reklama baner reklama

Nowe Teksty

Szorstki początek miłości
Zimiński o "Corto Maltese. Opowieść słonych wód" Pratta
To szaleństwo!
Zimiński o "300" Millera i Varley
Nieśmiertelny vs nieumarli
Grygiel o 5. tomie "Deadpoola"
Witaj w świecie komiksów!
Sus o książce "Komiks na świecie i w Polsce"
Imperium psuje się od głowy
recenzja "Karmazynowe Imperium II: Rada we krwi"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Artykuł

Podsumowanie 2011 r. - najlepsze polskie komiksy

Aleja Komiksu
W przypadku top10 zagranicznych komiksów walka pomiędzy komiksami była wyrównana, w polskim zestawieniu zdecydowanie (prawie dwa razy więcej głosów nad drugą pozycją) wygrało "Czasem". I to trzeba podkreślić, bo to jest zwycięstwo w świetnym stylu!

W top10 polskich komiksów wydanych w 2011 r. znalazło się w sumie 12 pozycji (efekt takiej samej liczby punktów). W tym zestawieniu 4 pozycje zostały wydane w drugim obiegu.

Pierwsza dziesiątka najlepszych polskich komiksów wydanych w Polsce w 2011 r. według redakcji Alei Komiksu.


1. "Czasem"
Najkrócej mówiąc: niebanalna, poruszająca, pozostająca w pamięci historia napisana przez Grzegorza Janusza, która została bardzo dobrze narysowana (oddana) przez Marcina Podolca. Im więcej myślę o tym komiksie, o tym, że ci dwa panowie spotkali się przy produkcji jednego albumu, tym bardziej wydaje mi się nieprawdopodobne, że udało im się dogadać. W końcu dzielą ich całe pokolenia, bagaż doświadczeń, stosy różnych lektur, a jednak Marcin świetnie wczuł się w historię, którą oryginalnie zilustrował. Jego rysunki są świeże i dzięki nim codzienność głównego bohatera jest nam bliska. [giera]


2. "Szelki"
"Szelki" to komiks, na który czekałem od czasu, gdy dowiedziałem się, że ilustrować go będzie fenomenalny Wojciech Stefaniec. Malowanie albumu trwało kilka lat. W końcu otrzymaliśmy majstersztyk osiągnięty katorżniczą pracą. Frapująca historia opowiedziana z fenomenalnym wyczuciem formy. Ironia i świadomość języka komiksu. Czapki z głów. [Maciej Pałka]


3. "Szkicownik. Karol Kalinowski"
Wejście do wnętrza głowy jednego z najciekawszych polskich autorów komiksów. Mnóstwo ciekawych, niepublikowanych wcześniej materiałów, kilka zapowiedzi, ogólnie "rysunkowe mięcho" w najczystszej postaci, a na końcu obszerny wywiad. Mała, jednak świetna rzecz. [Michał Misztal]


4. "The Very Best OFF The Ziniols: Greatest Hits vol. 1 1998-2005"
Zbiór najlepszych komiksów publikowanych w jednym z najważniejszych polskich zinów. Możliwość przeczytania nie tylko dobrych i zróżnicowanych opowieści, ale także zobaczenia drogi rozwoju obecnie bardzo znanych, a w czasach "Ziniola" początkujących twórców. [Michał Misztal]


5. "Diefenbach. Zanim wzejdzie świt"
Jeden z polskich albumów roku. Fantastyczny horror zilustrowany z klasą. Oby kolejna część ukazała się wcześniej niż za kolejnych 10 lat. [Maciej Pałka]


6. "La Masakra"
Ten komiks pokazuje, gdzie mógłby teraz być Ojciec Rene, gdyby nie zanudził swoich fanów na śmierć. Chore, śmieszne i fascynujące. [Maciej Pałka]


7. "Uczeń Heweliusza"
Gdy usłyszałem o konkursie na komiks o Heweliuszu spodziewałem się, że będzie to kolejny ciekawy, ale nie do końca wnoszący coś nowego komiks sponsorowany przez urząd, gminę czy jakąś instytucję. Tak więc bez żadnych większych oczekiwań sięgnąłem po zwycięski komiks duetu Maciej Jasiński Krzysztof Trystuła "Uczeń Heweliusza" i zacząłem czytać. Najpierw przyszło zaskoczenie, że komiks sam w sobie nie opowiada o samym gdańskim astronomie, tylko czyni z niego ciekawe tło rozgrywającej się akcji. Publikację czyta się naprawdę dobrze, rysunki Trystuły (którego jedyną wcześniejszą pracą, jaką kojarzyłem, był fanart w broszurce "Binio Bill i Gwiazdy") przywodzą mi delikatnie na myśl rysunki Witolda Parzydło, którego naprawdę lubię. Jedyny zgrzyt, jaki zauważyłem w tym komiksie, to zbyt szybkie zakończenie. Historia miała potencjał na kilkanaście dodatkowych stron. Ogólnie jak najbardziej pozytywne wrażenia. [Ystad]


