reklama baner reklama

Nowe Teksty

Pod znakiem przygody
Zimiński o 2. tomie przygód Corto Maltese
Szybciej czasem znaczy lepiej
Kleszcz o 4. tomie "Flasha"
Powrót na dzielnię
Sus o "Osiedlu Swoboda"
Frank powraca. Znowu.
Grygiel o 1. tomie "Punisher Max"
Napalony na komiks
Wiśniewski o "Andrzej Janicki - Napalony na komiks"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Artykuł

Czekoladowi bohaterowie

Yedyny
Zdzierasz kolorowe "złotko". Oczom twym ukazuje się ciemna masa czekolady, a jej aromat unosi się w powietrzu. Nadgryzasz i przeżuwasz. Jajko nie jest puste – wewnątrz znajduje się następne! Tym razem natrafiasz na plastikową otoczę, która kryje niespodziankę... no właśnie: jaką?

Nie każdy traktuje kolekcjonowanie zabawek z Kinder Niespodzianki zbyt poważnie. Już sama nazwa ZABAWKA nie wzbudza przecież żadnej poważnej reakcji, a jeśli zajmuje się tym ktoś po 30-stce, to prawdopodobnie "coś z nim nie tak". "Ile ty masz lat, żeby bawić się żołnierzykami?" – powie ktoś, a na jego twarzy od razu pojawi się uśmiech, odsłaniając zęby. Dokładnie tak samo jest z komiksami oraz ich kolekcjonerami, co było wielokrotnie poruszane na forach internetowych czy w wywiadach lub felietonach (polecam artykuł "Krótka rozprawa między trzema osobami: Yaqzą i wyimaginowanymi komiksu wrogami")! Nie każdy hobbysta zajmuje się bajkami. Obecny rynek obfituje w setki pozycji, które kierowane są do dojrzałych czytelników, którzy dorośli do pewnych tematów zawartych w kolorowych zeszytach i jak najbardziej nie skierowanych do tych, którzy nie przekroczyli 18 roku życia.



Z wydawaniem serii komiksowych wiąże się olbrzymi rynek produktów, na których widnieją papierowi bohaterowie. Dobra reklama to połowa sukcesu. Karty telefoniczne, plastikowe modele, kolekcjonerskie albumy, okolicznościowe medale, plakietki, koszulki, naklejki, wreszcie filmy czy bajki itd.

Dziś chciałbym przybliżyć kolekcje (niemalże skarby) ukryte w czekoladowych jajkach, jak najbardziej związane z komiksami. Nie znajdziesz tu informacji o superherosach w stylu X-Men’ów, wszelkiej maści krwawych mutantach czy kolekcjonerskich, profesjonalnie wykonanych modelach w odpowiedniej skali, ale o tych postaciach, które występują w komiksach skierowanych głównie do młodszych osób. Nie jest to jakieś specjalne opracowanie - raczej luźny zbiór "jajecznych ciekawostek".

Wracając do wspomnianych już figurek – czy zabawką można nazwać coś, co dla kolekcjonerów warte jest 100 czy 1700 euro (jeden z najdroższych przedmiotów; cena z opracowania "KATALOG 2006")? Dość osobliwe i drogie hobby! Oczywiście i tu – podobnie jak z motywami na kartach telefonicznych - zadbano o miłośników serii oraz bohaterów komiksowych. Nie mam pojęcia, jak sprawa ma się w Polsce, gdyż – o ile się orientuję - nie wydano żadnego (jakoś nie jestem tym faktem zaskoczony) katalogu serii zawartych w czekoladowych jajach; operuję jedynie informacjami z katalogów niemieckich.

Sam interesowałem się swojego czasu zawartością „czekołyków” (czekoladowych smakołyków), ale kiedy moja kolekcja sięgała kilku tysięcy przedmiotów, gdy zabrakło na nie miejsca na półkach i w reklamówkach, a także w piwnicy... Musiałem pozbyć się całości. Wielu kolekcjonerów zbiera typowe serie, np. tzw. składaki, metalowe modele rycerzy czy Indian, papierki z kinderków itp. Inni natomiast zainteresowani są wyłącznie figurkami odlanymi z jednego, góra dwóch kawałków plastiku, połączonych ściśle ze sobą.

Pierwszą serią komiksową (lub jak kto woli – przeniesieniem postaci z kreskówki) byli czterej bohaterowie komiksów pt. "Asterix" (www.asterix.fr). W 1975 roku kolekcjonerzy biegali po sklepach w poszukiwaniu brakujących ludzików. No, być może za mocno powiedziane; po prostu rynek zaczął rozwijać się, toteż wiele figurek przepadło, zostało zniszczonych lub wyrzuconych, dlatego też obecnie osiągają tak wysokie ceny, nawet jeżeli wyprodukowane zostały w setkach tysięcy egzemplarzy.

