Nowe Teksty

Okładka miesiąca: listopad 2019
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
Who Watches the Series?
Pawełek o serialu "Strażnicy"
Udany powrót Godzilli
Pawełek o filmie "Godzilla II. Król Potworów"
Wizyta w Królestwie Traw
Słoński o "Grass Kings. Tom 3"
Swoboda idzie z duchem czasu
Sławiński o "Osiedle Swoboda. Centrum"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Obaner

Recenzja

Nietoperz na zawsze

Tomasz Kleszcz recenzuje Wieczny Batman #01
8/10
Nietoperz na zawsze
8/10
Wspaniały i nieprzekupny ideał policjanta, Jim Gordon powoduje katastrofalny w skutkach wypadek na stacji metra, w wyniku którego ginie ponad sto osób. Twierdzi, że napastnik, do którego strzelał był uzbrojony, a skrzynka elektryczna, w którą trafił nie istniała, ale zapis z monitoringu nie potwierdza tej wersji. Badania toksykologiczne nie stwierdzają śladów substancji halucynogennych, więc na podstawie niezbitych dowodów Gordon zostaje osądzony i skazany. Cała ta sytuacja zbiega się z przyjazdem nowego oficera, mającego wesprzeć Gothamską policję w walce z narastającą przestępczością. James Bard został zwerbowany przez samego Jima Gordona i od samego początku daję się poznać jako prawdziwy superpolicjant.

Jest to tylko wstęp do iście monumentalnej intrygi, nad którą pracowało aż siedmiu scenarzystów. W trakcie opowieści występuje cała plejada herosów spod marki "bat". Mamy więc Robina, BatWinga, Batwoman, Batgirl, Red Hooda.... Co najważniejsze, każda z tych postaci odgrywa pierwszoplanową rolę, a nie pojawia się tylko dla podbicia statystyk. Jeszcze ciekawiej przedstawia się sprawa po drugiej stronie barykady, gdzie do akcji wprowadzono barwne i egzotyczne postaci, jak Pingwina, córkę (!) Jokera, diakona Blackfire'a czy Dziesięciookiego. Zwykłych ludzi -jeżeli oczywiście można tak nazwać mieszkańców Gotham - również rzucono do walki w znacznych ilościach, poza standardowymi nazwiskami poznamy zupełnie nowe i mocno zaskakujące.

Mnogość postaci niesie za sobą mnogość wątków o tak różnej tematyce, jak nanotechnologia po jednej stronie czy magia po drugiej. Dominującym motywem jest walka o kontrolowanie świata przestępczego Gotham, gdzie ścierają się ze sobą aktualny król podziemia – Pingwin ze swoim dawnym wrogiem, który wraca i jest potężniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Zdawałoby się, że przy tak wielkiej ilości elementów cała maszyna może mieć problem z płynną pracą, ale tak nie jest i robi to naprawdę dobre wrażenie. Można by się przyczepić do nadużywania sakralnego języka czy do - momentami - zbyt patetycznych wypowiedzi, ale nie psuje to ogólnego wrażenia z wgłębiania się przemyślaną i misternie zbudowaną intrygę.

Nad oprawą graficzną czuwało aż jedenastu panów i wszystkim należą się brawa. Całość narysowana jest co najmniej dobrze, a spora część nawet świetnie, zwłaszcza rozdziały nad którymi pracowali Fabok oraz Janin. Rozczarowuje odrobinę Nguyen, którego agresywny i oryginalny w latach 90. styl mocno się wygładził i przestał robić takie wrażenie, jak kiedyś. Niemniej jego prace wpasowują się dobrze w klimat całości, chociaż jako weteran na pewno mógłby pokazać coś znacznie lepszego. Oprawa graficzna całego albumu przypadnie do gustu miłośnikom porządnej kreski i nie ma się czego przyczepić. Artyści odpowiedzialni za kolorystykę poradzili sobie także świetnie. Całość sprawia spójne wrażenie i przewracamy kolejne kartki z czystą przyjemnością.

Historia Wiecznego Batmana jest rozbudowana do tego stopnia, że do ostatniej chwili nie wiemy, kto pociąga za sznurki. Szkoda, że rycerz na białym koniu, na którego każdy czytelnik od razu rzuci cień podejrzeń nie zaskoczy i nie okaże się istotnie prawdziwym rycerzem, ale nie można mieć wszystkiego.

Pierwszy tom "Wiecznego Batmana" to ogromna, szczegółowo przemyślana i solidnie zbudowana historia z mnóstwem dobrych aktorów. Działania postaci opierają się na solidnych postawach, dzięki czemu nie znajdziemy rażących zbiegów okoliczności i uproszczeń, które zbyt często lubią psuć zabawę inteligentnemu odbiorcy. Od strony graficznej album prezentuje się równie okazale. Nie jest to przełom czy milowy krok komiksu, ale pozycja zdecydowanie warta polecenia nie tylko dla miłośników Batmana i klimatów superhero. Solidna, dobrze zrobiona, wciągająca i spójna robota. Po lekturze z niecierpliwością będziecie czekać na więcej.

Opublikowano:



Wieczny Batman #01
WASZA OCENA
6.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Nietoperz na zawsze Nietoperz na zawsze Nietoperz na zawsze

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-