reklama baner reklama

Nowe Teksty

Cudowne chwile miłości
Kamiński o "Nie musisz się mnie bać" Sfara
Bez dymu, bez ognia
Kleszcz o 4. tomie "Thunderbolts"
Zwyczajne życie superherosa
o 1. tomie Hawkeye'a
Z sadystą ci do twarzy
Tymczyński o 2. tomie "Wiczycy i Czarnego Księcia"
Kijuc: Trzeba pokonać smoka
wywiad z Jakubem Kijucem, twórcą Jana Hardego i

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Wywiad

"Pierwsza Brygada" na dywaniku - wywiad z twórcami

Aleja Komiksu
pierwszabrygadawywiad1Aleja Komiksu: Skąd pomysł na tego typu właśnie cykl? Nie mówię tylko o "Pierwszej Brygadzie", ale także o "Nowych przygodach Stasia i Nel". Co Was zainspirowało? Pierwsze skojarzenie - Liga Niezwykłych Dżentelmenów

Krzysztof Janicz: „Liga” to był przełom w steampunku. Takie retro-mega-crossovery robiono i wcześniej, ale Alan Moore przebił wszystkich erudycją. Nie mieliśmy najmniejszego zamiaru się z nim ścigać. Nasza literatura nie obfituje w tylu bohaterów akcji, co brytyjska. Na szczęście historię mamy bardziej komiksową niż oni. Zamiast setek postaci, postanowiliśmy to i owo podrasować, połączyć.

Tobiasz Piątkowski: Po 48 stronach zyskałem sporo swobody w reinterpretowaniu rozmaitych wątków i opowieści. A że steampunk jest tak wdzięczny...


Czemu postawiliście w pierwszej kolejności na komiks internetowy?

Krzysztof Janicz: Trochę na rozgrzewkę, trochę żeby zmierzyć się z formułą komiksu prasowego, a trochę dla reklamy.


Jak układała się współpraca przy tworzeniu komiksu?

Janusz Wyrzykowski: Nie było właściwie żadnych zgrzytów. Z czasem coraz lepiej się rozumieliśmy i wszystko szło jeszcze sprawniej.

Tobiasz Piatkowski: Gdyby odległość od Janusza była mniejsza (on mieszka w Gdańsku, my w Warszawie) to byłoby już wręcz sielankowo, ale z kolei wtedy pewnie by nas podusił.


Jak wyglądał proces zbierania materiałów do komiksu? Czy bardzo się różniły dla scenarzystów i rysownika?

JW: Na szczęście nie musiałem sam szukać materiałów przydatnych do rysowania. Ilości tych które dostałem od Krzysztofa i Tobiasza nie sposób ogarnąć.

TP: Może dam o tym pojęcie jeśli powiem, że muszę założyć nową skrzynkę na maile od Krzyśka, a mam gmaila, więc do tej pory na brak miejsca nie narzekałem.

KJ: No tak, honorarium za „Warszawskiego pacjenta” ledwo pokryło moje wydatki na materiały źródłowe. Przy następnych tomach powinno już być z górki.


pierwszabrygadawywiad3


Internetowa edycja komiksu wykonana została z dużą dbałością o szczegóły - że o charakterystycznym "papierze" tu wspomnimy. Czemu służyło wprowadzanie takich smaczków? Czy uświadczymy ich także w edycji drukowanej?

KJ: Zaczynaliśmy od mistyfikacji z Piechurem i komiksem o Stasiu i Nel „z roku 1913”. Oczywiście prawie nikt w tę bujdę nie uwierzył, ale ludzie kupili naszą konwencję. Musieliśmy więc brnąć dalej i dbać o takie detale jak zetlały papier, kiepska jakość druku, czy stylizowane zapowiedzi odcinków. W edycji papierowej odeszliśmy od tego, bo „Pierwsza brygada” nie udaje komiksu sprzed stu lat.


