reklama baner reklama

Nowe Teksty

Wikingowie mangowym okiem
Tymczyński o 1. tomie "Sagi Winlandzkiej"
James Leski
Kleszcz o "Bradlu"
Krzyżem i toporem
Sławiński o "Eryku Rudym"
Zagubione w narracji
Kamiński o "Małym pożegnaniu" Marvano

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Wywiad

Komiks pod kontrolą autora - rozmowa z Rafałem Szłapą

Łukasz Chmielewski
Komiks pod kontrolą autora

Rozmowa z Rafałem Szłapą, autorem komiksu „Bler”

Aleja komiksu: Nazwy kilku wydawnictw pojawiały się w kontekście wydania „Blera”. Dlaczego jednak zdecydowałeś się wydać go sam?

Rafał Szłapa: Broń boże nie wydałem go sam! Odsyłam do bloga, gdzie ujawniono wydawcę, mentora, inwestora itd. – Luigiego Vercottiego. Nadzieję polskiego rynku wydawniczego!
A poważnie, nie skaczę na bungie, nie zjeżdżam na nartach z lodowca. Uznałem, że jakiś sport ekstremalny jest mi jednak potrzebny. Względy ekonomiczne mają tu też wiele do rzeczy, ale tu na razie wole nie wdawać się w szczegóły. Za parę miesięcy na pewno będę wiedział, czy była to dobra decyzja. Na razie jestem przekonany, że tak. Poza tym, w innym wypadku nieprędko zobaczylibyśmy wydrukowanego „Blera”....

Bler_Zaprasza

Bler wyciąga rękę po czytelnika



Jakie są wady, a jakie zalety bycia wydawcą własnego komiksu?


W pewnym momencie poczułem się jak bohater mojego komiksu, że robię coś, na co niewiele osób działających w pojedynkę by się zdobyło. Obok pilnowania spraw artystycznych – napisania i narysowania komiksu, doszły jeszcze kwestie techniczne, problemy z DTP, „nafarbienie”, wizyty w drukarni itd. Z drugiej strony, jak na razie sprawia mi to masę radości. Lubię uczyć się nowych rzeczy, dobrze jest też mieć wszystko pod kontrolą.

Planowany nakład to 1000 egzemplarzy. Czy w przypadku braku wydawcy (cała logistyka, a zwłaszcza dystrybucja) nie jest to zbyt odważne posunięcie?

Proszę mi wierzyć, że wielka ilość nakładu to tylko kwestia punktu widzenia. Jeden z moich patronów medialnych, kiedy usłyszał o nakładzie, westchnął „tylko?...” Problem dystrybucji jest już w większej mierze rozwiązany i najprawdopodobniej zajmie się nią Timof. Wydawca też jest – Luigi i Blik Studio.

W założeniach „Bler” to trylogia. Czy nad kolejnymi albumami trwają już prace, a jeśli tak, to na jakim są etapie?

Pozostałe dwa scenariusze są od dłuższego czasu napisane, z tym że konieczne stało się ich przeredagowanie z 32 plansz komiksu na 46 i trzeba jeszcze dopisać w paru miejscach dodatkowe sceny. Ponadto w wypadku tomu pierwszego starałem się zrobić wszystko, żeby był w miarę zamkniętą całością, stąd przemyciłem tam kilka kadrów pierwotnie planowanych do części następnych.

„Bler” opowiada o superbohaterze. Tego typu komiksy z USA nie cieszą się w Polsce popularnością. Co ma takiego w sobie twój komiks, że sięgną po niego czytelnicy?

Z popularnością superbohaterów w RP różnie bywa. To, że ten typ nigdy nie przyjął się do końca, być może wynika z narodowej mentalności. W USA każdy może wytoczyć wielkiemu koncernowi proces i, jeśli ma ku temu prawdziwe, udokumentowane powody - wygra. U nas jednostka nie ma szans nawet w oczywistych sprawach. Im się zaszczepia, między innymi poprzez popkulturę świadomość, że każdy z nich może dokonywać rzeczy wielkich i wygrywać. W pewnym sensie wielu z nich już teraz to prawie nadludzie:).
U nas jest zupełnie odwrotnie. Komiks o Blerze skupia się na transplantacji amerykańskiego wzorca na nasz grunt i wszystkich konsekwencjach takiej sytuacji przy zachowaniu realiów, o których wspomniałem wcześniej. Czy i tym razem jednostka upadnie, przekonają się czytelnicy komiksu.

