Nowe Teksty

Zbiry z ferajny
Słoński o "The Goon. Tom 2"
Stara, lepsza Liga
Kleszcz o "Liga Sprawiedliwości. Bez Sprawiedliwości"
Nowy, stary Superman
Kleszcz o "Superman. Action Comics #01: Niewidzialna mafia"
Okładka miesiąca: grudzień 2019
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
To nie jest kraj dla pechowych złodziejaszków
Pawełek o "Criminal #01: Tchórz. Lawless"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Dziki płynie do miasta

Paweł Panic recenzuje Kong the King
7/10
Dziki płynie do miasta
7/10
„Kong the King” to na pierwszy rzut oka kolejna opowieść o wielkiej małpie, która terroryzuje amerykańską metropolię. Jedyną rzeczą, odróżniającą ten komiks od innych tego typu historii, wydaje się być fakt, że tym razem mamy do czynienia z dziełem pozbawionym słów. Popełni jednak błąd każdy, kto nazbyt szybko zaszufladkuje album Osvaldo Mediny (i nie chodzi wcale o to, że bohaterem omawianego komiksu nie jest małpa).

Początek jest taki sam jak zawsze. Ekipa filmowców przypływa na wyspę i spotyka na swej drodze olbrzyma, którego zabiera w podróż do cywilizowanego świata. Brzmi znajomo, prawda? Przez cały komiks przewija się mnóstwo klisz. Sposób, w jaki Medina z nich korzysta, wypada jednak bardzo świeżo. To nawet nie jest luźna adaptacja, a bardziej wariacja na temat. I to nie tylko „King Konga”, ale wszelkich opowieści, w których tzw. „dziki” trafia do świata zachodniej cywilizacji. Nie ma tutaj jednak wystawiania w klatce na widok publiczny i zadawania cierpienia. Przynajmniej nie w sposób dosłowny. Kong zostaje wciągnięty w świat show biznesu, w którym na każdym kroku styka się z ludzką hipokryzją i bezgranicznym pędem za pieniędzmi. Zestawiając swoje wyobrażenia z faktycznym obrazem krainy wieżowców, szybko zatęskni za domem. Ale zanim wróci na rajską wyspę, przyjdzie mu poznać sporo wyrachowanych osób oraz kilku wybrańców, dzięki którym przekona się, że gatunek małych ludzi nie jest aż taki zły.

Jak zostało wyżej wspomniane, „Kong the King” to komiks niemy, w związku z czym cały ciężar narracji został zrzucony na ilustracje. Sposób, w jaki portugalski artysta opowiada obrazem, nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. Akcja płynie wartko, kolejne kadry zachwycają, a my ani przez moment nie czujemy, że gdzieś tutaj brakuje słów. Nawet w scenie knajpianej, w której główny bohater i piękna aktorka siedzą przy barze i raczą się drinkami. Mimo że nigdzie nie ma dymków dialogowych, to patrząc na tę dwójkę, nie mamy wątpliwości, że rozmawiają. Same rysunki są doskonałe warsztatowo. Medina posługuje się lekko cartoonowym, bardzo dynamicznym stylem. Jeśli lubicie przygodowe kreskówki Disneya, w rodzaju „Atlantydy” czy „Planety skarbów”, to ilustracje na pewno przypadną wam do gustu.

Główny bohater wygląda jak połączenie Lolka (tego z rodzimej kreskówki) z Guido Carosellą (tym z komiksów o X-Factor). Z pierwszym łączy go łatwowierność i dobre serce, z drugim aparycja i niezwykła siła. Z King Kongiem też ma oczywiście wiele wspólnego, ale w odróżnieniu od wielkiej małpy jego poczynaniami nie kieruje miłość do kobiety, lecz chęć poznawania świata. Wątek romantyczny w tym komiksie praktycznie nie istnieje. Co prawda na drodze bohatera pojawiają się przedstawicielki płci pięknej, z których jedną darzy nawet sympatią, ale chuć, która w powszechnej opinii powinna być dla „dzikiego” czymś naturalnym, jest mu całkowicie obca. Takie niestandardowe podejście do tematu jest mocnym punktem omawianego komiksu.

Akcję na pierwszy rzut oka osadzono w dwudziestoleciu międzywojennym, lecz kiedy bliżej przyjrzymy się technice (przede wszystkim pojazdom), znajdziemy analogie z latami 50. To umowne tło wydarzeń, w połączeniu z przygodową fabułą i wyrazistym przesłaniem, nadaje dziełu Mediny cech współczesnej baśni. Pięknej obrazkowej baśni, która spokojnie mogłaby być czytana przez dzieci, gdyby nie fakt, że tu i ówdzie pojawia się nieco nagości.

Widać, że autor nie poszedł na żadne ustępstwa i stworzył komiks, który sam chciałby przeczytać. Prosty, ale efektowny. Pomimo świeżego podejścia do tematu, opowieść o dzikusie niepotrafiącym odnaleźć się w betonowej dżungli nie jest jednak odkrywcza. Bo przecież nie raz i nie dwa było nam dane obcować z tego typu historią. Na szczęście tym razem trafiliśmy na jedną z tych lepszych.

Opublikowano:



Kong the King

Kong the King

Scenariusz: Osvaldo Medina
Rysunki: Osvaldo Medina
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2015
Druk: dwa kolory
Oprawa: twarda
Format: 195X270 mm
Stron: 144
Cena: 49,00 zł
Wydawnictwo: Timof Comics
ISBN: 978-83-63963-45-3
Komiks nr 180
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Dziki płynie do miasta Dziki płynie do miasta Dziki płynie do miasta

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-