Z Kinder Niespodziankami jest tak, że każde jajko z zewnątrz jest takie samo i nie jest możliwe stwierdzenie, co kryje się wewnątrz. Jedyny bonus dla producenta jest taki, że kupujący nie poprzestaje zazwyczaj na jednym jajku i kupuje ich kilka, aby zgromadzić zbiór zawartych wewnątrz postaci. Tak więc zestaw "Asterix" liczył 4 figurki, różniące się także kolorystyką (z niemieckiego "farbvariante"). I jak w przypadku komiksów z podwójnymi okładkami czy przesuniętym tekstem – te z "wadami" były i nadal są często droższe i bardziej poszukiwane od tych "normalnych". Powód jest bardzo prosty – były rzadsze; część spośród wadliwych przedmiotów niszczona była już w fabrykach. Idąc dalej śladem Galów: rok 1997 to zestaw 14 postaci promujących komiks (jak i film) "Asterix w Ameryce", a 3 lata potem do rąk kolekcjonerów trafia zestawik (10 sztuk) pod nazwą "Asterix i Rzymianie".


Lata 1976/77 (przepraszam, że nie opisuję wszystkiego chronologicznie, w miarę ukazywania się na rynku, ale tak jest mi wygodniej) to seria zawierająca 6 sztuk z Myszką Miki (Walt Disney Productions), psem Pluto i kaczkami na czele. Co prawda nie przypominały one dzisiejszych bohaterów komiksów, ale... były, a dzieciom to wystarczało. Ich wygląd zmienił się na bardziej odpowiadający temu z zeszytów dopiero wraz z serią "Mickey und seine tollen Freunde" (11 szt. w 1989 r.).

Oczywiście warto też wspomnieć o Smerfach – w tym przypadku ukazywało się wiele serii, jak np. tuzin figurek (pierwsza wydana seria) w latach 1983/84. I w tym przypadku postacie także nie przypominały tych ze stron komiksów, ale w następnych latach ich kształt zbliżył się bardzo do oryginału (seria 12 figurek z 1988 r. – Smerfy Piłkarze).



2002 r. to niespodzianka dla miłośników twórczości Charlsa M. Schulza oraz psa Snoopy (www.snoopy.co.jp) – ukazały się bowiem serie zawierające dwie dziesiątki figurek. Pierwsza z nich to „Fistaszki Na Plaży", druga natomiast: „Fistaszki Sportowcy”. Niestety, całość sprzedawana była w Japonii, więc jest raczej niedostępna i bardzo rzadko trafia się na aukcjach oraz prywatnych zbiorach. Ale szukać zawsze warto... i kompletować zestaw. Hobbyści wiedzą w czym rzecz.

Rynek austriacki - wydano m.in. 8 różnych postaci z myślą o miłośnikach Toma & Jerry’ego w 2003 roku. Figurki składały się z kilku części, które po złożeniu tworzyły określoną scenkę, np. .bohaterowie surfujący na fali czy podnoszący ciężary. Także w owym roku czytelnicy zeszytów z serii "Asterix" (2003 r.) mogli zacząć kolekcjonować plastikowych bohaterów, takich jak Panoramix, Falbala, Caius Faipalgugus czy Ordralfabetix. Figurki stanowiły zazwyczaj jeden element, lecz w przypadku np. Abraracourcix’a było ich aż 6! Po złożeniu ukazywał się wódz stojący na tarczy. Ciekawostka – ów wódz ukazał się w dwóch odmianach czy też wariantach: pierwszy z dłonią przy ciele (cena średnio 2 euro), drugi z dłonią otwartą, skierowaną ku górze (koszt zakupu to jakieś 25 euro). Poza tym – oczywiście - do odmian zalicza się także brak farby na podeszwach butów (widok od spodu), odcienie farb i tym podobne "usterki" produkcyjne. Początkowo wiele z Kinder Niespodzianek malowanych było ręcznie, więc zdarzały się liczne "wpadki". Dodam jeszcze, iż we Włoszech podobna seria ukazała się w roku 2005. A skoro jesteśmy już w Italii, to tam (2006 r.) przedstawiono serię pt. Justice League (Liga Sprawiedliwości), na którą składał się Batman, Flash, Green Lantern, Superman, Batmobile oraz Jet. Był to chyba ewenement w skali świata :) Tak więc tym razem grono kolekcjonerów powiększyło się o kilka osób.

Wracając do Niemiec – jako "one shot" po złożeniu 11 części ukazał się oczom szczęśliwców Felix The Cat. Dziś dostępny w cenie ok. 80 euro. Kolejna cenna "zabawka"! W tym samym roku można było spędzić mile czas przy dopasowywaniu zazwyczaj 13-15 części, aby w kulminacyjnym momencie podziwiać bohaterów wspomnianego wcześniej "Asterixa". Od późniejszej wersji omawiana obecnie różniła się tym, iż był to miękki plastik, a figurki były puste wewnątrz. Jeśli w Twoim zbiorze znajdują się podobne zabawki – możesz uzyskać cenę od 30 do 160 euro za sztukę, co jest chyba pocieszającą oraz zaskakującą informacją, prawda? Ja też się cieszę... Jak widać wszystko z biegiem lat nabiera wartości.

