Nowe Teksty

W tym mieście mieszkają mordercy
Wronka o "Palcojad. Tom 1"
Plastikowy Spider-Man
Panic o "Amazing Spider-Man #01: Globalna sieć. Wrogie przejęcie"
Diabeł w szczytowej formie
Kleszcz o "Hellboy. Tom 6: Burza i pasja. Piekielna narzeczona"
Spisek w Fabryce Snów
Wronka o "Podniebny Harry #02: Holywoodland"
Zbir versus ZombieŚwiat
Słoński o "The Goon. Tom 1"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Lobo: Wyzwolony #2

Yaqza, Yaqza recenzuje Lobo: Wyzwolony #2
Ważniak. To brzmi dumnie. Kasa. Panny. Fury. Własna wytwórnia muzyczna. To właśnie znaczy być Ważniakiem.
Ale nie zawsze, czasami Ważniak jest Ważniakiem tylko honorowo – a tak naprawdę mieszka w ruderze, którą pogardziłby nawet bezdomny, ostatni kontakt z kobieta datuje na... a, lepiej już go nie dołować...poddaje się zmęczeniu materiału i wygląda jakby pies go pokąsał, poszarpał, przeżuł i wypluł.
Tak, moi drodzy, nie mylicie się. Ten zmarnowany Ważniak to sam słynny „wyszoruję tobą podłogę” Lobo. Niestety, mimo kolejnych kontraktów nie rozwinął skrzydeł, nie założył własnej firmy, wciąż biega na zlecenie osób, do znajomości z którymi nie chce się teraz przyznawać...

Wszystko może się zmienić po wykonaniu kontraktu, w przekazaniu którego pośredniczyły wszy łonowe. Taaaak, teraz los może się uśmiechnąć do Wazniaka.
Po starciu (w #1 miniserii) z wyposażonym w kolosalne cohones Gigante Lobo rusza na kolejną misję, na planetę Jaba Daba Du. Jej mieszkańcy budzą skojarzenia z wyznawcami pewnej znanej wszystkim dobrze (a od września 2001 roku jeszcze lepiej) religii. Oczywiście ukazanej tu w krzywym zwierciadle. Bardzo wybuchowym i dość monotonnym, jak się wydaje – zapewniam, że w tym konkretnym przypadku określenia te nie kolidują ze sobą.
Dodatkowo na horyzoncie pojawia się niezwykłej urody dziewoja, chcąca najwyraźniej nabić na hak (całkiem dosłownie) naszego herosa. Sytuacja co najmniej interesująca.

Tym bardziej, że wreszcie trafił się nam dobry komiks o Lobo. Gagi śmieszą, bijatyka, wysadzanie w powietrze i rzeź wywołują usmiech – jest, jak być powinno. Lobo powrócił, i powrócił w dobrej formie. Zawdzięczamy to też tłumaczowi, który nie boi się użyć zabiegu znanego chociażby ze Shreka i zaadaptować naszą polską rzeczywistość do komiksu o korzenia zza Wielkiej Wody.

Odpowiedzialny z grafikę Alex Horley bynajmniej nie pokpił sprawy i zaserwował nam Lobo wymalowanego od stóp do głów – bohater i jego otoczenie przyciągają wzrok, a przedstawicielki płci pięknej....ahhh, te modre oczy...Czy to był modry Dunaj?
Jest dobrze, zapowiada się jeszcze lepiej – więcej rzezi, wybuchów, pięknych białogłów i czarnego jak węgiel humoru okraszonego niekiedy sprośnymi żarcikami wywołującymi rumieńce na twarzach tych, którzy wiedzą, o co chodzi.

Opublikowano:



Lobo: Wyzwolony #2

Lobo: Wyzwolony #2

Scenariusz: Keith Giffen
Rysunki: Alex Horley
Wydanie: I
Data wydania: Sierpień 2005
Seria: Lobo: Wyzwolony
Tytuł oryginału: Lobo: Unbound - issue #2
Rok wydania oryginału: 2003
Wydawca oryginału: DC
Tłumaczenie: Orkanaugorze
Druk: kolor, kreda
Oprawa: miękka
Format: 17x26 cm
Stron: 24
Cena: 5 zł
Wydawnictwo: Mandragora
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Tagi

Lobo: Wyzwolony

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-