Nowe Teksty

W tym mieście mieszkają mordercy
Wronka o "Palcojad. Tom 1"
Plastikowy Spider-Man
Panic o "Amazing Spider-Man #01: Globalna sieć. Wrogie przejęcie"
Diabeł w szczytowej formie
Kleszcz o "Hellboy. Tom 6: Burza i pasja. Piekielna narzeczona"
Spisek w Fabryce Snów
Wronka o "Podniebny Harry #02: Holywoodland"
Zbir versus ZombieŚwiat
Słoński o "The Goon. Tom 1"

Zapowiedzi

Nowe Plansze

Nowe Imprezy

Forum Alei Komiksu

baner

Recenzja

Odmieniec #1: Trzy

Yaqza, Yaqza, Azirafal, Azirafal recenzuje Odmieniec #1
Coś z zupełnie innej beczki


Zawsze największe wrażenie z prac Mike'a Mignoli, ojca znanego skądinąd Czerwonego Diabła z charakterystycznymi, własnoręcznie odrąbanymi rogami, wywierały na mnie nowele z udziałem owego bohatera - kosztem dłuższych, bardziej rozbudowanych, a czasami monumentalnych w swym charakterze i wymowie historii.
Krótkie opowiastki przepełnione były niepowtarzalnym urokiem, umiejętnie wykorzystując wątki ludowych podań, bajań i legend - idealnie sprawdzających się w przyjętej przez twórcę formie.
W przypadku sag "zatrudniających" rzesze nazistów, mrocznych bogów itp. antagonistów Hellboy gdzieś się zatracał stając się kolejnym bohaterem z misją. Klimat niesamowitości gdzieś się rozmywał, opowieść traciła swój specyficzny urok - zyskiwała inny, nie przeczę, wciąż była piekielnie atrakcyjna - ale to już nie było to samo.

Trzeba przyznać, że coś w tym jest. W długich, pojedynczych albumach Mignola lubił upraszczać zagrożenie, fabułę puszczał dość jednotorowo i, niezależnie od motywacji 'złych', zazwyczaj rozwiązanie historii sprowadzało się do banalnego łupnięcia kamienną piąchą we wredną twarz przeciwnika. W krótszych nowelach czuć było swojski (do pewnych granic) klimat baśni ludowych, legend i przesądów - jakże bardziej urzekający, i straszniejszy zarazem, od atmosfery 'wielkiej zagłady zagrażającej całemu światu'.

Co trzech ojców...


Po co ten przydługi wstęp, nie mający pozornie nic wspólnego z recenzowanym komiksem? Odpowiedź po lekturze obu tytułów nasuwa się sama, jak refleksja, że recenzowany "Odmieniec" czerpie sporo z mającej u mnie większe uznanie grupy prac Mignoli...

”Odmieniec” to dla mnie przede wszystkim połączenie dwóch postaci, dwóch stylistyk i dwóch autorów. To połączenie wiedźmina Geralta oraz Hellboy'a. Swojskiej mistyki i mrocznych bajęd, które stawiają włosy na głowie. Sapkowskiego i Mignoli. Inspiracje obydwoma autorami są widoczne gołym okiem.
Jeśli chodzi o Sapkowskiego, to zdecydowanie główna postać komiksu, tytułowy odmieniec, wydaje się w większości zapożyczona i jest odzwierciedleniem wiedźmina Geralta. Czemu komiks może kojarzyć się z pracami Mignoli ma już o wiele prostszą odpowiedź, ale może więcej o tym później.


Bohaterem owego "Odmieńca", nowego, wydanego przez Mandragorę komiksu spółki Oleksicki/Gradowski jest tajemniczy jasnowłosy wyrzutek żyjący poza nawiasem społeczeństwa, dla którego wszystko co niezwykłe, jest chlebem powszednim. Akcję osadzono w średniowieczu, miejscem zdarzeń są zaś lasy, wioski, pustkowia...tereny adekwatne do prowadzenia opowieści pełnej grozy i magii.
Ta zaś otacza bohatera zewsząd - podania ludowe to nie bajki na postrach dla niegrzecznych dzieci, o nie - to mroczna, straszliwa i budząca grozę rzeczywistość, jaką możemy poznać czytając teksty źródłowe dotyczące dawnych wieków, przesiąknięta niesamowitością - która, o zgrozo, ma tu realne, materialne oparcie.

Tak „jasnowłosy”, że aż „białowłosy” Ale tajemniczość i mrok rzeczywiście wyłażą zza każdego rogu i drzewa, a atmosfera jest całkiem... hmm... niepokojąca.

Bohaterowi przychodzi stanąć w szranki z siłami nadprzyrodzonymi zagrażającymi zwykłym ludziom lub jemu samemu - nie raz i nie dwa okaże się wtedy, że magia przenika świat ludzi i nad wyraz często może z niego pochodzić. Dzieło zapoczątkowane przez człowieka ,zakończyć się może w niespodziewany i tragiczny sposób.

Odmieniec z wyglądu jak i z metod działania przypomina nieco słynnego wiedźmina Geralta, ma też bez dwóch zdań pewne cechy białowłosego mistyka znanego z komiksu Andreasa - Rorka. Stanowi jakby amalgamat ich obu, przeważnie jednak - gdy nie dane jest mu inne wyjście z niebezpiecznej sytuacji - sięgając do rozwiązań siłowych. Z pewnością jednak nie można mu zarzucić prostactwa czy rzeźniczego charakteru - to postać bardziej złożona, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Co prawda, to prawda. Chociaż akurat Rorka bym już w to nie mieszał. Może jestem zbyt płytki, ale jego w postaci Odmieńca nie dojrzałem (może to te białe włosy, Yaq?). Ale jest Geralt i jest Hellboy. Połączenie brutalnej siły, sprytu, ogromnej wiedzy nadnaturalnej i pewnych sił niedostępnych zwykłym ludziom.

