baner

Recenzja

Jeju #8

Sylwia Kaźmierczak, Maciej Kowalski recenzuje JEJU #8: Kobieta w komiksie
Sylwia Kaźmierczak:

Dni okolicznościowe zawsze stanowią doskonałą sposobność na premierę różnorodnych książkowych publikacji. Jedną z takich okazji jest przypadający na 8-go marca Dzień Kobiet. W bieżącym roku podczas święta kobiet ukazały się dwie nierozerwalnie związane z nimi tytuły: „Fun Home” i 8. numer „Jeju”. O dziele Alison Bechdel powiedziano i napisano już chyba wszystko. Warto zatem skoncentrować się na omówieniu kolejnego w dorobku Tomka 'Asu' Pastuszki wydania jego progresywnego periodyku, tym razem w całości poświęconego kobietom.

Podobny temat obrał sobie Michał Błażejczyk w 2005 roku wydając „Zeszyty Komiksowe”. O ile w wydaniu sygnowanym nazwiskiem twórcy Lagafium, mieliśmy do czynienia zarówno z komiksami jak i publicystyką; tak „Jeju” prezentuje nam szerokie spektrum ujęcia zagadnień związanych z tak zwaną „słabszą płcią” wyłącznie w formie rysunkowej.

Zbiór został podzielony na dwie części: „z autopsji” i „z obserwacji”. Zgodnie z domysłem pierwsza z nich stanowi kompilację shortów i jednoplanszówek, gdzie artystki prezentują swoje rysunkowo - pisarskie umiejętności, a czytelnicy mężczyźni mogą prześledzić i ocenić jak widzą siebie same kobiety. „Z obserwacji” to dział, w którym swoimi spostrzeżeniami o koleżankach i partnerkach dzielą się ich towarzysze. Łącznie otrzymujemy dwadzieścia trzy opowieści. Wśród autorek i autorów zarówno nazwiska znane z publikacji w poprzednich odsłonach „Jeju”, innych zinach komiksowych, jak również debiutanci.

Fabularnie komiksy prezentują się skrajnie odmiennie. Na szczególną uwagę zasługują cztery z nich. Olga Wróbel w „Zaznaczam: mogę się mylić” zaprezentowała manifest wymierzony w lansowany przez media wizerunek kobiety. „Samotność boli najbardziej” artystki ukrywającej się pod pseudonimem Mei Wong, jest obyczajową opowieścią o trudach dojrzewania, zwłaszcza, gdy coś odróżnia nas od reszty kolegów. Wanda Onyszkiewicz postawiła na sprawdzony motyw, ukazując znamiona jakie pozostawia życie bez ojca-alkoholika. Rozgrywająca się na Bliskim Wschodzie „Solidarność jajników” Michała Wojciechowskiego i Grzegorza Nity, obnaża absurdy jakimi rządzi się świat islamski. Pozostałe opowieści powielając stereotypy (jak w opowieści Przemka Surmy, Daniela Gizickiego czy Joanny Kańki), cierpiąc na syndrom „ale o co chodzi” (jak w komiksie KRLa) lub sztucznie udziwnione („Komiks o mojej matce” Jacka Świdzińskiego), stanowią o raczej słabym charakterze fabularnym całego zbioru.
Niestety podobnie jest pod względem wizualnym, choć w tym przypadku znalazło by się nieco więcej historii, nad walorami estetycznymi których, warto zatrzymać się na dłużej.

Słowem podsumowania, ósemka nie zachwyca. Kilka wyróżniających się opowieści na ponad dwadzieścia jakie znalazły się w całym zbiorze, to zdecydowanie za mało, aby projekt zasługiwał na szczególne uznanie. Oferowanie możliwości publikacji to chwalebna inicjatywa, ale niekoniecznie idzie to w parze z wartością prezentowanych komiksów. Może wydawca powinien zastanowić się nad formułą swojego magazinu i lepiej dobierać do niego prace. Ale o tym przekonamy się w przyszłości wraz z kolejnym numerem „Jeju”.


Maciej Kowalski:

Ósmy numer „Jeju” tym razem wyraźnie przedzielony na pół: na część tworzoną przez płeć piękną oraz część, w której to faceci chcieli coś powiedzieć o kobietach. Mogło być bardzo ciekawie, ale jak to bywa często w przypadkach antologii, także w tym zbiorze obok bardzo dobrych komiksów, znalazło się sporo tych słabszych.

W części "damskiej" można zobaczyć o jakich problemach chcą mówić autorki komiksów i jakie problemy zaprzątają ich umysły. Jest zatem trochę o tym, jak społeczeństwo i media próbują narzucić kobietom określony styl życia, który nie musi się wszystkim podobać ("Zaznaczam: mogę się mylić" Olgi Wróbel); o problemach z akceptacją i okresem dojrzewania ("Samotność boli najbardziej" Mei Wong) czy zwykłych relacjach damsko-męskich ("Kwartet" i "Czas to pieniądz" Katarzyny Szulińskiej). Bardzo ciekawa i niezwykle autoironiczna jest "Autobiografia" Agaty Lisowskiej. Autorka na dwóch stronach potrafiła powiedzieć bardzo wiele o kobietach, ich postrzeganiu świata, problemach i relacjach z otoczeniem, a przy tym niczym Woody Allen w "Słodkim draniu" wpleść w życie bohaterki maksymalną porcję absurdu. Najlepsza pod względem graficznym jest praca "Jednorożec", którą stworzyła April Hoera. Opowieść o magii mogącej spełniać dziecięce marzenia, ale pokazana w bardzo przewrotny sposób.

Część "męska" (choć przy rysunkowym wsparciu Anny Miśkiewicz i Alicji Gapińskiej) w znacznej części powiela pewne stereotypy dotyczące kobiet, które są obecne choćby w dowcipach o blondynkach. Jest jednak także kilka ciekawszych prac, jak np. "Solidarność jajników" Michała Wojciechowskiego i Grzegorza Nity - opowiastka z życia żołnierzy uczestniczących w misji gdzieś w kraju arabskim. Sporo humoru znalazło się w komiksie "Glon i Dziewczyna Gangstera" Tomasza Pastuszki, a lubiący filmy czytelnicy odnajdą tu wiele aluzji do takich dzieł, jak "Gatunek" czy "Terminator". Za ilustracje należy pochwalić szczególnie Marcina Surmę (wizerunki kobiet przy stoliku śliczne i bardzo wiernie oddające emocje) oraz Piotra Nowackiego, któremu udało się w cartoonowym stylu dobrze oddać charakter scenariusza.

Bez rewelacji, ale i tak na tle innych antologii "Jeju 8" wypada dobrze. Liczę, że wielu twórców (obu płci), którzy pokazali się tu z dobrej strony, jeszcze wielokrotnie zagości na łamach podobnych publikacji.

Ocena: 6/10

Opublikowano:



JEJU #8: Kobieta w komiksie
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Jeju #8 Jeju #8 Jeju #8

Tagi

Jeju

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-