Koniec lat ’80 to czas „Donalda i Przyjaciół” – górują postacie Disneya, w sumie ponad 40 sztuk, znajdzie się też coś dla miłośników Różowej Pantery (12 figurek w 1989 r.). Firma produkująca Kinder Niespodzianki (Kinder Uberraschung) wytwarza także Dioramy (rozkładane artykuly z miejscami dla postaci z jajek), pluszowe zabawki i tym podobne przedmioty dla dzieci. To tak przy okazji - w związku z postacią Pink Panther (www.high-tech.com/panther) ukazała się też Diorama – mała walizeczka z wizerunkami Pantery, a przedstawiona obok grafika to naklejka z 1989 r.; cena 12 euro.

„Popeye i Przyjaciele” (1991; www.popeye.com) – wydane jako kolekcja 25 sztuk w 1991 dziś także jest poszukiwana, ale i dostępna każdemu miłośnikowi przygód marynarza, chłonącego łapczywie szpinak w dramatycznych chwilach. Diorama, jaka ukazała się w tym samym roku, to rozkładana walizeczka zawierająca 8 figurek. Tym razem przedmiot nieco droższy, dorównujący ceną zbiorowi wszystkich 25 figurek razem wziętych! Producenci poszli jednak dalej i z myślą o serii i stworzyli złożony, papierowy domek, zawierający zestaw 6 jajek.

Jak więc widać – Kinder Niespodzianki to nie tylko tanie zabawki, które po zjedzeniu czekolady lądują w koszu. W Polsce znajduje się poważna grupa kolekcjonerów, więc warto pomyśleć nad nowym hobby, być może wymianie doświadczeń, informacji. Po kartach telefonicznych jest to kolejny rodzaj przedmiotów związanych z olbrzymim rynkiem komiksowym. Mam nadzieję, iż zaciekawiłem kogoś powyższym opracowaniem, a jeśli nie, to... życzę „Smacznego” przy pochłanianiu czekolady. Mniam!

Yedyny

Źródła:
"O-Ei-A Preisfuhrer 1998", Adrian Platzbecker.
"Katalog Spielzeug aus dem Ei 2006", Fantasia Verlag GMBH

Opublikowano:

Tagi

Asterix Ciekawostki Kolekcjonerstwo


Tagi

Asterix Ciekawostki Kolekcjonerstwo

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

lion -

hehehe też pamietam turbo i historyjki z gum kaczora donalda. Pamietam jak polowałem, żeby mieć wszystkie samochody z turbo. Za jakiś samochód juz nie pamietam jaki byłem gogtowy oddać nawet 50 innych samochodów. Pamietam też czasy BMX-ów. Kto miał BMX-a na podwórku rządził :P :D . Klocki lego, Atari, commodore ech to se ne vrati :( . Pamiętam również, że jak któs wyniósł piłkę na podwórko to był gośc. Moj kumpel tak szanował piłkę, że prawie nigdy nie wynosił jej na podwórko, tylko polerował swoją futbołowke do połysku :D :P . Tak mi sie zebrało na wspominki i łezka się w oku kreci jak człowiek przypomni sobie tamte czasy. Niestety schyłek pewexów pamietam przez mgłe, za mały jeszcze byłem :wink:
lion

Yedyny -

Szykowalem sie to textu o gumach (a dokladnie - historyjkach z Donaldow), ale dostep do materialow ograniczony, poza tym komplety takich historyjek sa drogie :o Jak sie ktos zdecyduje opisac, to bede go wspieral duchowo ;)

charlie_cherry -

O tak to były czasy... Podobno ta afera "rakowa" dotyczyła jakiejś partii gum Turbo (zbierało się, oj zbierało...), którą szybko wycofano z produkcji.

Komiksy z Donald Duck - o tak! Choć ja lubiłem też kupować "gumę" z Żółwiami Ninja. Piszę "guma" bo byłe to niesamowicie twarde "coś", a nie guma do życia. No, ale kupowało się to dla naklejek i fajnego pudełeczka.

Ros -

Kolejny "odjechany" tekst :-) takie lubię. Co do naklejek z gum do żucia to przypomniały mi się lata młodości i straszenie rodziców, że w gumach są rakotwórcze związki. Ale historyjki z gum Kaczor Donald - bezcenne.No i wafelki Kuku Ruku.... pycha :-) Zrobił się z tego wątek łasuchowo - kulinarny ;-)

beken_d -

ale macie problemy

Ystad -

a gdzie info o ostatniej dostepnej równiez w Polsce serii "Astrix i Normanowie" ;)

Yedyny -

juz niedlugo ;)

zagubiony_w_kosmosie -

a kiedy kolekcja naklejek z gum fo zucia?