Karta dań grozy


Autorzy uraczyli nas trzema opowieściami - "Wilki" rzucą nas do walki z zagrażającym wiosce wilkołakiem; "Czarny pies" to epizod z podróży Odmieńca przez pustkowia - gdy trafia do opuszczonego na pozór zamczyska; zaś w "Cyganach" staniemy oko w oko z największym koszmarem dzieci - i dowiemy się przy tej okazji, czemu straszono je porwaniem przez Cyganów...

Nic dodać, nic ująć. Tu też rzuca się w oczy podobieństwo do Hellboya (trzy krótkie historie - nowelki, wprowadzające postać głównego bohatera) i 'wczesnego Sapkowskiego' (toż samo, tyle że w odniesieniu do pierwszych tomów opowiadań).

Wszystko na pozór dość banalne - do momentu, gdy otworzymy komiks i zagłębimy się w świat wykreowany przez autorów. Czy raczej, zaadaptowany na potrzeby komiksów. To, co widzimy w "Odmieńcu", to "swojska", słowiańska rzeczywistość, bohaterowie, "rodzimy" chciałoby się rzec klimat - co pozwala utonąć bez reszty w historiach opowiedzianych przez twórców.

Te z kolei, mimo iż są tylko nowelami, prezentują się nad wyraz okazale - każda niesie ze sobą interesującą opowieść, stylizowane na dawne wieki słownictwo, niebanalne rozwiązania.
Trudno jest się oprzeć wizji autorów, tym bardziej że intrygującym opowieściom towarzyszy świetna, budującą nastrój grozy kreska. Teoretycznie - idąc za ciosem - można ją porównać do dzieł Mignoli, ale byłaby to tylko po części prawda - Oleksicki rysuje znacznie bardziej szczegółowo, realistycznie, nie oszczędza na kresce. Sceny walk przeprowadzone są wzorowo, niektóre zaś na długo zapaść mogą w pamięć - jak "potyczka" Odmieńca ze stadem kruków.
Album utrzymano w stonowanej kolorystyce, nie uświadczysz tu jaskrawych barw, oprócz dość oczywistych wyjątków - co dodatkowo buduje klimat grozy.

Czyli taki zaadoptowany do polskiej rzeczywistości Hellboy, albo przerobiony na komiks wiedźmin (o dziele Polcha nie wspomnę...). Kojarzy się trochę z „Jakubem Wędrowyczem” i innymi sielskimi, swojskimi bohaterami. Ostatnio w modzie jest 'teraz Polska' i przerabianie zachodnich dzieł na 'swojskie' lub tworzenie w takiej właśnie stylistyce (także np.: system RPG 'Arkona'). Nie to, żebym uważał takie dążenia za złe - też lubię swojskie klimaty dla rzeczy skądinąd wziętych - po prostu stwierdzam fakt.
Co do rysunków ogólnie - są utrzymane w podobnej stylistyce, co Hellboy. Kanciaste, w miarę proste, ale bardziej szczegółowe od tych Mignoli. Plus Olesicki świetnie operuje cieniem, co pomaga potęgować nastrój grozy i niesamowitości.


Autorzy zadbali o czytelnika w dodatkowy sposób, umożliwiając mu własnoręczne sprawdzenie źródeł, na podstawie których powstały opowieści - w odpowiedniej nocie na okładce podano literaturę, z której korzystano przy pracy nad komiksem. A to miły ukłon w stronę odbiorcy.

Rzeczywiście, nieczęsto to spotykane, ale całkiem miłe i dość przydatne. Element niewielki, niewiele wysiłku wymagający, a ileż radości sprawia...

Summa summarum


Komiks nie jest z pewnością wybitny, ale nie można mu odmówić ani profesjonalizmu wykonania, ani polotu. Pewne na pozór ograne schematy nie psują zabawy, wykorzystane czy połączone z innymi w oryginalny sposób. Tytuł stanowczo wysokiej klasy, pozostaje tylko czekać na kolejne tomy serii. Polecam.

Jest to komiks w porządku. Nic wybitnego. Ja bym odmówił mu polotu o tyle, że jest zbyt mało oryginalny. Łatwo wykazać skąd autorzy czerpali inspiracje do całości (bohater, klimat, rysunki, fabuła...) i to odbija się wielkim minuchem w moich oczach. Ale nie licząc wtórności, album jest godny polecenia - ludziom, którzy nie mieli okazji czytać Hellboya czy „Wiedźmina”, lub którzy chcą zobaczyć jak wygląda polska, „swojska”, wersja Piekielnego Chłopca.

Yaqza: jak zwykle bez oceny
Azirafal: 6/10

Opublikowano:



Odmieniec #1

Odmieniec #1

Scenariusz: Mariusz Gradowski, Marek Oleksicki
Rysunki: Marek Oleksicki
Wydanie: I
Data wydania: Grudzień 2004
Seria: Odmieniec
Druk: kolor
Oprawa: miękka
Format: 20,5x28,5 cm
Stron: 56
Cena: 16,90 zł
Wydawnictwo: Mandragora
WASZA OCENA
Brak głosów...
TWOJA OCENA
Zagłosuj!

Galerie

Odmieniec #1: Trzy Odmieniec #1: Trzy Odmieniec #1: Trzy

Tagi

Odmieniec

Komentarze

-Jeszcze nie ma komentarzy-