reklama baner reklama
baner

Recenzja

HP i Giuseppe Bergman

Jakub Koisz recenzuje HP i Giuseppe Bergman #1
10/10
HP i Giuseppe Bergman
10/10
W filozoficznej koncepcji „przygodności” Richarda Rorty’ego kładzie się nacisk na brak spójnej metafizyki, zamkniętych ram interpretacyjnych. Jest to, krótko mówiąc: nieustanna afirmacja ruchu pojęć oraz przesunięcia wartości. Milo Manara realizuje podobne założenie na kartach swojego pierwszego tomu przygód Giuseppe Bergmana, młodego poszukiwacza Przygody (tak, tej pisanej przez duże „P”), która ponoć tkwi w każdym z nas, a nie każdy ma odwagę, aby podążać jej śladem. Bergman zgadza się na udział w podróży będącej swoistą odmianą reality show, a jego Nauczyciel Przygody, kryjący się pod enigmatycznymi inicjałami HP, koordynuje iście w nadnaturalny sposób każdy jego krok… Ba, każdy kadr.

„W końcu mogę powiedzieć, że jestem gotów na Przygodę!”

Jak to bywa i w życiu – wymarzona Przygoda wkrótce przemienia się w koszmar, czego można było się spodziewać, skoro casting do niej prowadził sam diabeł. Bergman trafia do Ameryki Łacińskiej, gdzie wplątuję się w konflikt pomiędzy bojówkami guerillos a miejscową ludnością, poluje na niego zazdrosny mąż pewnej ponętnej nimfomanki, zostaje nafaszerowany halucynogennymi środkami wykorzystywanymi w obrzędach przez Indian, a wszystko to okraszone nieustannie kąsającymi moskitami oraz pięknymi, acz niedostępnymi kobietami…

„Naprawdę wydaje Wam się stosowne wciąganie mnie w te wszystkie historie?”

W końcu Manara to nie typowy demiurg komiksowego świata, próbujący tylko dostarczyć czytelnikowi rozrywki, ale artysta, który postanowił odwołać się do możliwości komunikacyjnych i intertekstualnych tego medium. „HP i Giuseppe Bergman” jest kolażem postmodernistycznym, w którym pojawia się autotematyczna refleksja na temat ograniczeń gatunku, jak i komiksowym hołdem głęboko zakorzenionym w stylistyce europejskiego kina lat siedemdziesiątych (Fellini, Antonioni, Buñuel). Manara snuje refleksje dotyczące kultury oraz wykorzystania metajęzyka komiksowego – Giuseppe co jakiś czas puszcza oczko do czytelnika, pytając: „A co Wy byście zrobili na moim miejscu?”, „Jak byście się zachowali w tej sytuacji?”. O ile Przygoda oraz droga przynosząca szeroko rozumianą przemianę jest żywcem wzięta z „Zawodu: reporter”, to autotematyczność przywołuje na myśl „Osiem i pół” Federika Felliniego (z którym Milo Manara przez jakiś czas współpracował). Na tym nawiązania do różnorodnych tekstów kultury się nie kończą - także i tajemniczy HP to wyraźna paralela do Hugona Pratta, innego twórcy komiksowego, którego Manara uważa za swojego mistrza i – tak jak w komiksie – nauczyciela.

Warstwa graficzna jest dowodem na to, że tradycja europejskiego komiksu dążyła wielokrotnie do nadanie swoim dziełom odrobiny narracji filmowej – rysownik nie epatuje onomatopejami, zniekształceniami czy przerysowaniami. Momentami czytelnik może mieć wrażenie, że za mało skupiono się na cieniowaniu. Także i tematyka aż się prosi, aby ująć ją w nietypowe kadry, bo te u Manary są proste i regularne. Na pewno ciekawiej byłoby, gdyby autor poeksperymentował nie tylko na poziomie treści, ale i formy. Są to jednak szczegóły, bo nie ulega wątpliwości, że Manara to rzemieślnik rysunku.

Komiks jest pełny erotyzmu, nagich kobiet oraz odwołań do czynności „miłosnych”, ale i ten aspekt dzieła Manary jest silnie związany z psychologią zarówno literacką, jak i filmową. Warto zwrócić uwagę na to, że żadne napięcie erotyczne nie zostaje zrealizowane – czyż nie nasuwa to na myśl filmów Ingmara (sic!) Bergmana, w których popędy tłumione są przez niepełną i mocną uproszczoną definicję kultury? Nawet religia i duchowość, czyli nawiązania do gnostycyzmu, okultyzmu i żydowskich legend, pełnią tutaj funkcję krótkiego podsumowania oraz próby odpowiedzenia na kilka fundamentalnych pytań dotyczących naszego miejsca w tej nieustannej narracji, zwanej życiem. Manara nie popada jednak w banał, bo mimo że Przygoda miała być próbą wyzwolenia się z tej narracji, to uświadamia tylko głównemu bohaterowi, że to nie on tutaj „przewraca kartki”.

Ocena: 10/10, czyli jak najbardziej tytuł godny serii „Mistrzowie Komiksu”.


Opublikowano:



HP i Giuseppe Bergman #1

HP i Giuseppe Bergman #1

Scenariusz: Milo Manara
Rysunki: Milo Manara
Wydanie: I
Data wydania: Wrzesień 2008
Seria: Giuseppe Bergman, Mistrzowie Komiksu
Tytuł oryginału: HP et Giuseppe Bergman
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Druk: czarno-biały, kreda
Oprawa: twarda
Format: 215x295 mm
Stron: 116
Cena: 49
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 978-83-237-2466-7
Mistrzowie Komiksu #20
WASZA OCENA
9.00
Średnia z 1 głosów
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

HP i Giuseppe Bergman HP i Giuseppe Bergman HP i Giuseppe Bergman

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-