baner

Recenzja

Arcydzieło wyklute z mroku

Maciej Gierszewski recenzuje W poszukiwaniu Ptaka Czasu #4: Jajo Mroku
9/10
Arcydzieło wyklute z mroku
9/10
Przyszło nam żegnać się z Pelissą, Bragonem, Marą, Bullrogiem, Fiołem i innymi bohaterami serialu „W poszukiwaniu Ptaka Czasu”. Album „Jajo mroku” to ostatnia odsłona kultowego komiksu, za który odpowiadają Serge Le Tendre (scenariusz) i Regis Loisel (rysunki). I od razu napiszę, iż jest to doskonałe zakończenie, a cała seria jest jedną z najciekawszych opowieści fantasy, jakie ostatnimi czasy gościły na polskim rynku. Wydawnictwo Egmont spisało się wyśmienicie – w przeciągu niespełna dwóch lat otrzymaliśmy wszystkie komiksy rozgrywające się w uniwersum.

„W poszukiwaniu Ptaka Czasu” to osiem albumów, zgrupowanych po cztery w dwóch sezonach. „Jajo mroku” należy do tzw. „Cyklu Pelissy”, który chronologicznie, względem czasu powstania, jest wcześniejszy. Natomiast względem czasu akcji mamy do czynienia z wydarzeniami, które dzieją się później. I pewnie dlatego wydawca podaje na okładce informację, że obcujemy z „Cyklem drugim”. W recenzji z pierwszego tomu głośno zastanawiałem się, czy w wypadku tej produkcji „mamy do czynienia z arcydziełem sztuki graficznej”. Dziś chciałbym powrócić do postawionego wówczas pytania: Na czym ta „arcydzielność” polega?

„Łowca”, czyli poprzednia część, okazała się być wybijającą się ponad frankofońskie standardy pozycją. Dlatego spodziewałem się, że będzie dobrze, a nawet bardzo dobrze, jednak konstrukcja opowieści oraz zaskakująca pointa, to prawdziwym mistrzowski majstersztyk. Przyznaję, lektura bieżącej pozycji wgniotła mnie w fotel. Scenarzysta nie poszedł na łatwiznę, a zafundował czytelnikom przygodę nieoczywistą, przewrotną i szokującą.

Bragon wraz z całą ekipą wspinają się na Oś Akbaru. Górę, z której według legendy dawni bogowie ulecieli ku gwiazdom. Górę, która jest ptasim rajem. Na samotnym szczycie na naszych śmiałków ma czekać jajo Ptaka Czasu. Jeśli uda się je zdobyć, to czarodziejka Mara będzie miała szansę ocalić cały Akbar przed straszliwym Ramorem. Dodatkowo na scenę wkraczają dwie nowe postaci: strażnik Gniazda oraz Kiskill - nieśmiertelna dziewica, której przydzielono niezwykle ważną rolę w finale opowieści. Strażnik, to mędrzec uwięziony w dziecięcym ciele, który dzieli się z odwiedzającymi ponadczasowym mitem i przepowiada im przyszłość. Ostatecznie dla każdego ze znaczących bohaterów scenarzysta rozpisał zaskakujące zakończenie. Muszę przyznać, że w żaden sposób nie można się przygotować na to, co czeka czytelnika podczas lektury „Jaja mroku”. Nie chcę zdradzać żadnych szczegółów, aby nie odbierać autentycznej frajdy obcowania z komiksem.

Regis Loisel ze swoją kreską, która często sprawia wrażenie niestarannej, idealnie wpasowuje się w klimat opowieści. Mam wrażenie, że w omawianym tomie mocniej skupił się na rysunku postaci. Rzuca się w oczy ich dynamika oraz realistyczne (niepiękne) przedstawianie.

„W poszukiwaniu Ptaka Czasu” to wspaniała opowieść o szaleństwie, samotności i miłości. Wiernie kibicowaliśmy podstarzałemu rycerzowi i jego córce przez ponad 200 plansz cyklu, ale fabularna wolta, jaką przygotował Serge Le Tendre, skutecznie zbija nas z tropu. Daliśmy się wpuścić w maliny. I chyba na tym właśnie polega wybitność tej produkcji.

Opublikowano:



W poszukiwaniu Ptaka Czasu #4: Jajo Mroku

W poszukiwaniu Ptaka Czasu #4: Jajo Mroku

Scenariusz: Serge Le Tendre
Rysunki: Regis Loisel
Wydanie: III
Data wydania: Marzec 2016
Seria: W poszukiwaniu Ptaka Czasu
Wydawca oryginału: Dargaud
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Druk: kolor, kreda
Oprawa: miękka
Format: 21,5x29 cm
Stron: 64
Cena: 29,90 zł
Wydawnictwo: Egmont
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Arcydzieło wyklute z mroku Arcydzieło wyklute z mroku Arcydzieło wyklute z mroku

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-