reklama baner reklama

Nowe Teksty

Cudowne chwile miłości
Kamiński o "Nie musisz się mnie bać" Sfara
Bez dymu, bez ognia
Kleszcz o 4. tomie "Thunderbolts"
Zwyczajne życie superherosa
o 1. tomie Hawkeye'a
Z sadystą ci do twarzy
Tymczyński o 2. tomie "Wiczycy i Czarnego Księcia"
Kijuc: Trzeba pokonać smoka
wywiad z Jakubem Kijucem, twórcą Jana Hardego i

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Wywiad

Maciej Pałka: W sztuce bardzo cenię szczerość

Łukasz Chmielewski
Rozmowa z Maciejem Pałką, artystą wizualnym i twórcą komiksów, autorem komiksu „Duch Wolności” o wyborach parlamentarnych z 1989 roku.

Aleja Komiksu: Zrobiłeś komiks o wyborach parlamentarnych z 1989 roku. Nie jest to stricte historyczny album, wykorzystujesz motywy charakterystyczne dla SF, bawisz się popkulturą. To zabieg marketingowy czy może ciężko jest opowiadać inaczej o schyłkowym PRL, zwłaszcza ludziom, który mieli wtedy po kilka lat?

Maciej Pałka
: Zrobiłem już kilka komiksów historycznych, w tym „Spotkania z Zuzią” opowiadający o narodzinach niezależnego ruchu wydawniczego w PRL. To był komiks dokumentalny i przez ponad dwa lata miałem okazję zobaczyć, w jaki sposób jest odczytywany przez młodzież. Nie oszukujmy się, dla ludzi urodzonych po 1989 czasy PRL-u są traktowane jak prehistoria. Tym razem chciałem opowiedzieć lżejszą historię i o wydarzeniach sprzed 25 lat opowiedzieć mimochodem.

Komiks powstał na zamówienie samorządowej instytucji - Ośrodka Brama Grodzka - Teatr NN. Trudno było przekonać zleceniodawców do takiej wizji tamtych wydarzeń?

Trudności jako takich nie miałem. W sumie punktem wyjścia był superbohater, ale wolałem zrobić nawiązanie na okładce, a później pobawić się w... cyberpunk? Taki zabieg wydał mi się zabawny. Wyszedłem z założenia, że zarówno ja jak i młodsi czytelnicy znają tę historię tylko z relacji, ewentualnie ze wspomnień mocno zniekształconych. Dlatego umieściłem akcję komiksu w środowisku wirtualnym. Bohater bierze udział w symulacji. Dzięki temu mogłem zastosować przerysowanie i nie obawiać się, że nie skupiam się na niuansach.

Z myślą o jakich czytelnikach powstał ten komiks? To miał być pamiątkowy album czy coś innego?

To jest komiks dla młodzieży. Starałem się nie przegadać i opowiedzieć ciekawą historię. Będę go używał podczas warsztatów o wolności, wolności słowa i historii przełomu 1989.

W 1989 roku miałeś 9 lat. Pamiętasz tamte wybory?

Jasne, pamiętam że wrzucałem kartę do urny. W ogóle, bardzo lubiłem wtedy chodzić na różne wybory.

Ile z twoich doświadczeń jest w komiksie, a ile to fakty przefiltrowane przez artystyczną wrażliwość?

Ja pamiętam tamte wydarzenia przez pryzmat dziecka i późniejsze interpretacje. Ciekawiło mnie, jak to wyglądało z perspektywy osób starszych. Bardzo interesuje mnie ten temat i sporo czytam. Wiadomo, że co człowiek to opinia, więc wnioski są często skrajne.





Co było najtrudniejsze i najłatwiejsze w pracach nad „Duchem wolności”?

Szczerze mówiąc, strasznie mnie ten komiks wymęczył. O ile sam scenariusz powstał zadziwiająco szybko i sprawnie, to późniejsza realizacja była dla mnie drogą przez mękę. Ogarnęło mnie fizyczne znużenie. Praca nad historią była bardzo przyjemna.

Jak pracuje ci się nad komiksami historycznymi? Co cię najbardziej pociąga w tym gatunku, a co stanowi największe wyzwanie?

Najbardziej lubię etap wyszukiwania i wchłaniania źródeł. Znajduję wtedy mnóstwo inspiracji do innych komiksów, niekoniecznie historycznych. Największą trudnością jest zachowanie wierności historycznej. Pójście na skróty może być szybko wyłapane przez innych pasjonatów historii. Ja robiłem zarówno komiksy stricte dokumentalne („Spotkania z Zuzią”) i rekonstrukcje topograficzne („Spacer”), ale też przy okazji „Hermy świętego Zygmunta” uciekłem w przerysowany komiks kostiumowy, a teraz w inspirowany Dukajem sci-fi.

Kiedyś kontrowersje wzbudził znak zapytania w tytule wydanego przez IPN komiksu „Wyzwolenie? 1945”, podobnie jest z pulpową serią „Jan Hardy – Żołnierz Wyklęty”. Da się w komiksie historycznym uniknąć prezentowania swoich poglądów polityczno-historycznych, czy raczej twórca skazany jest na subiektywizm?

Jeśli taki komiks ma być czymś więcej niż streszczeniem fragmentu podręcznika historii, to zawsze z fabuły będzie w jakimś stopniu przebijał subiektywizm. W sztuce bardzo cenię szczerość, więc jakbym nie oceniał warstwy ideologicznej, to wolę takie dzieła bardziej od produktów czysto komercyjnych i... nijakich.

Jest jakieś wydarzenie lub postać z historii Polski, o czym/kim chciałbyś zrobić komiks?

Mógłbym wymieniać godzinami. Interesuje mnie tyle wydarzeń z polskiej historii, że najlepszym wyjściem byłoby chyba zrobienie wielopokoleniowej sagi rodzinnej albo serii zeszytówek o podróżach w czasie. Albo te dwie rzeczy jednocześnie, podlane międzygatunkowym sosem i z żonglerką konwencjami.




Rozmawiał Łukasz Chmielewski.





Opublikowano:



Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-