Nowe Teksty

Dawno temu w nudnej galaktyce
Pawełek o filmie "Gwiezdne Wojny: Skywalker. Odrodzenie"
Perspektywa młota
Pawełek o filmie "Ptaki nocy i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn"
Gdy voodoo wejdzie za mocno
Wronka o "Dom Szeptów #01: Moc podzielona"
Cyngiel na trykociarzy
Wronka o "Hitman. Tom 1"
Intryga w Wietrznym Mieście
Wronka o "Podniebny Harry #03: Chicago"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Już tylko kilka zamków do otwarcia

Przemysław Pawełek recenzuje Locke & Key #04: Klucze do Królestwa
7/10
Już tylko kilka zamków do otwarcia
7/10
Przez kolejne trzy tomy serii Hill i Rodriguez wprowadzali nas w swój świat. Odsłaniali kolejne sekrety, jakie kryje rezydencja w Nowej Anglii, pokazywali tajemne klucze i zamki, które można było dzięki nimi otworzyć, by zyskać nadludzkie możliwości. Znamy już bohaterów i większość reguł gry, w przeciwieństwie do bohaterów znamy zagrożenie, a finał nieubłaganie się zbliża, czas więc na podniesienie dramatyzmu - i to właśnie przynosi album "Klucze do królestwa".

Rodzina Locke'ów nie tkwi już w błogiej nieświadomości, tak jak na początku serii. Rozumie zalety, ale i zagrożenia, jakie wynikają z zamków zainstalowanych w ich domu. Wciąż nie wiedzą, w jaki sposób ich nieżyjący ojciec może być połączony z aktualnymi wydarzeniami, i co stało się przed laty w nadmorskiej jaskini. Wiedzą natomiast, że nie są bezpieczni, i chociaż stają się coraz bardziej osaczeni, wciąż nie widzą przeciwnika, który nie próbuje się nawet ukrywać.

Cykl "Locke & Key - niczym rollercoaster - nabierał stopniowo tempa, początkowo sunąc powoli, wjeżdżając na coraz mocniejsze pofałdowania, by teraz wznieść się na naprawdę dużą wysokość i rozpocząć ostrzejszą jazdę. Tak jak pojawiającej się albumie pozytywce - Hill nakręcił sprężynę, by dojść do momentu największego napięcia i ją zwolnić. Pewne zasłony opadają, pojawia się konfrontacja, strach, przemoc i krew, ale oczywiście kulminacja byłaby zbyt prosta, bo jeszcze kilka tajemnic pozostaje nieodkrytych.

Autorzy sprawnie bawią się w podkręcanie napięcia. Robią to z dostatecznym wdziękiem, by wybaczyć im klasyczne zamknięcie drugiego aktu - z dramatycznymi wydarzeniami, zawieszeniem akcji, ale też z przykuciem uwagi czytelnika, by tym bardziej czekał na finałowy akt, a tak przynajmniej jest w moim przypadku. Wiadomo, że rodzeństwo musi poznać jeszcze kilka tajemnic swojego domu i w końcu zacząć działać jako zgrana grupa, ale biorąc pod uwagę sposób, w jaki Hill rozgrywa swoją historię, wcale nie ma pewności czy cała rodzina dożyje do momentu triumfu. Najważniejsze jednak, że faktycznie mam ochotę poznać resztę tajemnic grożącej Locke'om złej istoty, ich ojca i niesamowitego domostwa, gdzie nie wszystkie zamki udało się dotąd otworzyć.

Autor recenzji jest pracownikiem Polskiego Radia.

Opublikowano:



Locke & Key #04: Klucze do Królestwa

Locke & Key #04: Klucze do Królestwa

Scenariusz: Joe Hill
Rysunki: Gabriel Rodriguez
Okładka: Gabriel Rodriguez
Wydanie: I
Data wydania: Grudzień 2015
Seria: Locke & Key
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 170x260 mm
Cena: 67,00 zł
Wydawnictwo: Taurus Media
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

AnonimowyGrzybiarz -

Taka informacja to odgórny wymóg narzucany pracownikom przez media publiczne, w tym przypadku Polskie Radio.

Cello -

CO mnie obchodzi kogo pracownikiem jest autor recenzji?