reklama baner reklama
Obaner

Recenzja

Kamień przeznaczenia #3

Maciej Gierszewski recenzuje Kamień przeznaczenia #3
Tomasz Kleszcz pracuje ostro. Trzeci album z przygodami Duxa i Nataszy od kilku miesięcy w sprzedaży. Czwarty się robi. A wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują na to, że zostanie przez Tomka ukończony do października i będziemy mogli w Łodzi, podczas 23 MFKiG, kupić finałowy album, opisujący ich przygody.

Tomy 2 i 3 są krótsze od 1. W wypadku 2 tomu było to dość rozczarowujące, ponieważ akcja urwała się w dość dziwnym momencie, dosłownie – urwała się. Natomiast 3 tom jest dobrze przez autora przemyślany, nie ma dłużyzn, gadania, w którym wyjaśnia się, kto jest kim i kto kogo ściga oraz dlaczego. Wyjątkiem są sceny z udziałem prezydenta Baraka Obamy i młodego naukowca, który wypisz wymaluj przypomina postać Daniela Jacksona, znaną z serialu „Gwiezdne wrota”. Zresztą nawiązań do tego serialu jest w „Kamieniu przeznaczenia” znacznie więcej.

Akcja „się dzieje”, autor skupił się na elementach, które wychodzą mu najlepiej: na strzelance, na bijatykach, na nawalaniu się gołymi pięściami i na pościgach. „Kamień przeznaczenia” to serial akcji i Kleszcz prowadzi ją szybko, nie dając czytelnikowi zbyt wiele czasu na zastanowienie się nad niedociągnięciami scenariusza. Chociaż z drugiej strony, należy podkreślić, że w wypadku tego tomu mamy do czynienia z najbardziej spójną propozycją autorską, zamkniętą w jednym zeszycie.

Prawie we wszystkich recenzjach podkreśla się samozaparcie autora, jego pracę włożoną w dopracowanie postaci, etc. Chciałbym zwrócić uwagę na kilka spaw, elementów, które mi się podobały, a także na te, które mi się nie podobały.

Przede wszystkim warto pochwalić autora za spójność tego tomu oraz za zakończenie go we właściwym momencie, w którym suspens wzbudza w czytelniku ciekawość, bo zdaje on sobie słuszne pytanie: Co będzie dalej? Dobrze wypada większość scen, które dzieją się w strugach deszczu, one zostały dobrze rozrysowanych, to ewidentne perełki. Chociaż nie obyło się bez negatywnych wyjątków: jeden z siepaczy Murduka skacze z estakady na samochód, w którym jedzie Dux, padający deszcz, a właściwie rozpryskujące się krople są zbyt jasne, co powoduje odczucie braku głębi, „płytkości”, niewielkiej odległości, a przecież on skacze z wysoka. Kadr ten jest na całą planszę. W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną sprawę: za dużo jest całostronicowych plansz, kadry mogłyby być mniejsze. Z innych szczególików, które warto dopracować przy kolejnym tomie, to numeracja stron/plansz. Właściwie brakuje numeracji stron, a numeracja plansz nie odpowiada numeracji stron, poza tym nie wszędzie numer planszy widać bądź nie wszędzie został on przez Tomka wstawiony.

Myślę, że autor może liczyć na wszystkich czytelników 3, oni z pewnością sięgną po kolejny tom, aby poznać rozwiązanie. W każdym razie, ja z czystej ciekawości sięgnę po finał „Kamienia…”.

Opublikowano:



Kamień przeznaczenia #3

Kamień przeznaczenia #3

Scenariusz: Tomasz Kleszcz
Rysunki: Tomasz Kleszcz
Okładka: Tomasz Kleszcz
Wydanie: I
Data wydania: Kwiecień 2012
Seria: Kamień przeznaczenia
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Format: B5
Stron: 56
Cena: 20,0 zł
Wydawnictwo: Wydawnictwo Roberta Zaręby
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-