reklama baner reklama

Nowe Teksty

Podwójne uderzenie
Kleszcz o 1. tomie "Superman. Action Comics" (Rebirth)
Nie zadzieraj z gazeciarkami
Sus o 1. tomie "Paper Girls"
Fajerwerki na kosmiczną skalę
Kleszcz o 1. tomie "Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni" (Rebirth)
Zadra poszukuje prawdy
Gierszewski o 2. tomie "Gnata"
Legendy z innej epoki
Zimiński o "Legendy naszych czasów"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Artykuł

Walc z Baszirem - o filmie

Materiały dystrybutora
Historia

Pamięć jest niczym labirynt. Niektóre z jego korytarzy zamykają się pod wpływem traumatycznych przeżyć. Ten trick pamięć stosuje dla ochrony integralności naszej psychiki. Ale to, co ukryte, ujawnia się czasami ze zdwojoną siłą.

"Walc z Baszirem" to animowany film dokumentalny o zespole stresu pourazowego, a równocześnie forma autoterapii dla jego reżysera i bohatera – Ariego Folmana, który podczas służby w izraelskim wojsku był świadkiem masakry na palestyńskich cywilach, do jakiej doszło w 1982 r. w libańskich obozach dla uchodźców Sabra i Szatila. To także film o historii współczesnej Izraela, wciąż żywej, wciąż trudnej do jednoznacznego ocenienia, to głos w sprawie politycznej i wreszcie – film pacyfistyczny, obnażający absurd wojny. A wszystko zaczyna się od rozmowy w barze. Boaz Rein Buskila, przyjaciel z czasów szkolnych reżysera oraz jego towarzysz broni z okresu pierwszej wojny izraelsko-libańskiej, opowiada mu koszmar senny, który nawiedza go od lat. We śnie usiłuje uciec przed hordą 26 wściekłych psów. Sen ma wyraźny związek z walkami na terenie Libanu, podczas których 18-letni wówczas Boaz strzelał do psów, które mogły ostrzec śpiących mieszkańców wioski przed nadciągającymi oddziałami izraelskimi... Pod wpływem zwierzeń przyjaciela Folman próbuje wrócić pamięcią do swoich wspomnień z tego okresu. Bezskutecznie. Okazuje się, że cały ten czas w jego pamięci po prostu nie istnieje... Reżyser wyrusza na poszukiwanie kolegów z wojska, aby móc spojrzeć na siebie ich oczyma, a tym samym – obudzić pamięć. Kontakt z nimi uświadamia mu, jak strasznych spustoszeń w psychice młodych chłopców dokonała wojna...

Najważniejsze dla mnie w tym filmie jest pytanie, co dzieje się ze wspomnieniami, które wypieramy – tłumaczył reżyser w wywiadzie dla „The Guardian”. – Czy w ogóle istnieją? Czy żyją jakimś niezależnym życiem wewnątrz nas, aby pewnego dnia po prostu – eksplodować? Czy po prostu obumierają? W "Walcu z Baszirem" szukam odpowiedzi na te pytania.

