Obaner

Recenzja

Geralt z Rivii rusza na szlak

Karol Sus recenzuje Wiedźmin
4/10
Geralt z Rivii rusza na szlak
4/10
Andrzej Sapkowski, zdobywając w 1986 roku III nagrodę w konkursie na opowiadanie zorganizowanym przez magazyn „Fantastyka”, udowodnił coś, co w tamtym okresie było dla wielu autorów nie do pomyślenia. Fantasy wcale nie musi być frywolną opowiastką o elfach i smokach. Koniec lat 80. XX wieku stał przede wszystkim pod znakiem hard science-fiction, najlepiej skąpanym w gęstym politycznym sosie. Sapkowski wyłamał się z tej konwencji, stawiając na literaturę czysto rozrywkową. Szybko okazało się jednak, że „Wiedźmin”, mimo że napisany lekkim i barwnym językiem, wcale nie jest materiałem tylko na jedno opowiadanie powstałe z myślą o głodnych niewymagającej zabawy fanach fantasy. Postać Geralta z Rivii dała podwaliny pod sporych rozmiarów cykl (pięć powieści i 15 opowiadań) o misternej konstrukcji i wielowątkowej fabule. Zanim jednak Geralt na dobre zadomowił się na kartach powieści, stał się na tyle popularny i atrakcyjny dla innych autorów, że zaistniał także na komiksowych planszach.

Bardzo szybko wiedźminem zainteresował się Bogusław Polch, oczarowany opowiadaniami Sapkowskiego. Tworząc ilustracje do opowiadania „Granica możliwości”, właściwie na nowo wykreował postać Geralta, nadając mu wygląd, który został zaakceptowany i powielany we wszelkich następnych wizerunkach bohatera sagi Sapkowskiego (od Żebrowskiego w serialu na podstawie prozy AS-a po serię gier komputerowych). Warto zauważyć, że w książkach nigdzie czytelnik nie natrafia na opis Geralta, który choćby sugerował, że bohater jest długowłosy. Nie oznacza to jednak, że proces portretowania Geralta był łatwy. Maciej Parowski zwraca na to uwagę już w 1991 roku w swoim felietonie „Wiedźmin Geralt jako podróżnik w czasie”.

Ostatecznie jednak projekt Bogusława Polcha ruszył pełną parą. Rysownik wraz z Maciejem Parowskim, po uzgodnieniach z Andrzejem Sapkowskim, stworzył sześć zeszytów komiksowych o przygodach Geralta z Rivii i reszty bohaterów znanych z cyklu (no, aby być ścisłym to pięć, gdyż w „Droga bez powrotu” Geralt właściwie nie występuje). W ten sposób do rąk czytelnika trafiły „Droga bez powrotu” właśnie (na podstawie opowiadania „Droga, z której się nie wraca”), „Zdrada” (autorski scenariusz Macieja Parowskiego), „Geralt” (na podstawie pierwszego opowiadania o wiedźminie), „Mniejsze zło”, „Ostatnie życzenie” oraz „Granica możliwości”. Dzięki Wydawnictwo Komiksowemu, po „Funky Kovalu” i „Ekspedycji”, komiksy te znów trafiły do księgarni. Po raz pierwszy w jednym tomie (poprzednie wydanie z 2001 roku zostało rozdzielone na dwa albumy).

Parowski, wyczulony na różnice pomiędzy prawami rządzącymi literaturą i komiksem, nie pozostał bezwzględnie wierny prozie Sapkowskiego. Na pewno wyszło to na dobre ciągłości narracji i przełożyło się na umiejętne rozłożenie ciężkości historii i zagęszczenie lub rozciągnięcie akcji wedle potrzeby. Parowski jednak to nie Sapkowski, co najbardziej uwidacznia się sferze dialogów. Całą robotę załatwiają bon moty, powiedzonka i cięte riposty napisane przez autora „Wiedźmina” i zawarte w jego opowiadaniach. Tam, gdzie Parowski wychodzi poza obręb literatury i pisze własne kwestie jest dużo gorzej. Szczególnie w „Zdradzie”, gdzie archaizowane dialogi bohaterów wychodzą zwyczajnie drętwo.

Przygody Geralta nie są łatwym tworzywem do budowania ich własnej interpretacji, czy to komiksowej, czy filmowej właśnie przez barwność języka Sapkowskiego. Nie tylko samych dialogów. AS to mistrz budowania napięcia, zabaw językowych, nawiązań i odniesień. Komiks z oczywistych względów z wielu tych zabiegów musi rezygnować, stawiając na rozwój akcji. Poza tym seria tworzona przez Polcha i Parowskiego od razu była pomyślana jako cykl. Stąd ograniczenia, co do objętości, a także potrzeba wprowadzania bohaterów drugoplanowych z odpowiednim wyprzedzeniem (Jaskier na przykład pojawia się już w ”Zdradzie” jako kilkuletnie zaledwie pacholę).

Wspomniane wyżej istotne problemy, jakie czekały twórców serii komiksów o wiedźminie, były powodem licznych narzekań fanów przygód Geralta. Czy automatycznie oznacza to, że „Wiedźmin” jest komiksem złym? Cóż, na pewno wizja Polcha i Parowskiego pozostawia wiele do życzenia, zarówno w sferze rysunkowej, jak i fabularnej. Upływ czasu (to już ponad 20 lat od premiery) także nie dodaje komiksowi uroku. Niemniej jednak, podczas lektury „Wiedźmina” wspomnienia odżywają. Stąd też czytelnicy opowiadań Sapkowskiego, którzy poznawali je wraz z pojawianiem się kolejnych publikacji na rynku, a więc już prawie 30 lat temu, na pewno chętniej sięgną po komiks. Ci, dla których najpierw była gra komputerowa, a dopiero potem książka, mogą poczuć się zawiedzeni. Dla tych pierwszych pięć oczek, dla drugich trzy.

Opublikowano:



Wiedźmin

Wiedźmin

Scenariusz: Maciej Parowski
Rysunki: Bogusław Polch
Kolor: Danuta Polch
Okładka: Bogusław Polch, Zbigniew Larwa
Wydanie: I zbiorcze
Data wydania: Listopad 2015
Seria: Wiedźmin
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 215 x 290 mm
Stron: 304
Cena: 89,90 zł
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ISBN: 978-83-8069-595-5
WASZA OCENA
8.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
8 /10
Zagłosuj!

Galerie

Geralt z Rivii rusza na szlak Geralt z Rivii rusza na szlak Geralt z Rivii rusza na szlak

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

mgnesium -

"gdzieś zgubił opaskę, białe włosy powiewały mu w pędzie" - cytat z krwi elfów.

opaska pojawia się również we wcześniejszych zbiorach opowiadań, także chyba nie można powiedzieć że długie włosy są wkładem pana polcha w wizualizację wiedźmina.