reklama baner reklama
baner

Recenzja

Sprawa Rodzinna

Tadeusz Fułek recenzuje Sprawa rodzinna i inne historie
Wielkie podziękowania należą się Egmontowi za przybliżanie polskiemu czytelnikowi dorobku Willa Eisnera. Co prawda trudno dopatrzeć się jakiejś reguły w wyborze komiksów tego autora, ale za to wydawane są porządnie i możemy być pewni, że sięgając po każdy kolejny tom, dostaniemy do ręki dzieło prawdziwego geniusza komiksu. Nie inaczej jest w przypadku „Sprawy Rodzinnej”.

Tytuł może mylić, ponieważ na tom „Sprawa Rodzinna”, poza tytułową historią (najnowszą w tym zbiorze, bo pochodzącą z 1998 roku), składają się również anegdoty zebrane pod hasłem „Drobne Cuda”, a także sensacyjna opowieść „Życie na obcej planecie” - obie mające co najmniej 30 lat. Wszystkie te fabuły łączy idealne wyczucie Eisnera – z jednej strony zdolność dostrzegania drobnych szczegółów, które składają się na nasze powszednie życie, a z drugiej świadomość procesów zachodzących ponad naszymi głowami, na które nie mamy absolutnie żadnego wpływu. Jednocześnie każde wydarzenie przez niego pokazane jest ściśle związane z innymi. Autor swobodnie tworzy łańcuchy historii powiązane miejscem, przedmiotem czy zdarzeniem. Udaje mu się przy tym pozostać całkowicie anonimowym, bezstronnym obserwatorem i narratorem historii. Nie neguje, nie potakuje, nie gani, nie chwali – tylko rysuje i opisuje.

Tak też wygląda chociażby tytułowa „Sprawa Rodzinna”. Niezbyt rodzinna familia zjeżdża się na urodziny starego, schorowanego ojca. W głowach im jednak tylko majątek rodzinny i spadek, a nie dobro starego człowieka czy innych członków rodziny. W miarę, jak historia się rozwija widzimy, że to właśnie głowa rodziny odpowiedzialna jest za takie, a nie inne, relacje między krewnymi. Nic jednak nie jest czarne lub białe i każdy winny jest swoich własnych grzechów. Ta historia należy do późnych dzieł autora i potwierdza, że Eisnera nigdy nie opuścił doskonały gust graficzny. Każda strona stanowi oddzielny projekt – kadry są wkomponowane w tło, które uzupełnia je i nadaje specyficzny klimat czy to przez przygnębiającą plamę tuszu, proste, ale niepokojące linie, czy neurotycznie rozrzucone drobne kreski.

„Drobne cuda” to krótkie historyjki opisujące życie dzielnicy, w której się Eisner wychowywał. Żydowskie mądrości przeplatają się ze zwykłymi smutkami i radościami. Mimo prozaiczności i przeciętności tych wydarzeń, autor potrafi podnieść je do rangi małych cudów, w które nie trzeba wierzyć, których nie trzeba rozumieć – po prostu wydarzają się, a my często przechodzimy nad nimi do porządku dziennego.

family-matter Eisner_Miracle life-on-another-planet
Okładki oryginalnych wydań komiksów, które złożyły się na polskie wydanie albumu "Sprawa Rodzinna"


Najbardziej zdumiewająca w tym zestawie jest z pewnością historia powstała jeszcze w czasie Zimnej Wojny - „Życie na obcej planecie”. Bardzo rozbudowana fabuła piętrzy się w ośmiu rozdziałach wokół odkrycia przez amerykańskich naukowców sygnałów nadanych przez obcą formę życia oraz wokół naukowca-detektywa Jima Bludda. W skomplikowaną intrygę szybko wplątane zostają Stany Zjednoczone, Związek Radziecki, mała, afrykańska dyktatura, włoska mafia i międzynarodowa korporacja. Każdy działa, mając na uwadze własną korzyść, a rozgrywce politycznej nie ma końca. Ludzie są tylko pionkami w grze o pieniądze, a rozwój, pokój czy nawiązanie kontaktu z obcą planetą schodzą na dalszy plan, o ile w ogóle nie są pomijane. Obfitością charakterystycznych bohaterów Eisner mógłby obsadzić co najmniej parę innych komiksów – praktycznie każda postać występująca w „Życiu na obcej planecie” jest zarysowana bardzo bogato, ma własną historię, motywacje, pragnienia. Mimo że kibicujemy Jimowi, trudno nam opowiedzieć się po którejkolwiek ze stron, ponieważ nie ma tu dobrych ani złych i nikt nie jest przedstawiony w czarno-białych barwach.

Nie ma słabych momentów w tym komiksie, zarówno jeśli chodzi o kreskę, jak i idealne współistnienie poszczególnych kadrów. Mniej tutaj łagodnych i uspokajających plam tuszu w tle, a więcej ostrych linii i ciemnego tła. Zresztą historia do najbardziej radosnych nie należy, co też autor umiejętnie oddaje swoim rysunkiem, niezależnie, czy jest to klaustrofobia szpiegowskiej atmosfery za Żelazną Kurtyną, czy chaos posiedzeń Kongresu Stanów Zjednoczonych. Wydawca nie uniknął jednak wpadki – strona 220 wygląda, jakby była skserowana lub wydrukowana z bardzo kiepskiego jakościowo pliku ściągniętego pokątnie z internetu. Stronę obok mamy gładkie linie, a pechowa kartka straszy rozpikselowanymi sylwetkami. Nie wiem, czy to wina mojego egzemplarza (nie miałem możliwości porównać), ale kłuje to po oczach.

„Sprawa Rodzinna” to kolejny klasyk Willa Eisnera, który na półce każdego fana komiksu znaleźć się powinien – nic dodać, nic ująć. Egmont mógłby co prawda w jakiś bardziej przemyślany i konsekwentny sposób wydawać spuściznę tego mistrza komiksu, ale jest to czepianie się malkontenta. Czytać trzeba, a nie się czepiać.

Opublikowano:



Sprawa rodzinna i inne historie

Sprawa rodzinna i inne historie

Scenariusz: Will Eisner
Rysunki: Will Eisner
Wydanie: I
Data wydania: Marzec 2011
Seria: Mistrzowie Komiksu
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: czarno-biały
Oprawa: twarda
Stron: 320
Cena: 89,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-237-4633-1
WASZA OCENA
10.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
10 /10
Zagłosuj!

Galerie

Sprawa Rodzinna Sprawa Rodzinna Sprawa Rodzinna

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-