Nowe Teksty

Okładka miesiąca: listopad 2019
Chmielewski wybiera okładkę miesiąca
Who Watches the Series?
Pawełek o serialu "Strażnicy"
Udany powrót Godzilli
Pawełek o filmie "Godzilla II. Król Potworów"
Wizyta w Królestwie Traw
Słoński o "Grass Kings. Tom 3"
Swoboda idzie z duchem czasu
Sławiński o "Osiedle Swoboda. Centrum"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Obaner

Recenzja

Locke & Key #1: Witamy w Lovecraft

Przemysław Pawełek recenzuje Locke & Key #01: Witamy w Lovecraft
7/10
Locke & Key #1: Witamy w Lovecraft
7/10
Taurus Media ponownie w dość krótkim czasie dostarcza na rynek album, z odniesieniem do Samotnika z Providence w tytule. Znowu też nie mamy w pełni do czynienia z fabułą zanurzoną w mitologii Cthulhu, a raczej czerpiącą ze stylistyki weird fiction. Macek się nie doszukałem, ale nie czuję zawodu.

„Locke & Key” to opowieść o rodzinie dotkniętej traumą. W wyniku drastycznej śmierci głowy familii matka z trójką dzieci przenosi się do dworku znajdującego się w miejscowości Lovecraft. Posiadłość, przywodząca skojarzenia z siedliskiem rodziny Addamsów, ma swoje tajemnice, wiążące się z niedopowiedzianą przeszłością nieżyjącego już żywiciela rodziny. Sekrety mają właściwości nadnaturalne – określone drzwi, w połączeniu z właściwym kluczem, odblokowują portale o nadnaturalnym charakterze.

Joe Hill w pierwszym tomie serii, zgodnie z tytułem, wita rodzinę głównych bohaterów, a także czytelników, w tytułowej miejscowości. Przedstawia wstępny zarys tego, z czym będą musieli się zmierzyć. W trakcie, gdy każdy członek rodziny przepracowuje sobie swoją traumę po swojemu, w ruch wprawione zostają wydarzenia, na które nie do końca mają oni jeszcze wpływ, a które odcisną prawdopodobnie na nich swoje piętno. Hill uchyla tylko rąbka tajemnicy magicznych drzwi. Można dzięki nim bardzo wiele, trzeba jednak wiedzieć gdzie są i mieć klucz. Nie wiadomo, jak wiele ich jest na terenie posiadłości, ile tak naprawdę mogą dać tym, którzy przez nie przechodzą (oraz za jaką cenę), ani jaka wiąże się z nimi historia. Z opowieści nie wynika jak na razie, dlaczego portale znajdują się właśnie na terenie dworku rodowym Locke'ów. Nie wiadomo też, jaka jest natura niebezpieczeństwa, które zawisa nad nimi na koniec tomu. Więcej tu pytań niż odpowiedzi. Scenarzysta sprawnie dozuje fabułę i niedopowiedzenia, pozostawiając z poczuciem niedosytu i ciekawością. Nie powala swoją narracją na kolana, ale z drugiej strony dał sobie sporo czasu i miejsca w kolejnych tomach na podniesienie napięcia, a także porzeczki.

Całość sprawnie dopełnia kreska Gabriela Rodrigueza. Lekko groteskowy styl rysowania postaci dodaje historii atmosfery czyhającego gdzieś niedaleko zagrożenia. Nie przepadam za taką konwencją, lekko zdeformowanymi proporcjami bohaterów, ale muszę przyznać że chilijski artysta ma talent do budowania klimatu. Parę kadrów jego autorstwa nadało scenom grozy naprawdę upiornego wydźwięku i w efekcie lekkiego dreszczyku na moich plecach, a w końcu o to w horrorze chodzi. Nie przypominam sobie, żeby któraś inna graficzna opowieść grozy wywarła na mnie ostatnio podobny efekt, a w końcu mamy do czynienia dopiero z preludium do bardziej spektakularnych wydarzeń. Warto tu wspomnieć nominację do nagrody Eisnera, którą otrzymał za tą serię (a scenarzysta ją dostał). Kto wie, może i ja mocniej przekonam się do tego rysownika.

„Witamy w Lovecraft” to wzorcowy pierwszy tom serii. Poznajemy bohaterów i miejsce akcji. Na scenę wkracza prawdopodobny antagonista, o którym prawie nic nie wiadomo. „Nie wiadomo” to słowa-klucze. Hill sprawnie zagmatwał niby prostą historię, dużo mówiąc, ale prawie nic nie tłumacząc. Zrobił to na tyle skutecznie, że po lekturze nie miałem mętliku w głowie, tylko listę pytań, a także wielką chęć, by sięgnąć od razu po tom drugi. Mocno kibicuję tej serii. Liczę na to, że zaskoczy mnie co najmniej parę razy, a napięcie będzie to wzrastać, to znów eksplodować, przy okazji dramatycznych, choć raczej kameralnych wydarzeń. Nie spodziewam się wkroczenia na scenę Przedwiecznych, ale nie zaskoczą mnie senne wizje czy wyprawy do innych wymiarów. Tajemnicze portale sprawiają gościnne i zachęcające wrażenie. A więc jeszcze raz: witamy w Lovecraft.

Opublikowano:



Locke & Key #01: Witamy w Lovecraft

Locke & Key #01: Witamy w Lovecraft

Scenariusz: Joe Hill
Rysunki: Gabriel Rodriguez
Kolor: Jay Fotos
Okładka: Gabriel Rodriguez
Wydanie: I
Data wydania: Sierpień 2014
Seria: Locke & Key
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 170x260 mm
Stron: 160
Cena: 67,00 zł
Wydawnictwo: Taurus Media
ISBN: 978-83-64360-23-7
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Locke & Key #1: Witamy w Lovecraft Locke & Key #1: Witamy w Lovecraft Locke & Key #1: Witamy w Lovecraft

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-