Nowe Teksty

Bond godny Craiga
Wronka o "James Bond #02: Eidolon"
W tym mieście mieszkają mordercy
Wronka o "Palcojad. Tom 1"
Plastikowy Spider-Man
Panic o "Amazing Spider-Man #01: Globalna sieć. Wrogie przejęcie"
Diabeł w szczytowej formie
Kleszcz o "Hellboy. Tom 6: Burza i pasja. Piekielna narzeczona"
Spisek w Fabryce Snów
Wronka o "Podniebny Harry #02: Holywoodland"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

XIII #19: Ostatnia Runda

Karol Wiśniewski recenzuje XIII #19: Ostatnia runda
Ostatni tom serii „XIII” zawitał do Polski. Tak samo jak we Francji obydwa ostatnie tomy: „Irlandzka Opowieść” i „Ostatnia Runda”, zostały wydane tego samego dnia. Co prawda tam do sprzedaży trafiło po 550.000 egzemplarzy każdego albumu, a u nas nakłady były „nieco” mniejsze.

Autorem scenariuszy do całej serii jest Jean Van Hamme, którego naszym czytelnikom nie trzeba przedstawiać. Gdyby jednak ktoś nie pamiętał – „Thorgal” na miłość boską (i kilkanaście innych serii)! Jego główną inspiracją była książka „Tożsamość Bourna” Roberta Ludluma, która obecnie przeżywa swój renesans za sprawą serii hollywodzkich filmów.

Rysownikiem „XIII” (za wyjątkiem „Irlandzkiej Opowieści, gdzie wyręczył go J. Giraud) jest William Vance, obecnie jedna z legend europejskiego komiksu. Niestety, jego komiksy nie miały zbyt wiele szczęścia w naszym kraju. Oprócz „XIII” nieliczne jego prace przedrukował „Świat Komiksu”, a na początku lat 90-tych dwa albumy z jego autorskiej serii „Bruce J. Hawker” wydała Orbita.

Sama „XIII” też początkowo nie miała w Polsce z górki. Pierwszy tom wydała w 1991 roku „Korona”, która jednak szybko zamknęła swój kram z komiksami. Na jakąkolwiek kontynuację musieliśmy czekać do roku 2000, gdy Siedmioróg wznowił tę serię. Niestety, firma nieco przekalkulowała chłonność naszego rynku komiksowego i wycofała się z działalności komiksowej, kończąc wydawanie „XIII” na 13-tym tomie. Było to szczęście w nieszczęściu, gdyż niesprzedane albumy zostały przecenione do wręcz śmiesznych kwot w granicach 3-4 złotych. Dzięki temu niejeden polski fan komiksu mógł za kilkadziesiąt złotych wejść w posiadanie kompletu albumów wydanych w twardej oprawie.

Ostatecznie w 2007 roku Egmont podjął wydawanie „XIII” od tomu 14-tego i szczęśliwie doprowadził do jej zakończenia na tomie 19-tym, czyli „Ostatniej Rundzie”.

Tyle tytułem przydługiego wstępu, a teraz zajmijmy się „Ostatnią Runda”. Czy duet siedemdziesięciolatków potrafi zrobić świetny komiks?

Przedostatni tom, czyli „Irlandzka Opowieść”, wyjaśnił definitywnie kim jest człowiek zwany „XIII”. Największa tajemnica została rozwiązana, więc nadeszła pora na rozrachunek z przeszłością. W myśl niepisanych reguł gatunku sensacyjnego główny bohater powinien skonfrontować się z czarnym charakterem, który zginie w walce, najczęściej nadziewając się na coś przez przypadek lub z ręki dawnego wspólnika (tu już nie przez przypadek). I obowiązkowo mamy pomyślny wątek miłosny.

Wszystko to powyżej nastąpiło w „Ostatniej Rundzie”, nie myślcie jednak, że już wiecie jak się skończyła historia „XIII”. Mnogości możliwych rozwiązań sprzyja mnogość wątków i bohaterów serii. Mamy co prawda jednego głównego bohatera, ale ważnych szwarccharakterów do dyspozycji była piątka, z czego trójka dotrwała do ostatniego tomu. A Van Hamme, jak przystało na doświadczonego scenarzystę, wybiera najciekawsze rozwiązania, których nie będę ujawniał. Zresztą, zgodnie z kolejną regułą gatunku, najciekawsze w „Ostatniej Rundzie” jest to, czego żaden z bohaterów nie mówi wprost.

Oprawa graficzna dalej nie przestaje mnie zadziwiać precyzją kreski oraz ilością szczegółów, jakie Vance ma ochotę wstawiać do swych rysunków. Co tu dużo mówić, ten facet to absolutny mistrz komiksu środka. Do tego ciągle jest w wysokiej formie, czyli nadal czekają na nas piękne kobiety, przystojni faceci.

Wszystko to, co lubiliśmy (lub też nie) w „XIII” nadal w niej tkwi – napięcie, intryga, charyzmatyczni bohaterowie, niespodziewane zwroty akcji, a wszystko doskonale opowiedziane i narysowane. Aż żal się rozstawać z serią, która towarzyszyła nam od tak wielu lat.

Czy to jednak koniec „XIII”? W 2009 roku do kin ma trafić film na podstawie komiksu, zrozumiałym jest więc, że niejedna osoba radzi autorom nie palić za sobą mostów. Pojawiły się przypuszczenia jakoby Vance miał kontynuować serię z innym scenarzystą, do czego ma pełne prawo zgodnie z jego umową z Van Hamme.

Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie. Co prawda nie każdy wątek został w „Ostatniej Rundzie” wyjaśniony i nie na każde pytanie padła odpowiedź, jednak czuje się coś wyjątkowego, gdy patrzy się na ostatni kadr tego komiksu.

Ten jeden rysunek to piękne zakończenie całej serii. Niech więc takim pozostanie.

Opublikowano:



XIII #19: Ostatnia runda

XIII #19: Ostatnia runda

Scenariusz: Jean van Hamme
Rysunki: William Vance
Wydanie: I
Data wydania: Czerwiec 2008
Seria: XIII
Wydawca oryginału: Dargaud
Druk: kolor, kreda
Oprawa: twarda, lakierowana
Format: A4
Stron: 48
Cena: 29,90 zł
Wydawnictwo: Egmont
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

XIII #19: Ostatnia Runda XIII #19: Ostatnia Runda XIII #19: Ostatnia Runda

Tagi

XIII

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-