baner

Recenzja

Batmanowi do śmiechu nie będzie

Karol Sus recenzuje Batman. Człowiek, który się śmieje
6/10
Batmanowi do śmiechu nie będzie
6/10
Joker jest jednym z najbardziej znanych i rozpoznawalnych złoczyńców spośród wszystkich występujących w komiksowych seriach. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że ten szalony gangster stał się niemal postacią ikoniczną, będąc, podobnie jak Batman, twarzą Gotham City. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Joker, jako niespełna rozumu stały bywalec zakładu dla obłąkanych przestępców, daje ogromne możliwości kreacji scenarzystom. Kolejni twórcy biorą więc z ochotą na warsztat postać zbrodniarza, próbując wycisnąć z niej coraz więcej i więcej. Podobnie jest w przypadku Eda Brubakera i jego komiksu „Człowiek, który się śmieje”.

Tytułowa historia cofa czytelników do początków działalności Jokera, po raz kolejny interpretując tę postać. Wnikając w spaczoną psychikę zbrodniarza, scenarzysta dokłada kolejną cegiełkę w bogatym originie Jokera. Pod tym względem komiks nie jest jednak nazbyt odkrywczy. Przemiana Red Hooda w zielonowłosego clowna była tematem niejednego już komiksu. Również psychika Jokera, dająca twórcom spore pole do popisu, sprawia, że historii z tą postacią mamy nad wyraz dużo. Tym trudniej wybić się scenarzyście ze swoją kreacją ponad pewną przeciętność. Obawiam się, że Brubakerowi się to nie udało. Co wcale nie oznacza, że historia Jokera jest zła. Po prostu czegoś jej brakuje, aby wyryć się na dłużej w pamięci.

Opisywany album nie składa się jedynie z tytułowej historii. W skład komiksu wchodzi jeszcze jedna opowieść. Tym razem Batman będzie musiał zmierzyć się ze zbrodnią sprzed lat. Tajemnicza seria morderstw niemal zaważyła na karierze samego Green Lanterna. Czy Mroczny Rycerz poradzi sobie z rozwiązaniem zagadki, gdy pojawi się kolejna ofiara, zamordowana w identyczny sposób jak te sprzed lat? Na pomoc przybędzie sam Green Lantern. Choć może jest raczej na odwrót. To Batman pomoże Zielonej Latarni zmierzyć się z demonami przeszłości, pokazując przy okazji kilka detektywistycznych sztuczek. Brubaker stworzył dość ciekawą opowieść, choć podobnie jak w przypadku "Człowieka, który się śmieje”, nie zapadającą zbyt głęboko w pamięci. Fabuła prowadzona jest dość dynamicznie, aczkolwiek przewidywalne.

Plansze przygotowane przez autorów obu historii („Człowiek, który się śmieje” został narysowany przez Douga Mahnke, „Z drewna zrobiony” natomiast przez Patricka Zirchera) to dobra rzemieślnicza robota, choć niestety nic poza tym. Oba style są przyjemne dla oka, choć mi zdecydowanie bliżej jest do prac Mahnke'a. Być może wpływ na to mają przede wszystkim mniej wygładzone rysunki, które bardziej pasują mi do mrocznego oblicza Gotham. Na uwagę natomiast zasługują psychodeliczne okładki poszczególnych zeszytów „Z drewna zrobionego” przygotowane przez samego Tima Sale’a.

Batman wykreowany przez Eda Brubakera w tomie „Człowiek, który się śmieje” nie wybija się niestety ponad przeciętność. Historie, mimo że sprawnie opowiedziane i zilustrowane, są ograne i mało oryginalne. Dlatego też komiks ten zaliczyć trzeba raczej jedynie do dobrych czytadeł. Oczekujący trzęsienia ziemi w życiu Batmana poczują się zawiedzeni.

Opublikowano:



Batman. Człowiek, który się śmieje

Batman. Człowiek, który się śmieje

Scenariusz: Ed Brubaker
Rysunki: Doug Mahnke
Kolor: David Baron
Wydanie: I
Data wydania: Lipiec 2014
Tytuł oryginału: Batman: The Man Who Laughs
Rok wydania oryginału: 2005
Wydawca oryginału: DC Comics
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 170x260 mm
Stron: 144
Cena: 69,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
WASZA OCENA
7.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
7 /10
Zagłosuj!

Galerie

Batmanowi do śmiechu nie będzie Batmanowi do śmiechu nie będzie Batmanowi do śmiechu nie będzie

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-