Lidia_zaprasza

Znajdziesz z nią wspólny język?


Prace nad „Blerem” trwają już prawie 10 lat? Co sprawiło, że narysowanie tego komiksu zajęło aż tyle czasu? W tym czasie komiksowo nie byłeś też specjalnie aktywny...

Zabrzmi banalnie, sprawy zawodowe i prywatne to główny powód dlaczego prace nad „Blerem” były przerywane. Na dobrą sprawę realizacja obecnej wersji w warstwie scenariuszowej rozpoczęła się w styczniu 2005, zaś same rysunki, które znajdą się w albumie powstawały na przełomie 2009-2010 roku. Wbrew pozorom jest to więc „świeżutek”.
Co do mojej aktywności to nie bardzo mogę się zgodzić, gdyż od momentu ukazania się w 2006 „Pozdrowień z Interstrefy” wydałem trzy 32-stronicowe albumy; dwa o olimpijczykach i jeden o Papieżu oraz łącznie około 50 plansz, publikowanych w odcinkach w magazynie ”Bluszcz”. Oczywiście były to projekty komercyjne i bywają różnie oceniane, niemniej poświęciłem im trochę swojego czasu i wiele się przy okazji pracy nad nimi nauczyłem.

Nie miałeś czasem dość Blera przez te lata?

Raczej miałem niekończące się wyrzuty sumienia, że zamiast nim zajmuję się czym innym! Sytuacja miała też swoje plusy. W czasie gdy nie mogłem fizycznie zająć się rysunkami, niektóre pomysły w mojej głowie dojrzewały i doszlifowywały się. Wraz z moją dojrzałością dojrzalszy stawał się bohater. Myślę, że wyszło mu to na zdrowie.

Mimo że komiks jeszcze się nie ukazał, to obrósł już do pewnego stopnia legendą. Nie boisz się, że może to zaszkodzić jego recepcji?

Mój kolega Adam Święcki, powiedział mi kiedyś, że lepiej byłoby teraz w ogóle nie wydawać „Blera”, w ten sposób zachowałby status legendy. Pomysł może i dobry, ale ja nie lubię takich legend.
Album pewnie jednych rozczaruje, a innych wręcz przeciwnie. To nie jest komiks, który spodobałby się wszystkim. Jeśli ktoś oczekuje przetworzenia konwencji superbohaterskiej na nasz grunt, to może się zdziwić, liczę jednak na to, że będzie to zaskoczenie pozytywne.

Luigi_zaprasza

Kto potrafi mu odmówić?



Czy zniknięcie 1 w podtytule najnowszej wersji okładki oznacza, że praca nad kolejnymi częściami stoi pod znakiem zapytania i „Bler” z trylogii przerodzi się pojedynczy album (tym bardziej, że jest to zamknięta historia)?


To zabieg czysto marketingowy. Polacy nie lubią polskich serii, bo zazwyczaj wychodzi tylko jeden tom, zwłaszcza jeśli nie wydaje tego Egmont. Z tego też powodu często kupuje się u nas komiksy dopiero po wyjściu kontynuacji, tak było np. z „Biocosmosis”, w którego przypadku, po rychłym ukazaniu się tomu drugiego, wzrosła sprzedaż pierwszego. Żeby więc nie podciąć sobie skrzydeł zaraz na starcie, zdecydowałem nie numerować albumów. Reszta planów pozostaje bez zmian.

Wiadomo już jaka będzie cena?

Cena na okładce wynosi 29,90 złotych. Myślę, że dla przeciętnego polskiego odbiorcy komiksów będzie przystępna.


Rozmawiał Łukasz Chmielewski

Opublikowano:

Tagi

Bler Rafał Szłapa Wywiad


Tagi

Bler Rafał Szłapa Wywiad

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-