premiery, chciałem w końcu poznać zakończenie przygody Yamy i Miklosa. Przypomnijmy: poszukują oni czterech mieczy, które spadły z nieba. Stara przepowiednia mówi, że zgromadzone w jednym miejscu mogą ocalić świat przed niechybną zagładą. Oczywiście władać mieczami mogą jedynie godni wybrańcy, pozostali, którzy próbują je dobyć, są na miejscu dezintegrowani – zamieniają się w bryły szkła.

Wydawać by się mogło, że skoro należy zebrać cztery miecze, seria liczy sobie cztery albumy, to każda z kolejnych odsłon poświęcona będzie jednemu bohaterowi, który ostatecznie musi dołączyć do szlachetnej drużyny. Tak jednak nie jest, nie zostało to rozłożone symetrycznie w fabule. Dwa ostatnie magiczne ostrza muszą zostać odnalezione przez naszych bohaterów na łamach bieżącej odsłony.

Początkowe trzy pozycje sugerowały, że mamy do czynienia z komiksem fantasy. Świat wykreowany był spójny i atrakcyjny, co w dużym stopniu było zasługą rysowniczki. Natomiast w wypadku „Dolmona” scenarzystka Sylviane Corgiat, mówiąc kolokwialnie, pojechała po całości i właściwe rozwaliła (niejako od środka) klimat opowieści, który konsekwentnie był budowany w poprzednich albumach. Chodzi oczywiście o finałowe sceny, w których zaprezentowano rozwiązanie całej intrygi. Widać także, że rysowniczka straciła serce do całej historii. Widać, że wykreowanie rzeczywistości science-fiction sprawia jej niejakie problemy. Dodatkowo rysunek jest już mniej precyzyjny.

Końcówka opowieści nie dość, że nie jest ciekawa, to, w kontekście uprzednich motywów, jest całkowicie absurdalna, nielogiczna i niespójna. Wszystkie wątki spięto bez pomysłu, wyraźnie na siłę. Nagle intrygujący świat przez przedziwne zwierzęta i różnorakie rasy, spłycono i przeniesiono do gwiazd. Prawda, wcześniej scenarzystka wyraźnie zaznaczyła, że miecze spadły z nieba, ale nie było mowy o obcej cywilizacji i tunelach czasoprzestrzennych.

Moje odczucia wobec „Szklanych mieczy” zmieniały się z albumu na album. Pierwszy był trochę męczącym, przydługawym wstępem, w drugim scenarzystka się zrehabilitowała, trzecia odsłona była niestety mało interesująca, natomiast czwarty jest całkowitą porażką. Szkoda.

Opublikowano:



Szklane Miecze #04: Dolmon

Szklane Miecze #04: Dolmon

Scenariusz: Sylviane Corgiat
Rysunki: Laura Zuccheri
Kolor: Laura Zuccheri
Wydanie: I
Data wydania: Luty 2016
Seria: Szklane Miecze
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: A4
Stron: 56
Cena: 29,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328110090
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Koniec wśród gwiazd Koniec wśród gwiazd Koniec wśród gwiazd

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-