Przy tworzeniu "Pierwszej Brygady" inspirowaliście się również postaciami historycznymi i z pewnością "przekopaliście" się przez tony materiałów ich dotyczących. Jakie wrażenie wywarły na was ich osobowości i biografie? W szczególności, co sądzicie o tak kontrowersyjnej dla historyków postaci jak Józef Piłsudski?

KJ: Marszałek budzi emocje z przyczyn czysto politycznych, takich endecko-pepeesowskich. Nas zainteresował „wczesny” Piłsudski, z czasów kiedy był jeszcze konspiratorem i terrorystą, kiedy uciekał z więzienia, kierował bojówkami PPS, nielegalnie przekraczał granicę, jeździł do Londynu i Tokio, dogadywał się z Austriakami. Tę jego rewolucyjną przeszłość zawsze starano się tuszować, bo nie pasowała do wizerunku Wodza Narodu. A nam pasowała.

TP: Dzięki zsadzeniu z Kasztanki Marszałek będzie bardziej cool, mam nadzieję.


pierwszabrygadawywiad1Czy przy swoich poszukiwaniach w materiałach natrafiliście na jakąś wybitną, ale zapomnianą już osobistość, bądź niesłychanie ciekawe i autentyczne wydarzenie?

KJ: Wstyd nam się zrobiło, kiedy natknęliśmy się na kilku polskich wynalazców, o których świat pamięta, a rodacy zapomnieli. Pisaliśmy o tym w Piechurze (Z archiwum St. Wokulskiego), warto zajrzeć. A wydarzenia? Na przykład w 1887 roku 20-letni Piłsudski razem ze starszym bratem Bronisławem wplątał się w nieudany zamach na cara i wpadł. Niczego mu nie udowodniono, ale na wszelki wypadek dostał 5 lat Sybiru (a Bronisław 15 lat ciężkich robót). No i ciekawostka - w zamachu brał też udział rodzony brat Lenina, Aleksander Uljanow. Nie miał tyle szczęścia co Piłsudscy i zawisł na stryczku. Dzięki temu Lenin chodził potem w glorii „brata głośnego terrorysty”. Takie to dziwne powiązania nam wyszły.

TP: Krzysiek za moment zdradzi zbyt wiele - koniec wywiadu!


Jakie skojarzenia i refleksje nasuwają się wam w związku z przełomem XIX i XX w.?

TP: Nic specjalnego - wyjątkowo słabo pamiętam te czasy.


Część postaci "Pierwszej Brygady" pochodzi z książek będących lekturami szkolnymi. Gdy byliście uczniami, przeczytaliście je z ochotą w całości czy też na przerwach koleżanki wam opowiadały ich fabułę?

TP: Część misyjna: czytajcie lektury (tak jak my)- co prawda zrozumiecie je w pełni po wielu latach, poznawszy kontekst i życiorysy autorów, ale warto!

KJ: A ja w tym miejscu chciałbym pozdrowić mojego szkolnego kolegę, Janusza W. (nie Wyrzykowskiego).

Czemu tak długo czytelnicy musieli czekać na pierwszy tom komiksu?

JW: Krótko się czeka na hot-doga w przydworcowej budzie. A tak poważnie, to głównie z mojej strony były największe opóźnienia. Doba ma zdecydowanie za mało godzin.



Opublikowano:

Strona
1 z 2 >>  

Tagi

Krzysztof Janicz Pierwsza Brygada Tobiasz Piątkowski Wywiad


Pierwsza Brygada #1: Warszawski pacjent

Pierwsza Brygada #1: Warszawski pacjent

JUŻ W SPRZEDAŻY
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Tagi

Krzysztof Janicz Pierwsza Brygada Tobiasz Piątkowski Wywiad

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

6pancerny -

Od dłuższego czasu czekam na ten komiks i widzę że czas lektury się zbliża :) Pozdrowienia dla Autorów! Chyba wrócę do starych niekochanych... lektur;)