reklama baner reklama

Nowe Teksty

Krzyżem i toporem
Sławiński o "Eryku Rudym"
Zagubione w narracji
Kamiński o "Małym pożegnaniu" Marvano
Za stówę, za trzy - marzec 2017
Chmielewski typuje marcowe zakupy komiksów
Wojna i cycki
Kamiński o "Angel Wings"
"Zabawa" w królową
Słoński o 18. tomie "Baśni"

Zapowiedzi

Reklama baner Reklama

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

Zapytaj Wydawcę

baner

Wywiad

Wywiad z rednaczem "Otaku"

Daria "Spairatox" Gumowska
Na pustawym ostatnimi czasu rynku pism o tematyce M&A pojawił się nowy tytuł. O planach i pierwszym numerze pisma "Otaku" z redaktorem naczelnym Yankiem rozmawiała Daria "Spairatox" Gumowska



Aleja Komiksu: Co skłoniło Pana do próby wydawania magazynu poświęconego mandze&anime?

Yanek: Czy jeśli powiem, że pewna urocza dziewczyna, to nie zostanie to źle zrozumiane? (śmiech) A tak zupełnie poważnie to od jakiegoś czasu czuło się na naszym rynku brak jakiegokolwiek magazynu. Wszystko opierało się głównie o serwisy internetowe. Magazyn w formie papierowej był potrzebny zarówno fanom, jak i wydawnictwom, które w ten sposób mogą poważniej promować swoje produkty. Mówiąc niezwykle krótko – po prostu na rynku była nisza, którą ktoś musiał wypełnić.

A.K.: Czy nie uważa Pan, że w dobie internetu, czasopisma tego typu, są już przestarzałe? Wszystkie informacje o mandze i anime, można spokojnie znaleźć w internecie, czym więc „Otaku” będzie się wyróżniać, żeby zachęcić fanów M&A do zakupu waszego pisma? Nie zniechęciły Pana porażki porzedników: Kawaii, Mangazyn, Anime +...

Y.: Jak powiedziałem wcześniej - internet to nie wszystko. Co z tego że mamy setki serwisów o Naruto i setki serwisów o innych Anime, skoro żaden z tych serwisów nie stanowi poważnej siły na rynku? Otaku natomiast jest jedyne na rynku i to właśnie decyduje o jego sile.
Porażki... u poprzedników Otaku wszystko zależało od prezesów wielkich firm - a w wypadku gdy za Otaku odpowiadam ja i tylko JA, a nie prezes czy zarząd decyduje o treści, formie czy częstotliwości wydawania. Mając taką kontrole mogę na bieżąco decydować o zmianach nakładu, o dodrukach i unikać sytuacji potencjalnie niebezpiecznych dla tytułu.

A.K.: Skąd się wzięła nazwa gazety?

Y.: Otaku to po japońsku fan. Kiedyś słowo to odnosiło się do fanów i hobbystów w różnych dziedzinach (od militariów po futbol). Obecnie Otaku w Japonii to raczej pejoratywne określenie maniaka, który zajmuje się anime. Z tej nazwy zacząłem korzystać już dwa i pół roku temu, gdy Otaku miało być portalem dla społeczności Manga&Anime.

A.K.: Jakie osoby zasiadają w redakcji? Mające już określoną renomę w fandomie, czy postawił Pan na nowicjuszy?

Y.: Kilka osób jest znanych, a kilka nieznanych - postanowiłem ”przemixować” redakcje. Np. moja zastępczyni Kasia Bogdan (Naq) jest nieznaną w fandomie postacią, ale już Sanzoku czy Ćwistaka nie trzeba przedstawiać.

A.K.: Czy stawia Pan na „zamknięte” grono redakcyjne, a może jest otwarty na przyjmowanie nowych członków?

Y.: Jest jak najbardziej otwarte.

A.K.: W takim razie co trzeba zrobić aby zostać współpracownikiem "Otaku"?

Y.: Trzeba napisać dobry tekst bądź przekonać mnie lub Naq o swojej przydatności. Wtedy otrzyma się dostęp do redakcyjnych tajnych danych i będzie można rozwinąć skrzydła swojego dziennikarskiego talentu.

A.K.: Jaką przewiduje Pan częstotliwość wydawania swojego produktu?

Y.: Częstotliwość zależy od reklamodawców. Np. drugi numer, planowany na 1 października, ukaże się dopiero 26 października, w związku z premierą nowej gry wydawnictwa Imperium. Technicznie powinniśmy utrzymać formę dwumiesięcznika.

A.K.: A co z objętością, dostępnością i ceną?

Y.: Objętość rośnie, dostępność rośnie a cena pozostaje bez zmian - takie są plany, zależne oczywiście od różnych czynników. Dziś jestem po rozmowach z dystrybutorem i wiem, że na 90% drugi numer Otaku będzie dostępny w Empikach w nakładzie 1500 sztuk przy objętości 60 stron.

A.K.: Co jest dla Pana najważniejsze w piśmie – publicystyka, oprawa graficzna, a może dodatki?

Y.: Oczywiście, że publicystyka. Dodatki to strata pieniędzy, oprawa graficzna przy publikacji czarno/białej to hm... no powiedzmy ważna sprawa, ale nie tak ważna, żeby zaprzątała nam jakoś specjalnie głowy.

A.K.: Czyli mam rozumieć, że czasopismo jest utrzymane w konwencji czarno-białej? Nie ma mowy o ferii barw czy "zabawie" grafiką?

Y.: Nie ma mowy o ferii barw :) Czerń i biel, i różne odcienie szarości.

Opublikowano:

Strona
1 z 3 >>  

Tagi

Otaku Wywiad


Tagi

Otaku Wywiad

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

repek -

Fajnie, że pojawia się pisemko, niefajna jest jedna rzecz związana z jego forum - konieczność podania pełnych danych osobowych w celu rejestracji. JEst to, wybaczcie, lekkie przegięcie.

Pozdrówka i życzę powodzenia