reklama baner reklama
baner

Recenzja

Tytus, Romek i A'Tomek: księga 80-lecia (III wydanie)

Tadeusz Fułek recenzuje Tytus, Romek i A'Tomek: księga 80-lecia
Tytusa nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Bez zadęcia można napisać, że rozśmiesza czytelników już od 50 lat. Jego twórca, Papcio Chmiel, mimo zbliżającej się 90-tki nie ustaje w tworzeniu nowych albumów z Tytusem, Romkiem i A'tomkiem, w których podchodzi z dużym dystansem do rzeczywistości. Niezależnie czy jest to PRL, czy III Rzeczpospolita. Kolejne księgi zapełniały wiele półek w domach i bibliotekach w całej Polsce dystansując inne komiksy olbrzymimi nakładami.

Bardzo często Tytus, Romek i A'tomek był pierwszym spotkaniem ze sztuką komiksu dla młodego Polaka. Jest to o tyle ciekawe, że Chmielewski nagminnie stawiał na autotematyzm i igranie z konwencją, więc wbrew pozorom trudno powiedzieć, aby jego księgi były klasycznymi opowieściami obrazkowymi, jakimi władze PRL'u chciałyby karmić młodzież narodu. Nigdy jednak nie przekroczył granicy, za którą komiksy byłyby czytelne tylko dla dorosłych – pozostaje wierny młodzieńczej widowni.

„Księga 80–lecia”, wydana przez Egmont w serii „Klasyka Polskiego Komiksu”, stanowi świetną lekturę dla wszystkich, którzy chcą poznać pochodzenie i ewolucje przygód Tytusa lub dowiedzieć się czegoś więcej o pracach Papcia Chmiela. Już pierwszy komiks – zebrane odcinki Tytusa, Romka i A'tomka ze „Świata Młodych” z lat 1959 – 1960 – pokazuje charakterystyczne dla autora poczucie humoru. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że jest to jedna z lepszych opowieści z udziałem Tytusa, jaką miałem okazję czytać. Nawet dzisiaj żarty są niesamowicie świeże i zaprawione tą ogromną dawką absurdu jaka charakteryzuje twórczość Chmielewskiego. Na następnych stronach poznamy kolejne przygody podopiecznych Papcia Chmiela ze „Świata Młodych” aż do roku 1969, próby do kolejnych ksiąg, a także paski humorystyczne z Tytusem w roli głównej – niesamowicie ciekawa, choć skromna część antologii, w której autor eksperymentuje z dojrzalszą satyrą. Antologia ta zainteresuje z pewnością wszystkich, którzy pragną prześledzić ewolucję pomysłów i bohaterów oraz drogę jaką przebyły poszczególne historie, aby zostać wydane w formie niezależnych zeszytów. Fragmenty ukazujące się w „Świecie Młodych” w roku 1962 stanowią przygotowanie do Księgi II, w której znajdziemy ten sam środek transportu – mechanicznego konia, jak i parę wątków fabularnych. Z kolei wannolot, również ukazany w tej gazecie w 1962, jest tym samym wannolotem, na którym latali bohaterowie w Księdze V. Te porównania można by ciągnąć dalej – śledzenie pozostawiam dociekliwym. Styl Papcia Chmiela z początku kariery przypomina bardziej „Bolka i Lolka”, niż swobodną i rozbrykaną kreskę, którą posługiwał się później. Niektórym bardzo to służyło – młodszy i chudszy Romek wygląda zdecydowanie zabawniej. Najbardziej zaskakujący jest jednak sam Chmielewski, który umieszcza siebie również w tych komiksach archiwalnych (tak jak czynił to później nagminnie) – prezentuje się tam w o wiele młodszej wersji, niż ten siwy, choć bardzo żywy pan, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.

Całe wydanie zostało przygotowane bardzo starannie – twarda oprawa, gładki papier, odświeżone graficznie przygody. Jedyne, do czego można by się przyczepić, to jakość tej obróbki. Jak tłumaczy się wydawca – stare przygody Tytusa były skanowane bezpośrednio z archiwalnych numerów „Świata Młodych”, ponieważ nie zachowały się żadne oryginały. Graficy musieli więc oczyszczać je komputerowo, wyrównywać linie, odświeżać kontury. Większość historii wizualnie prezentuje się wyśmienicie, ale niektóre są zbyt szare, a inne toną w czerni. Konieczne było też dostosowanie starych kadrów i wkomponowanie ich w przewidziany format – sprawia to, że momentami obrazki są zbyt małe i trzeba wytężać wzrok, aby wszystko dostrzec i przeczytać. Bardzo ciekawie prezentują się za to kolorowe wydania z roku 1968. Plamy kolorów, zgodnie z oryginałem, są przemieszczone względem linii. Niezależnie, czy jest to zabieg celowy, czy po prostu w drukarni przesunęły się rolki, efekt jest bardzo interesujący – dynamizuje obrazki i nadaje im dużego dystansu. Także ograniczony dobór barw – po 2-3 na komiks, nie przytłacza, a tworzy bardzo ciekawe zestawienia i nadaje głębi obrazom.

Nie pozostaje mi nic innego, jak zakończyć recenzję truizmem - „Księgę 80 – lecia” z Tytusem Romkiem i A'tomkiem należy na półce mieć. Czy to jako uzupełnienie bogatego zbioru wszystkich ksiąg, czy po prostu jako historyczny materiał na temat komiksu w PRL Tytus na półce musi być i już.


Opublikowano:



Tytus, Romek i A'Tomek: księga 80-lecia

Tytus, Romek i A'Tomek: księga 80-lecia

Scenariusz: Henryk Jerzy Chmielewski
Rysunki: Henryk Jerzy Chmielewski
Wydanie: III
Data wydania: Październik 2010
Seria: Tytus, Romek i A'Tomek (Egmont), Klasyka Polskiego Komiksu
Druk: czarno-biały+kolor
Oprawa: twarda, lakierowana
Format: 17x26 cm
Stron: 200
Cena: 49,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Tytus, Romek i A'Tomek: księga 80-lecia (III wydanie) Tytus, Romek i A'Tomek: księga 80-lecia (III wydanie) Tytus, Romek i A'Tomek: księga 80-lecia (III wydanie)

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-