Obaner

Recenzja

Batman. Długie Halloween

Karol Sus recenzuje Batman: Długie Halloween
9/10
Batman. Długie Halloween
9/10
Polskim czytelnikom przyszło wiele lat czekać na jedną z najlepszych opowieści o Batmanie. Jedynym wydawcą zdolnym do publikacji tak obszernego tomiszcza, jakim jest „Długie Halloween”, wydawał się Egmont i naturalnie to do jego decydentów wielu z fanów komiksów słało błagalne zapytania o ten tytuł. Niespodziewanie okazało się, że czytelnicy skakali nie na to drzewo, gdyż to za sprawą Muchy Comics możemy cieszyć się tą perełką amerykańskiego komiksu. Mucha, po wejściu na rynek Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, zmuszona szukać innych tytułów niż te ze stajni Stana Lee, szybko zwróciła swe oczy na innego potentata, DC. Zwalniając bieg wydawniczy, zapowiedziała bardzo mocne tytuły, wśród nich właśnie „Batman: Długie Halloween” stworzony przez duet Jeph Loeb (scenariusz) Tim Sale (rysunki).

Ta rozpisana na trzynaście zeszytów historia ukazywała się pierwotnie od grudnia 1996 do grudnia roku następnego. Akcja komiksu również rozgrywa się w ciągu jednego roku, od jednego święta Halloween do drugiego. Osią, wokół której kręci się cała historia, jest postać seryjnego zabójcy, Holidaya. Złoczyńca ten jest o tyle charakterystyczny, że zabija jedynie w święta (stąd przydomek), na miejscu zbrodni zostawiając przedmioty związane z danym dniem (bałwanek w Boże Narodzenie, statua wolności na Dzień Niepodległości). Poza tym zdaje się być zdeterminowany oczyścić Gotham ze światka przestępczego, za swoje ofiary obierając członków rodziny Falcone. Czy to stawia jego zbrodnie w zupełnie innym, lepszym świetle? Jak zawsze w takim wypadku, żadna z odpowiedzi nie jest prosta i oczywista. Z trudnym śledztwem zmierzyć się muszą Batman, komisarz James Gordon i prokurator Harvey Dent.

Twórcy „Batman: Długie Halloween” doskonale wykorzystali potencjał, jaki drzemie w postaci Mrocznego Rycerza i miasta Gotham. Mroczna, pełna przemocy i brudnych mafijnych interesów opowieść wpisuje się w ramy komiksu z gatunku noir. Loeb wykonał ciekawy zabieg, ukazując dotychczasowych wrogów Batmana (Jokera, Riddlera, Stracha na wróble) jako grupę dziwadeł, w gruncie rzeczy niewiele znaczącą w światku przestępczym Gotham City. To mafia okazuje się grupą naprawdę rządzącą miastem, traktując psychopatycznych wrogów Batmana jako zwyczajnych chłopców na posyłki. Podczas lektury daje się zauważyć, że autorzy wzorowali się na klasykach kina gangsterskiego. Początek historii i ślub Johnnego Vitti to jawne nawiązanie do „Ojca chrzestnego” napisanego przez Mario Puzo, a po mistrzowsku przeniesionego na ekrany kin przez Francisa Coppolę.

Historia polowania na seryjnego mordercę, Holidaya pełna jest niedopowiedzeń, urwanych poszlak i zaskakujących zwrotów akcji. Tę trzymającą w napięciu opowieść czyta się z zapartym tchem aż do zaskakującego finału. I co z tego, że na dobrą sprawę można by się przyczepić, że finał jest lekko naciągany? W historiach takich jak „Długie Halloween” nie wszystko musi okazać się takie, jak zostało to przedstawione. Umiejętne poprowadzenie fabuły wprowadza odbiorcę w podobny stan niepewności, jaki towarzyszy bohaterom komiksu. Dodatkowo ujawnienie tożsamości zabójcy tylko jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Kto mówi prawdę? Autorzy zyskują dzięki takim zabiegom szersze pole manewru, a czytelnik nie frustruje się pozornymi nieścisłościami.

Mroczne, pełne cieni kadry to wizytówka komiksów o Batmanie. Tim Sale po mistrzowsku komponuje poszczególne sceny, tworząc nastrój tajemnicy i grozy. W budowaniu napięcia pomaga mu również kolorysta, Gregory Wright, który doskonale wywiązał się ze swojej pracy, stosując dość ograniczoną, ale za to przemyślaną paletę barw. Sale stosuje proste kadrowanie z tradycyjnym ich układem na planszy, często sięgając po piękne i dynamiczne splashpage. Jego wizja wrogów Mrocznego Rycerza (zwłaszcza Jokera) wydaje mi się jednak nieco zbyt przerysowana, nawet pomimo tego, że w kontekście ukazania ich raczej jako bandy dziwaków niż złoczyńców z prawdziwego zdarzenia, wydaje się być uzasadniona.

Powtórzę raz jeszcze to, co zasygnalizowałem już we wstępie. „Batman: Długie Halloween” to prawdziwa perełka komiksu o Mrocznym Rycerzu. Świetna, wielowątkowa historia, ważna ze względu na dalsze losy kluczowych bohaterów serii, a w dodatku po mistrzowsku zilustrowana to strzał w dziesiątkę. Warto znać, warto mieć.

Opublikowano:



Batman: Długie Halloween

Batman: Długie Halloween

Scenariusz: Jeph Loeb
Rysunki: Tim Sale
Kolor: Gregory Wright
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2013
Tytuł oryginału: Batman: The Long Halloween
Wydawca oryginału: DC Comics
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 175x265 mm
Stron: 374
Cena: 149 zł
Wydawnictwo: Mucha Comics
ISBN: 978-83-61319-38-2
WASZA OCENA
9.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
9 /10
Zagłosuj!

Galerie

Batman. Długie Halloween Batman. Długie Halloween Batman. Długie Halloween

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-