baner

Recenzja

Osiedle Swoboda #2

Macias recenzuje Osiedle Swoboda #2
W pierwszym zeszycie "Osiedla Swoboda" dostaliśmy informację, że następny numer pojawi się mniej-więcej w przeciągu miesiąca. Większość osób, które wiedzą jak to bywało z P-CREW w temacie “punktualność” prawdopodobnie uśmiechnęła się pod nosem i rzuciła zdaniem w stylu " Taaaa, jasne...".

Okazało się jednak, że zapowiedziana data nie była zwykłym jajem z czytelników i w wyznaczonym czasie kolejny zeszyt pojawił się w sprzedaży ku ogólnej rozpaczy rozmaitych malkontentów i pesymistów.
Akcja drugiego numeru skupia się wokół osiedlowych dilerów i zamieszania wywołanego osobą bossa Drwala i jego "sidekick'a" Chemicznego Alego, którzy postanawiają przejąć rynek "rozrywkowej chemii". Dilerzy zaniepokojeni taką możliwością organizują spotkanie, w którym bierze udział również Szopa. Obrady kończą się wjazdem konkurencji z Chemicznym Alim na czele, co owocuje się zadymą, z której szczęśliwie udaje się uciec Szopie. Niestety dla niego Ali przed odwiedzeniem spotkania postanowił zająć się prywatnymi plantacjami poszczególnych sprzedawców...
Kolejny numer OS skupia się głównie na postaci Szopy, choć reszta chłopaków, których mieliśmy okazje poznać w Produkcie ( m.in Wiraż, Kundzio, Ciach. Niestety Młoda na chwile obecną się nie pojawiła, ale mam taką cichą nadzieje, że to się zmieni…) również się pojawia, ale są to role raczej epizodyczne, które wnoszą bardziej "swobodny" klimacik i lekki odskok od głównej osi akcji, niż elementy wielce znaczące dla fabuły. Trochę szkoda, gdyż każdy z ekipy miał swój większy lub mniejszy wpływ na kształtowanie się charakteru serii, ale rozumiem, że Śledziu musiał skoncentrować się na jednej postaci, by historia nie stała się zbyt chaotyczna. Kto wie, może za jakiś czas zobaczymy vol.2 gdzie pierwsze skrzypce zagra np. Smutny, czy Wiraż.

Znaczącą różnicą w stosunku do “starego” OS jest szybkie tempo akcji- dużą część zeszytu zajmuje zadyma pomiędzy OPO i gangsterami. Śledziu pokazał, że dynamiczne prowadzenie scenariusza wychodzi mu całkiem nieźle.
Szkoda natomiast, że zmalała liczba elementów humorystycznych. Co prawda OS nigdy nie było serią typowo komediową, ale gagi wywołujące banana na twarzy pojawiały się dość często i miałem nadzieje, że ta tendencja zostanie utrzymana. Trafia się kilka “momentów”, ale zasadniczo nie są to rzeczy na miarę chociażby motywu z włoską kapustą w spożywczym z drugiego numeru “Produktu”.
Rysunkowo jest porządnie i każdy, kto zna oraz lubi twórczość Ryby powinien być zadowolony: Fajerwerków, czy eksperymentów z kreską w zasadzie nie ma, co się liczy na plus bo jeśli coś było dobre, to po co to zmieniać. Dodać należy, że rysunkowo jest ciut staranniej niż w „Produkcie” i w zasadzie jedyne co czasem przeszkadza, to mniej dokładnie narysowane twarze niektórych bohaterów, niemniej nie jest to częste. Pochwały należą się również za kolor, który jest położony bardzo dobrze i można tylko pogratulować „barwiącemu kadry” profesjonalnie zrobionej roboty.
Po ukazaniu się tego numeru tu i ówdzie pojawiły się głosy, że “ to nie to samo”, “zginął gdzieś klimat osiedla…”, “na ch….olerę ten kolor, lepsze było w czerni i bieli”, itd. Faktycznie, tym razem Śledziu uderzył w nieco inny sposób prowadzenia akcji. Mniej jest różnego rodzaju “smaczków”, które ubarwiały fabułę ( mimo że nie miały na nią większego wpływu) gdyż Ryba położył nacisk na opowiedzenie konkretnej historii. Przez to komiks jest spójniejszy, ale traci częściowo atmosferę starego “Osiedla”. Osobiście nie uważam tego za wadę- od początku Śledziu informował, że chce stworzyć “nową historię na nowe czasy” i rzeczywiście to mu się udało. Niektórym może się to podobać, innym niekoniecznie, ale nie zmienia to faktu, że komiks warto kupić by samemu się przekonać czy “nowe” OS jest interesującą kontynuacją serii zapoczątkowanej kilka lat temu, czy tylko średnio udanym eksperymentem Śledzia. Stawiam na to pierwsze, bo podoba mi się że Michał nie pozostał przy ogranych już patentach, tylko zaryzykował pewne zmiany które wyszły naprawdę nieźle. Prawda jest taka, że gdyby ten komiks został pociągnięty jako zwyczajna kontynuacja „Osiedla…” z Produktu i tak odniósłby sukces, bo seria ma wielu fanów (i to nierzadko ludzi, którzy normalnie w komiksy nie wnikają), którzy z radością powitaliby kolejny epizod z życia swobodnej ekipy. Tak się na szczęście nie stało i za to wielki plus dla twórcy.

Opublikowano:



Osiedle Swoboda #2

Scenariusz: Michał Śledziński
Rysunki: Michał Śledziński
Wydanie: I
Data wydania: Styczeń 2005
Seria: Osiedle Swoboda
Druk: kolor, kreda
Oprawa: miękka
Format: 17 x 26 cm
Stron: 36
Cena: 5,90 zł
Wydawnictwo: Niezależna Prasa
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-