Tło historyczne

Pierwsza wojna libańska rozpoczęła się 6. czerwca 1982 r. Armia Izraela zaatakowała Południowy Liban, po tym, jak leżące na północy miasta izraelskie były latami bombardowane z terytorium libańskiego przez Organizację Wyzwolenia Palestyny. Jako bezpośrednie uzasadnienie agresji rząd Izraela podał odwet za zamach na izraelskiego ambasadora Shlomo Argova w Londynie. Zamach przeprowadziła terrorystyczna Organizacja Abu Nidala, a aresztowani terroryści pochodzili z Libanu. Izraelskie siły powietrzne przeprowadziły bombardowanie baz Organizacji Wyzwolenia Palestyny w południowym Libanie. Palestyńczycy odpowiedzieli bombardując przygraniczne izraelskie. Mimo rezolucji ONZ wzywającej do przerwania działań zbrojnych, kontynuowano plan inwazji na Liban, którego autorem był generał Ariel Szaron. Plan zakładał błyskawiczne zajęcie południowego Libanu, aż do Bejrutu, włącznie z tym miastem, zniszczenie całej infrastruktury OWP, postawienie u sterów państwa generała Baszira Dżemaleja, przywódcy chrześcijańskiej milicji tzw. Falangi, który był skłonny do współpracy z Izraelem, a zawarcie pokoju z Libanem dawało szansę na rozszerzenie frontu przeciw Syrii, która graniczy z Libanem od Wschodu i była wówczas najgroźniejszym i najbardziej nieustępliwym wrogiem państwa izraelskiego. O planie, który nazwano „Operacją Pokój dla Galilei” wiedzieli jednak tylko Szaron i wyżsi rangą dowódcy wojskowi. W czasie, gdy rząd Izraela oficjalnie akceptował przygraniczny teren operacyjny o szerokości 40 km, jednostki izraelskiej armii przemieszczały się w kierunku Bejrutu. W ciągu tygodnia wojska izraelskie dotarły do przedmieść stolicy Libanu. Jednak wówczas, na dzień przed wkroczeniem do miasta, zrodziło się pytanie: – W jakim celu armia ma przebywać w obcej stolicy, tak odległej od domu? Dlaczego dzień w dzień muszą ginąć izraelscy żołnierze, skoro akcja, w której biorą udział nie ma żadnego związku z ochroną północnej granicy Izraela? Porównanie tej operacji do wojny w Wietnamie nasuwało się samo...

W sierpniu, gdy dwa miesiące po rozpoczęciu wojny oddziały izraelskie wciąż oczekiwały na przedmieściach Bejrutu na rozkaz wkroczenia do miasta, podpisano porozumienie z Palestyńczykami, zgodnie z którym członkowie Organizacji Wyzwolenia Palestyny, którzy przebywali w Bejrucie, zostali ewakuowani statkami do Tunezji. Zaś Izrael miał wycofać wojska stacjonujące pod miastem. 23. sierpnia Baszir Dżemajel, dowódca Falangi, został wybrany na prezydenta Libanu. Był niezwykle charyzmatycznym, przystojnym i eleganckim młodym człowiekiem. Cieszył się bezgranicznym zaufaniem i podziwem żołnierzy Falangi oraz ich rodzin. Także przywódcy Izraela darzyli go szacunkiem. Wybór Dżemajela na prezydenta miał być gwarancją, że na granicy między dwoma państwami zapanuje nareszcie względny spokój.

Wszystkie izraelskie plany zostały pokrzyżowane 14. września 1982. Tego dnia podczas przemowy w głównej siedzibie Falangi na skutek wybuchu bomby zginął prezydent Beszir Dżemajel. Do dziś nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za ten zamach, przypuszcza się jednak, że stali za nim syryjscy agenci lub jakieś frakcje palestyńskie w Libanie, lub też, że grupy te współpracowały ze sobą.

Tego dnia jednostki izraelskie wkroczyły do zachodniej części Bejrutu, gdzie przebywały największe grupy uchodźców palestyńskich i otoczyły obozy uchodźców w Sabrze i Szatilii. Do wieczora do tej części miasta dotarły pokaźne oddziały falangistów. Pałali oni żądzą odwetu za zamordowanie ich ukochanego przywódcy. Po zapadnięciu zmierzchu, siły Falangi wkroczyły do obozów Sabra i Szatila, przy wsparciu rac świetlnych, wystrzeliwanych przez jednostki izraelskie. Oficjalnym powodem wkroczenia do obozu Falangi było oczyszczenie go z palestyńskich bojowników. Jednak w obozie nie było już żadnych bojowników, gdyż dwa tygodnie wcześniej zostali oni ewakuowani statkami do Tunezji.

Przez dwa dni z obozów rozlegały się odgłosy strzałów i walki. Trzeciego dnia, 16. września, z obozu wyległa grupa śmiertelnie przerażonych kobiet i otoczyła izraelskich żołnierzy stacjonujących na zewnątrz obozu. Stało się jasne, że przez trzy dni żołnierze Falangi mordowali cywilnych mieszkańców obu obozów. Mężczyźni, kobiety, starcy i dzieci byli zabijani ze szczególnym okrucieństwem. Do dziś nieznana jest liczba ofiar, ale szacuje się ją na około 3000 osób.

