reklama baner reklama
baner

Recenzja

Joker

Dr.Agon, Dr.Agon recenzuje Joker
Postać Jokera, jednego z najbardziej rozpoznawalnych superzłoczyńców z uniwersum DC, praktycznie od początku kojarzyła mi się z jednym wizerunkiem. Uśmiechnięty dosłownie od ucha do ucha przeciwnik Batmana, który morduje, rabuje i niszczy wszystko na swojej drodze, i dla którego wszystko co robi, jest jednym wielkim dowcipem. Ten psychodeliczny momentami clown wzbudzał we mnie jednak całkiem sporą sympatię. Do czasu, gdy przeczytałem "Jokera", do którego scenariusz napisał Brian Azzarello.

Wtedy zacząłem się bać tej postaci. Naprawdę Joker według Azzarello ma mało wspólnego z komediantem, który w serialach animowanych wypuszczał trujący gaz z butonierki. Tutaj Joker jest inny, mroczniejszy, odrażający, ale bardziej prawdziwy i przerażający. Momentalnie wyparowała sympatia, a jej miejsce zastąpiło uczucie, które wywoływał na stronach komiksu. Strach.

Samo przedstawienie Jokera na początku budzi niepokój. Bo oto dowiadujemy się, że Joker został wypuszczony z Azylu Arkham. Tak, dobrze czytacie. Wypuszczony, nie uciekł, nikt go nie odbił, nie doszło też do buntu w tej niesławnej placówce dla przestępców z Gotham City. Joker jeszcze nie wypowiedział pierwszego słowa, a już poczułem skurcz w żołądku. Podobnie jak Johny Frost, główny bohater komiksu. Zwykły koleś, który chce stać się grubą rybą w przestępczym światku. To on jest narratorem w komiksie i to jego oczami widzimy świat, który wykreował Azzarello. Brudny, mroczny i bezlitosny świat gangsterów, nocnych klubów i miejsc, gdzie wszystko można kupić. Na tym głównie skupia się "Joker", nie na walce dobra ze złem, ale o tym, co "zło" robi po godzinach, na zależnościach między gangsterami, podziałach na terytoria. Jest to miła odmiana od typowego schematu komiksów superbohaterskich. Na stronach tej powieści graficznej spotykamy nie tylko Jokera, ale również takie osoby, jak Pingwin, Killer Croc i seksowną jak zawsze Harley Quinn.

"Joker" to również całkiem niezła oprawa graficzna. Rysunki Lee Bermejo, znanego głównie z występów dla DC wraz z Azzarello, świetnie przedstawił brudne i niegościnne Gotham City. Tusz i kolory to robota Micka Gray'a oraz Patricii Mulvihill, lecz Bermejo sam wytuszował kilkanaście stron. Pod tym względem "Joker" zrobił na mnie przyjemne wrażenie.

Przedstawienie Jokera w tym komiksie jest zbliżone do wizji Christophera Nolana w filmie "The Dark Knight". Oba tytuły wyszły w tym samym roku, lecz bardziej podoba mi się Joker w wykonaniu Heatha Ledgera. U Azzarello brakuje jakiegoś głębszego rozważania nad tym, kim jest Joker, nie jako figura w świecie przestępczym, ale jako człowiek. Nie mamy wyjaśnienia, dlaczego Joker wyszedł z Arkham, a takie uogólnianie wątków trochę zgrzyta. Może gdybym podszedł do tego komiksu jako do swoistego przewodnika po Gotham autorstwa Frosta i Jokera, mogłoby być lepiej.

Komiks został wydany w egmontowskiej serii "Obrazy Grozy", w której gościły takie tytuły, jak "Saga o potworze z bagien" czy "Hellraiser". "Joker" nie różni się w sposobie wydania od innych tytułów z tej serii. Gruba, twarda okładka, pełny kolor, kredowy papier - wszystko to robi przyjemne wrażenie. Charakterystyczna okładka z obrzydliwym, lecz hipnotyzującym uśmiechem Jokera sprawia, że już od tego momentu nie zapomnimy szybko o tym tytule. To ciekawie poprowadzona historia z ciężkim klimatem a'la noir, który momentami wypływa z kart komiksu i dopada czytelnika. Czytacie na własną odpowiedzialność.

Opublikowano:



Joker

Joker

Scenariusz: Brian Azzarello
Rysunki: Lee Bermejo
Tusz: Mick Gray
Kolor: Patricia Mulvihill
Data wydania: Październik 2011
Seria: Obrazy Grozy
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Stron: 128
Cena: 69,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Joker Joker Joker

Tagi

Batman Joker

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-