8. "Scientia Occulta"
W Polsce brakuje komiksów niezależnych, ale bez artystowskiego zadęcia i niepotrzebnego eksperymentatorstwa formalnego, z którego na ogół niewiele wynika. Komiks "Scientia Occulta" Łukasza Okólskiego i Roberta Sienickiego wypełnia tę lukę. Jest bardzo sprawny warsztatowo – zarówno jeśli chodzi o scenariusz, jak i grafikę. A do tego jest estetyczny i przystępnie narysowany, co sprawia, że może trafić do możliwie szerokiej grupy odbiorców. [ljc]


9. "Wiedźmin: Racja stanu" i "Deus ex Machina"
Mimo że komiks "Racja Stanu" to tylko dodatek mający na celu promowanie gry "Wiedźmin 2: Zabójcy Królów", to sprawdza się świetnie jako samodzielny produkt. Michał Gałek napisał bardzo porządną i klimatyczną historię, mocno zakorzenioną w wiedźmińskich realiach. Opowieść przypadnie do gustu wszystkim fanom wykreowanego przez Andrzeja Sapkowskiego świata, nieważne, czy znają oni pierwowzór literacki, czy tylko gry. Arkadiusz Klimek w totalnie miażdżący sposób zilustrował ów scenariusz i na nowo ustawił poprzeczkę dla wszystkich, którzy chcą się "bawić" w realistyczny rysunek. Jego "Wiedźmin" to chyba najlepiej narysowany komiks ubiegłego roku. Całości dopełniają barwne kolory Łukasza Pollera, które niestety tracą jednak wiele w papierowym wydaniu. Komiks zasługuje niewątpliwie na porządną, albumową reedycję w powiększonym formacie, która zebrałaby obie części w całość. Bo to, jak komiks został potraktowany w "Komiksowych Hitach", jest po prostu śmieszne, biorąc pod uwagę, ile pracy włożyli weń autorzy. [Jan "Anonimowy Grzybiarz" Sławiński]

Zinów w 2011 roku ukazało się sporo. Takie oddolne inicjatywy należy popierać, ponieważ wynikają one z pobudek bardzo spontanicznych (niezinstytucjonalizowanych) i są cennym komunikatem od „środowiska”. Dwa numery zina „Deus ex Machina”, które ukazały się w ubiegłym roku, są dowodem na to, że ziny wcale nie muszą być brzydkie i niechlujne. Redaktorki udowodniły, że warto mieć najpierw pomysł (okrąg wpisany w kwadrat) oraz koncepcję numeru. W wypadku pierwszego numeru – dokończ rysunkowo zdanie „Po wybuchu…”, a wypadku drugiego zadany temat brzmiał – „Hybryda, boskie urojenie”. Takie konsekwentne podejście do redagowania ma znaczenie, ponieważ pozwala, czy też zmusza, autorów do eksperymentowania z formą. Dodatkowy i niebagatelny plus polega na tym, że całość jest „miła dla oka”. [giera]


10. "Likwidator. Prawda smoleńska. Biały komiks (suplement do białej księgi)" i "Dziewczynka którą bolała głowa i inne historyjki Mei"
To nie komiks, to bomba. Można się oburzać, że powstał taki album, ale nie można posądzać Ryszarda Dąbrowskiego o stronniczość polityczną. Ten komiks mu po prostu wyszedł. Śmieszy i przeraża, powiela stereotypy i je burzy, podgrzewa antagonizmy i je studzi. W moim prywatnym rankingu polskich komiksów 2011 r. Likwidator wygrywa. [ljc]

"Dziewczynka, którą bolała głowa…" to autorska antologia komiksów Edyty „Mei” Bystroń. Świadectwo dużego potencjału twórczego i podsumowanie dotychczasowej zinowej działalności młodej artystki. Zdecydowanie, rzecz godna uwagi. [Maciej Pałka]

W głosowaniu udział wzięli Kaja Królikiewicz, Jacek Jastrzębski, Maciej Pałka, Jan Sławiński, Michał Misztal, Marcin Górski, Maciej Gierszewski i Łukasz Chmielewski.

Opublikowano:



Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-