Szokujące wieści o masakrze w obozach obiegły świat. Spontaniczny protest setek tysięcy Izraelczyków zmusił rząd Izraela do utworzenia oficjalnej komisji śledczej, która miała zbadać odpowiedzialność izraelskich przywódców politycznych i wojskowych. Komisja orzekła, że minister obrony Ariel Szaron był winny tego, że mimo, iż wiedział o masakrze, nie uczynił nic, aby ją powstrzymać. Został zdymisjonowany i odebrano mu prawo do wypełniania obowiązków ministra obrony przez następną kadencję. Jednak 20 lat później nie przeszkodziło to w nominowaniu Szarona premierem Izraela...

Zapytany o to, co dziś myśli o tym wydarzeniu, reżyser Ari Folman odpowiedział, że akty bezmyślnego okrucieństwa jak ten w obozach Sabra i Szatila, to najgorsze, co człowiek może uczynić człowiekowi. Jego zdaniem odpowiedzialność za przeprowadzenie masakry ponoszą oddziały chrześcijańskiej falangistowskiej milicji. Żołnierze izraelscy nie brali udziału w pogromie. Jeśli chodzi o odpowiedzialność rządu izraelskiego, tylko on sam jest ją w stanie określić; jedynie jego członkowie mogą szczerze odpowiedzieć na pytanie, czy wiedzieli wcześniej o możliwości krwawego odwetu.


Kadry z filmu. Kliknij w miniaturkę, aby zobaczyć obraz w pełnym rozmiarze
























































Opublikowano:

Strona
1 z 2 >>  

Tagi

Film


Walc z Baszirem

Walc z Baszirem

Premiera: Kwiecień 2009
Dystrybutor: Against Gravity
Produkcja: Ari Folman
Premiera w Polsce: 3 kwietnia 2009
Format: 35 mm, 1:1,85, kolor, Dolby Digital
Długość 87 min.
Język oryginału: hebrajski
Projekty plastyczne i ilustracje: David Polonsky
Szef animatorów: Yoni Goodman Starsi animatorzy: Tal Gadon, Gali Edelbaum Animacja: Bridgit Folman Film Gang
Animatorzy: Neta Holzer, Asenath (Osi) Wald, Sefi Gayego, Orit Shimon, Zohar Shahar, Lilach Sarid, Barak Drori
Animacja 3D: Asenath (Osi) Wald
Rysownicy: Michael Faust, Asaf Hanuka, Tomer Hanuka, Ya’ara Buchman
Koordynacja efektów cyfrowych: Roiy Nitzan
Montaż: Nili Feller Reżyseria dźwięku: Aviv Aldema
Muzyka oryginalna: Max Richter
Producenci: Izrael – Yael Nahlieli, Bridgit Folman Film Gang, Francja – Serge Lalou, Les Films d’Ici, Niemcy – Gerhard Meixner, Roman Paul, Razor Film, Germany
Koprodukcja: Arte France, Thierry Garrel, Pierrette Ominetti / ITVS International Przy współpracy z: Noga Communications – Channel 8, The New Israeli Foundation for Cinema & T. V., Medienboard Berlin-Brandenburg, Israel Film Fund, HOT Telecommunication System Ltd, RTBF, TSR, YLE, SBS
Występują (głosy): Ron Ben-Yishai, Ronny Dayag, Ari Folman, Dror Harazi, Yehezkel Lazarov jako Carmi Cna'an, Mickey Leon jako Boaz Rein-Buskila, Ori Sivan
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Tagi

Film

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

turucorp -

Jezeli portal komiksowy obejmuje patronat nad filmem animowanym, to moze warto zrobic jakis reaserch zamiast biernie przepisywac materialy od dystrybutora?
Np. mozna uzyc magicznej strony google.com, na ktorej wpisujemy Tomer&Asaf Hanuka?
Przy odrobinie wysilku i dobrej woli, odrazu zrobi sie bardziej komiksowo i na temat (a i obrazkow bedzie wiecej niz to co udostepnil dystrybutor).