reklama baner reklama
baner

Recenzja

Tani patos najwyższej próby

Karol Sus recenzuje Sprawiedliwość
6/10
Tani patos najwyższej próby
6/10
Komiksy spod znaku superhero przeżywają obecnie prawdziwy rozkwit na naszym rynku. Nie dość, że wydawcy rozpieszczają czytelników najnowszym seriami o amerykańskich herosach, to w dodatku nie zapominają także o ich klasycznych przygodach. Co więcej, coraz częściej są one wydawane w standardzie, o którym do tej pory mogliśmy jedynie pomarzyć. Przykładem na to może być jedna z najnowszych publikacji spod szyldu Mucha Comics, Sprawiedliwość”. Klasyk napisany przez Jima Kruegera a zilustrowany przez Douga Braithwaite’a i Alexa Rossa prezentuje się na półce z komiksami iście po królewsku.

Zgodnie z hitchcockowską zasadą, historia ukazana w „Sprawiedliwości” zaczyna się od niezłego trzęsienia ziemi. W obliczu nuklearnego Armagedonu superbohaterowie z Amerykańskiej Ligii Sprawiedliwości okazują się być bezsilni. Miliony ludzi ginie w okamgnieniu, a Superman, Wonder Woman, Flash i reszta ekipy mogą się temu jedynie przyglądać. Wszystko to jednak okazuje się być jedynie sennym koszmarem. Koszmarem, który co noc śnią wszyscy złoczyńcy. Jakby tego było mało, koszmarem, który mobilizuje ich do bycia... lepszymi. Amerykańska Liga Sprawiedliwości stanie przed nie lada problemem. Co jeśli nagle ich zatwardziali przeciwnicy okażą się być miłującymi pokój dobroczyńcami? Co jeśli w niesieniu pomocy zwykłym ludziom nagle zaczną przewyższać superbohaterów? Czy wobec braku zapotrzebowania na usługi nadludzi nastał zmierzch herosów?

Komiks Kruegera i Rossa to napisana z iście epickim rozmachem potężnie rozbudowana opowieść o superbohaterach. Na niemal pięciuset stronach autorzy wcisnęli praktycznie wszystkich herosów, mniej lub bardziej znanych z publikacji DC Comics. Polskiego czytelnika, który z oferty DC czy Marvela tak naprawdę ma dostęp jedynie do kilku podstawowych postaci, o zawrót głowy może przyprawić ilość bohaterów, o których w Polsce nic nie wiadomo. Skoro brakuje na naszym rynku przygód Flasha, Green Lanterna czy Green Arrowa, to co dopiero mówić o takich postaciach jak Atom, Zatanna czy Plastic Man. Komiks taki jak „Sprawiedliwość” daje czytelnikowi w pigułce pogląd jak mocno rozbudowane jest uniwersum DC i jak przygody poszczególnych herosów przenikają się nawzajem.

Mimo wszystko nie sądzę, żeby „Sprawiedliwość” była jednak komiksem, który wyłamuje pewne drzwi, sprawiając, że dotychczasowi przeciwnicy trykotów nagle zaczną masowo zaopatrywać się w publikacje ze stajni DC czy Marvela. Jest patetycznie, jest heroicznie, jest przewidywalnie. Czyli wszystko co znane w rasowym superhero, a co jest tak mocno wyklinane przez jego przeciwników. Historia jest momentami zbytnio komplikowana przez coraz mniej wiarygodne zwroty akcji. Nadmiar bohaterów w komiksie dodatkowo utrudnia odbiór całości, wprowadzając spory zamęt. W pewnym momencie czytelnik najzwyczajniej w świecie gubi się w zalewie postaci, nie do końca nadążając za kolejnymi przeskokami w czasie i przestrzeni. Pomijam już nawet drętwe, patetyczne dialogi, które stały się niejako znakiem firmowym superbohaterskich komiksów czy mało śmieszne żarciki wrzucone trochę na siłę tu i ówdzie.

