baner

Recenzja

Gigant poleca #33: Uwaga zły kaczor!

Malversant recenzuje Gigant poleca #33
Przeglądałem właśnie kolekcję komiksów, którą dotychczas udało mi się zgromadzić. Z zadowoleniem muszę przyznać, że dołączył do niej najnowszy tom z serii "GIGANT poleca:". Ku mojemu zdziwieniu do jednego z lepszych komiksów w prezencie "było" dodane Jo-jo! O tym jednak później... Chwilowo całą swoją uwagę postaram się skoncentrować na treści bieżącego numeru, ponieważ naprwdę jest tego wart. Sam spędziłem nad nim sporo czasu, wertując kilkakrotnie przygody znanych nam bohaterów. Przejdę więc do sedna sparwy...
     Korzystając z przejrzystego spisu treści, przedstawie Wam drodzy czytelnicy co ciekawego możecie przeczytać w najnowszym wydaniu Giganta:

[str. 5] Kaczor Donald: "UWAGA, zły kaczor!" - Donaldowi jak zwykle puszczają nerwy. Nie przeszkadza mu to jednak w podjęciu pracy u profesora von Menzura. To co się wydarzyło podczas nieobecności uczonego, zmieniło dalsze jego przygody. Skrzyżowanie charakteru kaczora z nauką to naprawdę olbrzymi problem...
[str. 35] Wujek Sknerus: "Rewolucyjna rewelacja" - Podczas gdy naukowcy Kwakerfellera imponują wszystkim swoimi nowymi wynalazkami, Sknerus nadal oszczędza gotówkę. Wchodzi jednak ze swoim wrogiem w pewien zakład i wraz z Donaldem oraz siostrzeńcami wyrusza na poszukiwanie samochodu napędzanego bezgłośnym silnikiem.
[str. 67] Myszka Miki: "Skarb Porto Morto" - Miki postanawia odwiedzić swojego przyjaciela kapitana Nataniela Chuchromausa i jego goryla Spuksa. Podczas wizyty pojawia się jeszcze jeden gość (papuga) z mapą. Czy przyjaciele zdołają odkryć prawdziwy skarb zaznaczony na mapie?
[str. 103] Kaczor Donald: "Biała gorączka" - Czyżby Donald był chory? Nigdy nie zachowywał się tak podejrzanie spokojnie. Jedyną metodą na jego wyleczenie jest brutalny plan kaczej rodzinki...
[str. 121] Kaczencja: "Służba nie drużba" - Kaczencja wchodząc do skarbca uległa wypadkowi w wyniku którego nabiła sobie guza tym samym tracąc pamięć. Chciwy wujaszek Sknerus wykorzystuje chorą do prac domowych mając nadzieję zaoszczedzić przy tym trochę grosza. Czy "pomoc" Kaczencji okaże się rentowna?
[str. 151] Horacy: "Złota rączka" - Horacy otworzył zakład naprawczy, który cieszy się uznaniem. Interesy kwitną. Czy złota rączka zdoła zadowolić wszystkich klientów?
[str. 175] Kaczor Donald: "Podziemna sztuka" - Klub figlarzy szuka kolejnych ofiar do swoich dowcipów. Podstępem angażują Donalda i Dziobasa. Podróż do Szkocji okazuje się być drogą, jednak Sknerus zgodził się ją zesponsorować gdy dowiedział się, że może być ona opłacalna.

[str. 204] SuperGufi: "Wakacyjne atrakcje" - Jednostronicowa przygoda z SuperGufim w roli głównej
[str. 205] Kaczor Donald: "Kryształowa kula" - Donald postanawia opuścić bliskich by im udowodnić, że jeszcze zatęsknią za jego pechem. Jak zwykle znów wpada w kłopoty. Czy uda mu się obronną płetwą wyjść z afery kryształowj kuli?

     Jak widać wydawcy Giganta podejmują naprawdę olbrzymie wyzwanie by wyjść na przeciw oczekiwaniom czytelników. Kolejny numer odniósł sukces. Jednak ja cofnę się do dawnych czasów. Mimo popularności komiksu traci on klimat dawnych przygód. Coraz cześciej ich tematyką stają się komputery, kosmos i akcje rozgrywające się w dalekiej przyszłości. Młodsi czytelnicy nie są w stanie poczuć tej róznicy, natomiast starsi w natłoku myśli zadają sobie pytanie: -czy kiedykolwiek wrócą te czasy, w których to Daisy i Donald jeździli kultową już trzystarzynastką na pikniki, Sknerus odwiedzał Babcie Kaczkę by zasięgnąć jej cennych rad a siostrzeńcy wyruszali ze swoim zastępem na niezapomniane biwaki. Niestety trzeba iść z postępem... Mówiąc szczerze jest to powiew przyszłości. Pozostaje nam mieć tylko nadzieje, że historia nie pójdzie w zapomnienie.
     Pozostawiając w spokoju klimat tamtych przygód przejdę teraz do ciekawostek. Do nowych komiksów Giganta są dołączane prezenty, co jest dużym plusem. Po przestudiowaniu treści możemy choć na chwilę zapomnieć, że na kolejny numer musimy czekać aż cały miesiąc. Na początku recenzji napisałem, że w bieżącym numerze "była" zamieszczona znana nam wszystkim zabawka Jo-jo. Otóż była, ale nie u wszystkich. Moją wziął sobie Yaqza, którego bardzo serdecznie "pozdrawiam". W zaciszu swojego domu pewnie zabija czas, który dla mnie ciągnie się w nieskończoność. Pozostaje mieć mi tylko nadzieję, że mimo gadżetu (którym się pewnie teraz bawi) i tak nie posiada umiejętności wykonywania kilku sztuczek. Ich kolejność przedstawiona jest w instrukcji, którą dobromyślnie mi zostawił :)(Yaqza: Prawdę mówiac to jojo już się popsuło....a co do sztuczek....no cóż, poczekam aż znów będą dawali taki gadżet i troszkę sie podszkolę...).
     Powracając jeszcze do wnętrza komiksu muszę stwierdzić, że wszystkie przygody tego numeru są bardzo interesujące i ciekawe. Jeżeli chodzi o gusta, są one różne i nie należy o nich dyskutować. Jednak jeśli chodzi o mnie to gorąco polecam przygody Sknerusa i Donalda na str. 35 "Rewolucyjna rewelacja". Zaimponował mi tam stworzony przez Disney'a klimat zaginionej cywilizacji... Oczywiście to nie jest jedyna przygoda , którą Wam polecę. Ponieważ interesujący klimat posiada też detektywistyczna historia z Myszką Miki w roli głównej "Skarb Porto Morto". Pozostałe przygody są równie fajne ale by w pełni poczuć ich klimat trzeba je przeczytać samemu.
     Do miłego zobaczenia w przyszłym miesiącu, w recenzji jeszcze ciekawszego XXXIV tomu przygód Kaczogrodzian.

Opublikowano:



Gigant poleca #33

Data wydania: Sierpień 2003
Seria: Gigant poleca
Wydawca oryginału: Disney
Druk: kolor, offset
Oprawa: kartonowa
Format: 12,5 x 19 cm
Wydawnictwo: Egmont
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-