Pewne braki w scenariuszu rekompensują za to genialne, malowane plansze Rossa. Artysta współpracując z Dougiem Braithwaitem, który zajął się szkicami, stworzył oprawę wizualną godną epickiej opowieści o superbohaterach. To właśnie Ross, co zresztą zostało uwidocznione na okładce, wyrasta na główną gwiazdę, odpowiedzialną za całokształt „Sprawiedliwości”. Rzeczywiście, urzekające prace artysty dźwigają całość na znacznie wyższy poziom, pozwalając przymknąć oko na momentami słaby scenariusz.

Pod względem fabularnym „Sprawiedliwość” jest dość miałkim komiksem, pełnym taniego patosu i bezsensownej nawalanki. Wart jest natomiast uwagi z dwóch powodów. Po pierwsze ze względu na mistrzowskie plansze w wykonaniu Alexa Rossa i Douga Braithwaite’a. Po drugie zaś za najwyższej jakości wydanie. Mucha poszła na całość, prezentując komiks w standardzie, jaki nieczęsto dane jest podziwiać polskiemu czytelnikowi. Twarda oprawa z obwolutą, prawie 500 stron i niespotykana wręcz objętość dodatków. Poza standardowymi szkicami i próbnymi planszami, wydawca postarał się o słowa od autorów, a przede wszystkim metryczki bohaterów i ich przeciwników wykradzione z komputera samego Batmana. Miodzio. Podsumowując, fani superherosów mogą się skusić. Reszta może spożytkować niemałe pieniądze znacznie lepiej.

Opublikowano:



Sprawiedliwość

Sprawiedliwość

Scenariusz: Jim Krueger
Rysunki: Doug Braithwaite, Alex Ross
Okładka: Alex Ross
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2015
Tytuł oryginału: Justice
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor
Oprawa: twarda, obwoluta
Format: 170x260 mm
Stron: 496
Cena: 169,00 zł
Wydawnictwo: Mucha Comics
ISBN: 978-83-61319-55-9
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Tani patos najwyższej próby Tani patos najwyższej próby Tani patos najwyższej próby

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

nrt -

Te wszystkie "dodatki" to standardowa zawartość zeszytów Justice #1-12, więc nie do końca mowa o materiale bonusowym...
Metryczki nierzadko rozbrajająco naiwne - to niby mają być dane z Bat-komputera? Czy Batman to nastoletni fanboy kolekcjoner? Trochę śmiech ;)

voydd -

Dla osoby nie obeznanej z tematyka superbohaterow DC faktycznie ksiazka ta wydac sie moze srednia. Jednak dla wielbicieli moim zdaniem jest to jeden z najlepszych komiksow z DC w historii:)

Cycol -

- nie napisal, iz nie sa znani, tylko ich komiksy nie sa u nas TERAZ wydawane (czytajmy ze zrozumieniem)
- skoro ja, bedacy zatwardzialym wielbicielem komiksow od kilkudziesieciu lat, mam problemy w polapaniu sie kto jest kim sposrod kilkudziesieciu wystepujacych tu postaci (po dobrej i zlej stronie), to przecietny czytelnik komiksow ma z tym naprawde spore trudnosci
- jakosc wydania i rysunki to prawdziwy miod - rekompensuja trzy lata oczekiwan. no i ten batmobil :D
- a juz sie balem ze stalem sie zbyt krytyczny wobec superhero, gdyz takze i ja odnioslem wrazenie mielizny fabularnej :)
Podsumowujac w pelni zgadzam sie z recenzja, ale jednoczesnie pragne zaznaczyc, ze dla zagorzalego wielbiciela komiksu jest to pozycja wysmienita pod wzgledem kazdym, procz glebi fabularnej...

General75 -

Przecież jest serial Arrow o Green Arrow. Jest tam też Atom i Flash. Egmont wydał kiedyś Kołczan. A Flash ma też już swój serial.
Green Lanterna wydawał w latach 90 Tm Semic.
Dla Ciebie chyba te postacie są nie znane.
Ja doskonale wiem jak wygląda Green Arrow a jak Green Lantern. I myślę chyba nie tylko ja.
Więc więcej nie pisz że ci superbohaterowie są w Polsce nie znani.